Margaretka Ox-Daisy

Magaretka – Leucanthemum vulgare

007

Przez tubylców zwana Stokrotką Wolim Oczkiem lub Psią Stokrotką. W literaturze spotkacie ją pod wieloma synonimami:

 

  • Bellis major
  • Chamaemelum leucanthemum
  • Chrysanthemum dentatum
  • Chrysanthemum ircutianum
  • Chrysanthemum lanceolatum
  • Chrysanthemum leucanthemum
  • Chrysanthemum montanum
  • Chrysanthemum praecox
  • Chrysanthemum pratense
  • Chrysanthemum sylvestre
  • Chrysanthemum vulgare
  • Leucanthemum ageratifolium
  • Leucanthemum eliasii
  • Leucanthemum lanceolatum
  • Leucanthemum leucanthemum
  • Leucanthemum praecox
  • Matricaria leucanthemum
  • Pontia heterophylla
  • Pontia vulgaris
  • Pyrethrum leucanthemum
  • Tanacetum leucanthemum

Odrobinę historii o tym ziółeczku przybliżył nam Kuba Babicki w swojej monografii. Zatem pójdźmy jego drogą.

To roślina zarówno jadalna jak i lecznicza niestety bardzo rzadko pojawia się w oficjalnej fitoterapii – z racji obecności w niej alkaloidów pirolizydynowych (toksycznych dla wątroby), nie powinna być dłużej stosowana wewnętrznie niż w tygodniowej kuracji z obowiązkowym minimum sześcio tygodniowym okresem karencji.

Młode, wiosenne liście dawniej dodawano do sałatek bądź to w formie surowej bądź gotowanej – charakterystyczna jest ich subtelna goryczka jaką nadają potrawom. W takiej postaci powszechnie używana w średniowiecznej zarówno kuchni jak i medycynie -100 gram liści Margaretki zawiera ponad 500 jednostek witaminy A.

Świeże liście układane na podłogach działały jako środek odstraszający pchły. Napary z zioła stosowane wewnętrznie były cenione jako środek przeciwskurczowy, moczopędny i wzmacniający.

W Anglii dawniej stosowano Margaretkę na łzawiące oczy, cholerę i wrzody. Dawni zielarze zalecali napary z niej do leczenia astmy, łagodzenia uporczywego kaszlu a zewnętrznie w formie okładów na problemy skórne np. owrzodzenia i obrzęki.

Teraz ciut o surowcu – zbiór odbywa się w maju i czerwcu i jest suszony do późniejszego użytkowania. Zewnętrznie używany na obrzęki, stłuczenia, rany, owrzodzenia i niektóre skórne schorzenia. Odwar z suszonych kwiatów i łodyg używano do obmywania spękanych dłoni. Woda destylowana na bazie kwiatów okazywała się skutecznym środkiem łagodzenia zapalenia spojówek.

W obszarach o dużej populacji roślina ta znacząco wpływa na podtrzymywanie ekosystemu. Pająki używają jej często jako miejsce polowań. Jest ona również ulubionym gatunkiem przy sianiu łąk kwietnych i jako roślina orna. Kwiaty przyciągają wiele pożytecznych dorosłych owadów bzykowatych, których larwy żerują na mszycach zatem ich obecność w ogrodzie pozwala na ochronę innych kwiatów przed mszycami.

Sproszkowane kwiaty Margaretki dodane do zbóż w niewielkiej ilości (ca 2%) są skutecznym środkiem przeciwko wołkom (Sitophilus granarius oraz Sitophilus oryzae).

Roślina słabo toleruje ciężkie metale, dlatego sukcesywnie używa się jej do monitorowania poziomów Pb, Zn, Mn, Cu, Cr i Cd wzdłuż mocno obciążonych ruchem autostrad we Włoszech.

Summa summarum jej Właściwości można określić jako:

  • przeciwskurczowe (antispasmodic)
  • przeciwkaszlowe (antitussive)
  • napotne (diaphoretic)
  • moczopędne (diuretic)
  • pobudzające miesiączkowanie (emmenagogue)
  • wzmacniające (tonic)
  • przyspieszające gojenie ran (vulnerary)

Opracowanie powstało dzięki publikacji Kuby Babickiego – Jastrun właściwy

 

Leucanthemum vulgare

Hyćkowe Baldachy

1 Flowers

Obrodziło kwieciem Hyćki – czas zaszaleć !

Wielu z Was szaleje po sieci wynajdując różnorakie receptury a potem martwiąc się dlaczego nie ten „wkus” albo zalatuje drożdżami…

Zatem kilka perełek ode mnie byście dobroci nie marnowali i mogli cieszyć się walorami jakie mają kwiaty Hyćki

Bawiąc się kwiatami Hyćki pamiętajcie:

  • Pozostawcie kwiatostany na białym papierze by dać czas lokatorom na wyprowadzkę
  • Nie myjcie ich – stracą dużo smaku
  • Cytryny i pomarańcze wyszorujcie w ciepłej wodzie i sparzcie wrzątkiem

 

czas na receptury

Homemade Elderflower Syrup

  • 6 szklanek cukru demerara (ca 1,5 kg)
  • jedna kwarta wody (4 szklanki)
  • 30 dużych kwiatostanów Hyćki (będzie więcej – będzie lepszy)
  • jedna nie woskowana cytryna pokrojona w cienkie plastry
  1. Połączcie cukier z wodą w rondlu na średnim ogniu, mieszając, aż cukier się rozpuści (nie trzeba gotować). Zdejmijcie z ognia i pozwólcie miksturze ostygnąć do temperatury pokojowej.
  2. Usuńcie kwiaty z łodyg. Włóżcie kwiaty i plasterki cytryny do dużego szklanego słoja.
  3. Wlejcie chłodny syrop do słoja upewniając się, że kwiaty są całkowicie zanurzone w syropie (mały talerzyk może pomóc je docisnąć).
  4. Przykryjcie słój pokrywą lub czystą ściereczką i pozwólcie mu się schłodzić do niskiej temperatury (np lodówka 4’C) przez dwa dni, mieszając syrop raz dziennie.
  5. Odcedźcie syrop przez sito wyłożone ściereczką serowarską lub ręcznikiem papierowym do czystego słoja.
  6. Rozlejcie syrop do czystych i wyparzonych zamykanych butelek. Ten syrop zwykle utrzymuje się przez rok jeśli jest przechowywany w ciemnym, chłodnym miejscu (np. piwnica). Jeśli chcecie mieć pewność, ze nie zdarzą się przykre niespodzianki możecie po odcedzeniu możesz lekko podgotować syrop przez 5 minut w dużym garnku przed rozlanie go do butelek. Po otwarciu przechowujcie butelkę w lodówce.

2

 

Tiroler Hollunderblütten Sirup

  • 1 lilt wody
  • 1 kg miałkiego cukru
  • 200 ml soku z cytryny
  • 1 cała cytryna nie woskowana i nie paprana niczym chemicznym
  • 20 kwiatostanów Hyćki (będzie więcej – będzie lepszy)
  • wiązkę liści aromatycznej mięty – doda rześkości napojowi
  1. Połączcie cukier i wodę z sokiem z cytryny w dużym słoju (najlepszy jest tzw Mason Jar czyli zamykany na sprężynkę) i mieszajcie, aż się rozpuści.
  2. Usuńcie kwiaty z łodyg, wrzućcie do słoja kwiaty i plasterki cytryny i dobrze wymieszajcie całość.
  3. Przykryjcie czystą szmatką i odstawcie w ciemne i chłodne miejsce, mieszając dwa razy dziennie. Pozostawcie całość do macerowania przez co najmniej trzy dni.
  4. Flaszencje na syropek dokładnie umyjcie i wyparzcie gorącą wodą.
  5. Syrop przecedźcie przez sito lub ściereczkę serowarską aby usunąć kwiaty i plasterki cytryny.
  6. Wlejcie do wysterylizowanych butelek i możecie się delektować w nadchodzące lato. Tyrolczycy przechowują ten syropek w chłodnych piwnicach – niestety nie jest on na tyle trwałym by dotrwać do zimy

5

 

Elderflower Cordial

  • 20 kwiatostanów Hyćki (będzie więcej – będzie lepszy)
  • drobno pokrojona skórka z trzech nie woskowanych cytryn
  • jedna cała pomarańcza
  • sok z cytryny – ca 150ml
  • 1kg drobnego cukru (Castor Sugar)
  1. Umieśćcie kiście kwiatów w dużej misce razem ze skórką pomarańczy i z cytryn.
  2. Zagotujcie 1,5 litra wody i zalejcie kwiaty bzu czarnego i skórkę owoców cytrusowych. Przykryjcie i pozostawcie na noc do zaparzenia.
  3. przecedźcie przez sito lub ściereczkę serowarską lub kawałek muślinu i wlejcie do rondla. Dodajcie cukier, sok z cytryny i pomarańczy.
  4. Podgrzewajcie delikatnie, aby rozpuścić cukier, następnie zagotujcie i pyrkajcie na lekkim ogniu przez kilka minut.
  5. Jeszcze gorący cordial wlejcie do sterylizowanych butelek i zamknijcie je od razu szczelnie.

3

 

Królewski Syrop z Hyćki (receptura Ruty Kowalskiej prowadzącej Zioła w Pełni)

  • dwa litry wody
  • 250 ml soku pomarańczowego
  • 250 ml białego półwytrawnego wina
  • sok z 2 cytryn
  • 1 kg nierafinowanego cukru (możecie dać więcej, jeśli jesteście łasuchami)
  • 2 laski wanilii
  • 30 dużych baldachów Hyćki
  • 5 pomarańczy
  • 4 cytryny
  1. Wodę, sok z pomarańczy i cytryn oraz wino wlejcie do garnka.
  2. Dodajcie cukier i laski wanilii po czym mieszając doprowadźcie do wrzenia.
  3. Z baldachów za nożyczek poodcinajcie kwiatki i dodajcie je do syropu.
  4. Owoce pokrójcie w plastry i wrzućcie do syropu.
  5. Całość ponownie zagotujcie i odstawcie w zacienione miejsce na dwa dni.
  6. Po tym czasie przecedźcie przez ściereczkę serowarską i ponownie zagotujcie w garnku i jeszcze gorący rozlejcie do czystych i wyparzonych butelek.

składniki na syrop z kwiatów bzu czarnego

 

Wino Kwiatowe z Hyćki
(receptury chętnie stosowane i przez Krysię Judkę prowadzącą Niezłe Ziółko i przez Małgosię Kaczmarek z Ziołowej Wyspy)

  1. Najpierw nastawcie drożdże według przepisu podanego na opakowaniu (najlepsze są te z gatunku Tokaj).
  2. Po dwóch dniach budzenia drożdży w cieple, możecie przygotować kwiecie Hyćki według zasad jak w poprzednich recepturach.
  3. Na trzy litry wody minimum to co najmniej dwa litry kwiatów (NIE baldachów). Wypełnijcie nimi gąsior.
  4. Zagotujcie wodę z dwoma szklankami cukru. Ciepłą wodą (NIE gorącą) zalejcie kwiaty w gąsiorze i dodajcie soku z 4÷5 cytryn.
  5. Gdy woda w gąsiorze ostygnie do temperatury pokojowej, dodajcie obudzonych drożdży, jeden gram pożywki i zamieszajcie dokładnie.
  6. Teraz czas na saksofonik czyli rurkę fermentacyjną – koniecznie z odrobiną wody bo inaczej to psu na budę.
  7. Gąsior postawcie w ciepłym miejscu (przy kaloryferze albo na parapecie) i koniecznie okryjcie baniak, żeby nie docierało słońce do kwiatów. Codziennie zamieszajcie gąsiorem.
  8. Po tygodniu i czasie pierwszej fermentacji przelejcie wino wraz z kwiatami do garnka przez durszlak.
  9. Masę kwiatową mocno wyciśnijcie i możecie wykorzystać do produkcji np. octu. Spróbujcie teraz wina – jeśli jest dla was zbyt mało słodkie, to dodajcie cukru rozpuszczonego w jak najmniejszej ilości wody.
  10. Wino ponownie przelejcie do gąsiorka, załóżcie raz jeszcze saksofonik i odstawcie w chłodne miejsce – to czas na spokojną, długą i powolną pracę wina (ca dwa miesiące).
    UWAGA – nie zapomnijcie o winie – nie musicie nim wstrząsać, ale dopilnujcie, by woda w saksofoniku nie wyparowała!
  11. Po tym czasie zlejcie wino za wężyka winiarskiego z gąsiorka do garnka robiąc to delikatnie by nie napowietrzyć wina i nie ściągnąć osadu z dna. Takie wino nie ma dużo osadu i nie będzie wymagało klarowania – można je od razu przelać do czystych butelek, wsunąć korek i ułożyć w pozycji leżącej w piwnicy. Korek ma być stale zanurzony w winie by bakterie nie miały dostępu.

 

Na koniec najprostsze „Starozgredowe Eksperimienta„, do których skłoniła mnie potrzeba chwili

  • 70 baldachów (sztyngle odcinamy)

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

  • 4 duże pomarańcze wyszorowane i pokrojone w plastry
  • duża cytryna wyszorowana i pokrojona w ćwiartki
  • kilogram miałkiego cukru (castor sugar)

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

  • sok z jednej cytryny
  • sokownik parowy

 

Całość puszczona na godzinę po czym po wyłączeniu podgrzewania dodany sok z cytryny i dobroci wlewamy na gorąco do wyparzonych flaszencji

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

No to do dzieła – i delektujcie się samodzielnie wybranymi i wykonanymi delikatesami 

1

Fool’s Parsley

01

Postanowiłem przedstawić Wam Pietruszkę Głupich, zwaną też Psią Pietruszką, Szelakiem mniejszym albo Szaleniem czyli mało znany wielu z Was Blekot pospolity (Aethusa cynapium).

W literaturze międzynarodowej spotkacie go pod nazwą Fool’s Parsley, Fool’s Cicely, Hundspettersilie, Petite Ciguë, Ciguë des Jardins, Кокорыш, Зноиха, Вех, Блекот, Омега малая, Морковник i Залов.

To jeden z Selerków czyli członek rodziny Apiaceae. Występuje pod wieloma synonimami

  • Aethusa segetalis
  • Aethusa cicuta
  • Aethusa cynica
  • Aethusa elata
  • Aethusa micrantha
  • Aethusa petroselinifolia
  • Aethusa tenuifolia
  • Aethusa toxicaria
  • Cicuta cynapicum
  • Cicuta minor
  • Coriandrum cynapium
  • Selinum cynapium

Pospolity, choć ze względu na rozmiary trudny do wypatrzenia – w zależności od warunków w jakich rośnie osiąga wysokość od 10 do 50 centymetrów (sporadycznie do jednego metra). To zielsko jednoroczne. Rośnie na przydrożach, przychaciach i na polach uprawnych. Preferuje gleby gliniaste i marglowe – jest zielskiem azoto- i wapieniolubnym. To roślina jednoroczna (sporadycznie dwuletnia), owado- lub samopylna. Uważana za chwast w uprawach warzywnych i sadach.

Jak się przyjrzycie łodygę ma kanciastą i nagą, pustą w środku, ciemnozielona w delikatne kreskowanie i w górnej części rozgałęzia się tworząc kilka baldachów złożonym.

Liście wyrastają na łodygach skrętnolistnie (spiralnie), są w zarysie trójkątne, nagie, pod spodem błyszczące, 2÷3 krotnie pierzaste.

015

Kwiaty są drobne, zebrane w baldach złożony pojawiają się w Czerwcu a zanikają dopiero w Październiku. Płatki korony są górą białe, a dołem zielonawe. 

Baldachy mają bardzo charakterystyczne długie pokrywy zwisające w dół poniżej poszczególnych baldaszków i znacznie od nich większe.

Owocami są żółtozielone lub żółtoszare rozłupnie.

005

Roślina wytwarza niewielki korzeń palowy.

Do zatruć nią dochodzi wiosną na skutek pomylenia tej rośliny z pietruszką. Zapach wyraźnie czosnkowy uwydatnia się dopiero po roztarciu listeczka. Zwierzęta omijają tą roślinę ze względu na zapach wyczuwalny przez nie lecz niestety trudny do uchwycenia dla człowieka. Po spożyciu nawet kawałka rośliny szybko jest wyczuwalne wyraźne i silne uczucie pieczenia w ustach.

Blekot znany był już w epoce neolitu i brązu, o czym świadczą znaleziska owoców w skorupach garnków w Wittenbergi i palafitach alpejskich.

Dawniej używano Szaleń, podobnie do Pietrasznika jako zioło o właściwościach przeciwbólowych, przeciwskurczowych i uspokajających.

Blekot stosowany był w medycynie ludowej wielu europejskich krajów do leczenia dolegliwości żołądkowo-jelitowych u dzieci, cholery dziecięcej, letniej biegunki, drgawek, lęków, zaburzeń snu, majaczenia oraz jako środek uspokajający. W medycynie ludowej Węgier sok z tej rośliny był stosowany wewnętrznie do usuwania drobnych złogów dróg moczowych. W rosyjskojęzycznej części Europy okłady z liści stosowano na skąpomocz lub zatrzymanie moczu. Mazidła wytwarzane z nasion używano jako silny środek przeciwgrzybiczy.

W homeopatii zioło stosowane jest jako stymulator poprawiający zdolności intelektualne.

Roślina zawiera lotny alkaloid o nazwie Cynopina, który pod względem właściwości fizycznych i chemicznych, a także działań fizjologicznych przypomina Koniinę i w przypadku zatrucia wywołuje zbliżone objawy (jednakże przypadki zatruć zakończonych zgonem są niezmiernie rzadkie); poliacetyleny, w tym Etusyna, Etusanol A i B; olejki eteryczne; glikozydy flawonowe, takie jak Rutozyd i Narcyza oraz kwas askorbinowy. Pietruszka Głupich jest trująca jako świeża roślina, lecz traci swoją toksyczność po wysuszeniu – toksyny są niszczone przez suszenie a wówczas surowiec staje się bezpiecznym. Dlatego też wiele przeciwstawnych opinii krąży na temat tego ziółka. Aethusa cynapium przestał jednak wiele lat temu być oficjalnym ziołem ze względu na jego neurotoksyczne działanie powodowane Cynopiną.

Działanie przeciwlękowe tej rośliny nie zostało dokładnie zbadane – podejrzewa się, że ta aktywność może dzięki kwasom tłuszczowym obecnym we frakcji bioaktywnej. Trwają badania mające na celu zbadanie aktywności przeciwlękowej ekstraktów Blekotu za pomocą modelu Elevated Plus Maze (EPM). W badaniach na modelach zwierzęcych stosowano wyciąg etanolowy z suszonego w zacienionym miejscu. Efekt był porównywalny z efektem diazepamu.

Zatem jak w przypadku Pietrasznika nie pojawią się w moim wpisie ani preparaty ani dawkowanie. To kolejne z ziółek „dla wytrawnych i doświadczonych zielich i zielarzy. Zapytacie dlaczego?

Odpowie wam Wiedźma Agrypicha

„…Trucizna straszna, ale jak każdą truciznę, tak i tą na dobre spożytkować można. Krztynę do innych ziół do wewnątrz przeciwko silnym bólom dodać i od łamania kości do nacierania nastojkę na wódce zrobić. Ale ludziom w rękę tego ziela NIE dawaj, sama im to lekarstwo przyrychtować akuratnie musisz kiedy będziesz ku temu gotowa…”

02 Blekot pokrywki

Alexander – reedit

Wczesną wiosną jadąc do pracy mijam pole, na którym rośnie spore zielsko. Z początku podejrzewałem, że to jakiś dzięgiel – nie spotkałem go nigdy wcześniej w kraju. Jednak po pięciu latach znajomości z tym delikwentem postanowiłem zebrać „do kupy” wiedzę jaką do tej pory zdobyłem o tym zapomnianym warzywie i ziole.

W tym roku spotkałem go miesiąc wcześniej bo w ubiegłych latach pojawiał się w pierwszej dekadzie Kwietnia.

Alexander – nazywany „Wild Celery” (Dziki Seler) i „Horse Parsley” (Końska Pietruszka), we Włoszech “Corinoli”, “Sedano selvatico” a we Francji “Maceron” – po naszemu Pietruszka Aleksandryjska czyli Przewłoka warzywna zwana także Przewłoką czarną a w systematyce łacińskiej Smyrnium olusatrum.

Alexander in Europe
Występowanie Smyrnium olusatrum w Europie

Angielska nazwa Alexander jak i polska Pietruszka Aleksandryjska wywodzi się od miasta Aleksandrii w Starożytnym Egipcie – miejsca, z którego sprowadzono roślinę do Europy w czasach Imperium Romanum. Później rozprzestrzenił się głównie w Europie zachodniej dzięki zakonom, w których mnisi chętnie uprawiali go jako warzywo oraz zioło w przyklasztornych ogrodach.

W owym czasie stosowano go w leczeniu szkorbutu, do łagodzenia dolegliwości żołądkowych i problemów z drogami moczowymi. Był także lekarstwem na bóle głowy, bóle zębów, obrzęki ciała, skaleczenia i siniaki, astmę i gruźlicę. Alexander w owym czasie było popularnym i specyficznym ziołem klasztornym. W dawnych zapiskach wspominany był jako Cenutaurea minoris – obecnie obowiązującej Smyrnium olusatrum. Niestety we współczesnym oficjalnym ziołolecznictwie nie figuruje – a szkoda.

Onegdaj wygrzebałem sporo o nim nowinek opublikowanych przez współczesnych włoskich fitofarmakologów z UNICAM (University of Camerino).

Otóż olejek eteryczny pozyskiwany z kwiatów Alexanda zawiera bardzo duże ilości Furanodienu oraz Izofuranodienu, które to związki od dawna są w osi zainteresowań naukowców z racji specyficznego działania – indukowania apoptozy szczególnie komórek nowotworów przewodu pokarmowego oraz właściwości przeciwgrzybiczych najsilniej względem Candida albicans. Uzyskiwane rezultaty są porównywalne z właściwościami tradycyjnego surowca ‚E Zhu’ (Zedoary Rhizome) czyli kłączy Curcuma wenyujin stosowanego od stuleci w Tradycyjnej Medycynie Chińskiej. Dodatkowo w olejku eterycznych pozyskiwanym pozyskiwanym z rośliny występują: Sabinen, Kurzen, α i β-Pinen oraz Krypton. Badania laboratoryjne wykazały silną aktywność indukowania apoptozy izolatów z Przewłoki czarnej względem ludzkich komórek raka okrążnicy co potwierdza zaobserwowany fakt niskiego współczynnika występowania tego typu nowotworu w rejonach gdzie Aleksander w dalszym ciągu jest stosowany jako warzywo.

Wspomniany wcześniej izofuranodien stał się także obiektem intensywnych badań naukowych – wykazano jego silne właściwości stymulowania neurogenezy poprzez aktywowanie wytwarzanie NGF (Nerve Growing Factor) co może znaleźć zastosowanie w leczeniu chorób degeneracyjnych układu nerwowego.

Ponadto podawanie doustne izofuranodienu zwierzętom laboratoryjnym dramatycznie hamowało podwyższenie poziomu aminotransferazy asparaginianowej (AspAT, AST), aminotransferazy alaninowej (AlAT, ALT) i aldehydu malonowego (MDA) w surowicy indukowane galaktozaminą a także znacznie ograniczało uszkodzenie wątroby. Ta obserwacja skłania do dalszych badań nad wykorzystaniem tego zioła w zapobieganiu a i być może leczeniu uszkodzeń wątroby powodowanym np przez leki lub inne czynniki hepatotoksyczne.

Chyba już czas by zacząć grzebać głębiej zarówno w starych zapiskach klasztornych jak i współczesnych badaniach naukowych.

Było dla Ducha – to teraz coś dla Ciała

Moim zdaniem pachnie jak przywrotnik – wielu skłania się za słodkawym zapachem selera jednak ja nuty selerowej (która jest intensywnie wyczuwalna np u Kropidła szafranowego) w nim nie odnajduję…

Jadalne jest wsio – liście, młode pędy, kwiatostany, korzeń (nie jest palowy tylko rozgałęziony) oraz później nasiona.

Młodziutkie liście polecane są jako substytut natki pietruszki, korzeń wykopany w drugim roku zastępuje pasternak a czarne nasiona używane są jako przyprawa (namiastka pieprzu) szczególnie do zup. Surowe liście cechują się silnym wyraźnym aromatem dlatego lepiej stosować je oszczędnie jako niewielki dodatek do rozdrobnionych liści innych warzyw w sałatkach lub jako dodatek do innych potraw lub dodatek do smoothie.

Pędy po gotowaniu na parze przez 6÷7 minut są rewelacyjne (gotowanie zmniejsza mocny smak i aromat). Mogą być duszone na maśle z odrobiną świeżo zmielonego czarnego pieprzu, lub same w sobie lub dodawane na wierzch owoców morza lub na zwyczajną grzankę. Pędy można również kandyzować podobnie jak kandyzuje się Arcydzięgla. Pędy z liśćmi doskonale się nadają do robienia zup. Blendowane z rabarbarem i miąższem pomarańczy dają wyśmienite drzemy. Mogą również być mieszane z serami a w szczególności z serem kozim co nadaje całej potrawie niezwykłego aromatu nie umniejszając ich cennym właściwościom prozdrowotnym.

Pąki kwiatowe, szczególnie kiedy są to nie otwarte jeszcze pąki uchodzą za rarytas. Mogą być blanszowane, gotowane na parze przez 6÷8 minut. Mogą być smażone w oliwie saute albo też w cieście.

Korzenie także są wykorzystywane kulinarnie – delikatnie obrane ze skórki, pokrojone w kostkę mogą być gotowane na parze, pieczone z miodem lub gotowane i zacierane w połączeniu z innymi warzywami np z ziemniakami.

Dojrzałe, czarne nasiona używane są jako aromatyczna alternatywa dla czarnego pieprzu. Bardzo interesujące są wskazówki by dodać odrobinę bardzo drobno świeżo zmielonych nasion podczas przygotowywania dżemów lub soków co pomaga przywrócić smak utracony podczas gotowania.

Sok świeżo wyciśnięty z rośliny bywa także dodatkiem do koktajli (Alexander Coctail), a także dodawany do likierów (Alexander Liquer). Sok jest bardzo wrażliwy na podgrzewanie i niestety szybko traci swój smak.

Teraz odrobina kuchennych receptur:

Alexander Soup

  • 4 duże czuby Alexandra
  • 1 duży pasternak (najlepszy dziki)
  • 1 spora garść czosnku niedźwiedziego (może być inny dziki czosnek)
  • 2 cebule
  • 1 łyżka stołowa oliwy
  • 2 litry dobrego rosołu
  • 1 łyżka stołowa zmielonych prawdziwków, kozaków lub podgrzybków
  • sól i pieprz do smaku
  1. obieraczką do ziemniaków delikatnie zeskrob łodygi Alexandra i korzeń pasternaku, aby usunąć włókna zewnętrzne. Odetnij wszelkie korzenie dzikiego czosnku.
  2. Posiekaj cebulę i delikatnie zeszklij na oliwie.
  3. Następnie dodaj posiekany pasternak i smaż dalej przez ok 3 minuty, a następnie dodaj wywar i resztę składników.
  4. Doprowadź do wrzenia i gotuj na wolnym ogniu przez 10 minut.
  5. Zdejmij z ognia i wystudź.
  6. Użyj blendera aby zmiksować składniki.
  7. Dopraw solą, pieprzem i łyżką borowików w proszku.
  8. Podgrzej przed podaniem.
  9. Udekoruj liśćmi Aleksandra i odrobiną dzikiego pora

Alexanders Cream Soup

  • 6 pędów Alexandra
  • 2 obrane pędy selera naciowego (z zieleniną)
  • 30 g masła
  • 1 rozkruszone żółtko
  • 30 g mąki pszennej
  • 300 ml mleka
  • 3 łyżki śmietany (przepis wymienia double-creem, która w Brytfannie ma 40-45% tłuszczu i jest słodka)
  • szczypta cukru
  • 600 ml bulion drobiowy
  • sól i świeżo zmielony czarny pieprz
  1. Posiekaj około 2 łyżek natki selera i odłóż na bok jako dodatek.
  2. Z pędów selera usuń wszystkie zwłókniałe części i pokrój w plasterki. Następnie pokrój w kostkę pędy Alexandra.
  3. Roztop masło na patelni, a następnie rozrzuć mąkę na wierzchu mieszając, by uzyskać gładką zasmażkę. Smaż jedną minutę, ciągle mieszając, a następnie stopniowo wlewaj bulion doprawiając cukrem, solą i czarnym pieprzem.
  4. Ciągle mieszaj, aż mieszanina się zagotuje, następnie dodaj warzywa i gotuj na wolnym ogniu przez około 20 minut aż będą dość miękkie.
  5. Zdejmij zupę z ognia i poczekaj, aż ostygnie, aż będzie gładka.
  6. Wlej do garnka mleko i ponownie zagotuj.
  7. W osobnym naczyniu bardzo dokładnie wymieszaj żółtko ze śmietaną. Zdejmij garnek z ognia, a następnie dodaj jajko i śmietanę.
  8. Ponownie postaw całość na ogień i delikatnie gotuj przez około 5 minut lub do momentu zagęszczenia (nie doprowadzając do wrzenia).
  9. Dodaj pokrojone warzywa, dopraw do smaku i ponownie podgrzej zupę przed rozlaniem do talerzy.

Battered Alexanders Shoots

To tradycyjny angielski przepis na przygotowanie pędów Aleksandra w panierce. Najlepszą częścią do tego przepisu są ogonki liściowe. Wybieraj grube u podstawy i jeśli możesz te, które są osłonięte pozostała częścią rośliny. Najlepiej zbieraj je tuż przed otwarciem kwiatów i odcinaj blisko ziemi, jak to możliwe by uzyskać długie ogonki po usunięciu segmentów liści.
  • 400 g ogonków liściowych
  • 150 ml schłodzonego białego wina (Riesling jest preferowanym winem)
  • 1 jajko
  • 100 g przesianej mąki pszennej
  • oliwa z oliwek
  • sos beszamelowy do polania
  1. Obierz pędy nożem (podobnie jak obiera się rabarbar) i Pokrój ogonki na odcinki ok 6 centymetrów.
  2. Zagotuj w garnku lekko osoloną wodę, dodaj pędy i gotuj przez około 7 minut lub do miękkości. Odcedź i odłóż na bok.
  3. Podgrzej frytownicę do 190° C i czekając na rozgrzanie się oliwy, wymieszaj jajko z winem, a następnie dodaj przesianą mąkę i wymieszaj (ciasto powinno być lekko grudkowane).
  4. W pobliżu miej talerz z mąką i obtocz w nim gotowane pędy. Otrzep nadmiar mąki a następnie umocz w cieście.
  5. Tak panierowane pędy wrzuć do gorącego oleju i smaż przez dwie minuty.
  6. Wyjmij i umieścić w misce wyłożonej papierem kuchennym.
  7. Smaż w małych partiach, aby zbytnie nie wychładzać oliwy.
  8. Podawaj natychmiast polane sosem beszamelowym.

Alexanders à la Polonaise

Ten przepis to ukłon tubylców w kierunku smaków Polonii.
  • 400 g młodych pędów pokrojonych na 5 cm kawałki
  • 1 jajko ugotowane na twardo, wystudzone i obrane ze skorupki
  • 2 łyżki drobno posiekanej świeżej natki pietruszki
  • 120 g masła
  • 100 g bułki tartej
  1. Z przyciętych pędów usuń wszelkie zwłókniałe podstawy ogonków.
  2. Zagotuj w garnku lekko osoloną wodę, następnie dodaj pędy i gotuj przez około 6 minut do miękkości.
  3. Odcedź i po lekkim ostygnięciu posiekaj grubo pędy, a następnie ułóż na dnie półmiska.
  4. Pokrój jajko na twardo tak drobno jak to możliwe, wymieszaj z natką pietruszki i rozłóż je jako kolejną warstwę.
  5. Rozgrzej masło na patelni, a podczas spieniania dodawaj bułkę tartą. Zrumień na złoty kolor , a następnie wlej masło z bułką na warzywa.
  6. Podawaj natychmiast na ciepło dekorowane dowolnymi świeżymi ziołami.

Alexanders Flowers Fritters

  • 6 – 8 kwiatostanów Alexandra
  • 100 g mąki pszennej
  • szczypta soli
  • 1 jajko
  • 150 ml mleka
  • olej
  1. Przesiej mąkę i sól do miski. Na środku uformuj dołek, a następnie dodaj jajko i odrobinę mleka. Delikatnie wymieszaj mleko i jajko, a następnie wmieszaj mąkę widelcem. Wymieszaj do sztywnej konsystencji, dodając w razie potrzeby więcej mleka. Ubij dobrze, dodając pozostałą część mleka, aż uzyskasz gładkie ciasto. Przykryj i odstaw na 20 minut, aby odpoczęło.
  2. Umyj kwiatostany i usuń wszelkie ewentualne listeczki a następnie odłóż na bok aby ociekły.
  3. Rozgrzej olej we frytownicy do 220° C. Chwyć kwiatostan za łodygę i zanurz w cieście, równomiernie powlekając je ciastem. Natychmiast wrzuć do gorącego oleju (nie więcej niż dwa czuby na raz). Smaż przez około 6 do 8 minut do uzyskania złotego koloru (odwróć w razie potrzeby).
  4. Podawaj na ciepło z dodatkiem dowolnych sosów lub dipu na bazie sosu sojowego.

Alexanders Pancakes

  • 5 drobno posiekanych garści Alexandra
  • 250 g posiekanej kapusty rzymskiej (może być boćwinka)
  • 1 drobno posiekana średnia cebula
  • 1 grubo pokrojony duży pomidor
  • 2 drobno posiekane ząbki czosnku
  • łyżka szatkowanej słodkiej papryki
  • 3 łyżki (czubate) lekko słonego tartego parmezanu
  • 150 g mąki pszennej
  • 250 ml mleka
  • 2 jajka
  • szczypta soli
  • oliwa z oliwek do smażenia
  • 250 ml wody
  1. Wymieszaj mąkę, mleko, jajka, łyżkę oliwy i sól w misce, aby uzyskać ciasto o gęstości śmietany.
  2. Usmaż z ciasta naleśniki (powinny wyjść cztery) a następnie przenieś do piekarnika, by nie ostygły.
  3. Podgrzej oliwę na patelni, dodaj cebulę i czosnek i lekko przesmaż a następnie posiekanego Alexander, boćwinę i słodką paprykę.
  4. Smaż delikatnie przez 2 minuty, następnie dodaj posiekany pomidor, szklankę wody, zagotuj i gotuj dalej przez około kwadrans. Na koniec dodaj parmezan.
  5. Podziel nadzienie na czterech naleśnikach, zwiń je i podawaj na gorąco.

Holisera in Fasciculum

tradycyjna receptura wywodząca się z Antycznego Rzymu
  • 250 g pędów Alexandra
  • 120 ml białego wina
  • 120 ml wywaru warzywnego
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 2 łyżki octu winnego
  • świeżo zmielony czarny pieprz do smaku
  • 60 ml oliwy z oliwek
  1. Umyj i przytnij pędy Alexandra na 5 cm kawałki, umieść na patelni, dodaj wino, wywar, sos rybny i ocet. Doprowadź do wrzenia, przykryj i gotuj przez około 8 minut lub do momentu, aż warzywa będą miękkie.
  2. Wyjmij pędy z z wywaru i ułóż na półmisku.
  3. Do wywaru wlej oliwę z oliwek i dopraw do smaku czarnym pieprzem intensywnie mieszając by uzyskać lekką emulsję.
  4. Polej sosem warzywa i podawaj jako dodatek do ryb lub sałatek.

By wam przybliżyć Jak wygląda i rośnie Pietruszka Aleksandryjska umieściłem jakiś czas temu stosowny film na swoim kanale YT

Alexander2

Squaw Vine – Mitchella repens

Swego czasu zajęła moją uwagę czas ta niewielka roślinka ale w natłoku innych spraw zapomniałem o niej kilka lat temu. Wszystko, co wiemy o tej rośliny wywodzi się od rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej.

Mitchella repensDwuoczne Jagódki – Partridgeberry…  Fajnie wyglądają – co nie?

Tak się złożyło, ze niedawno wróciła w pamięci. Zatem pozwólcie, że ją Wam przedstawię.

Roślina natywna dla Ameryki północnej. Swoją nazwę „Squaw Vine” zawdzięcza zastosowaniu przez natywnych mieszkańców tego kontynentu a ściślej mieszkanek. Squaw to angielskie słowo w formie uwłaczającej, lekceważącej, pejoratywnej i pogardliwej odnoszące się do indiańskich kobiet (ale nie w tym teraz problem) – vine to określenie na rośliny pnące, lub płożące się a cała nazwa Squaw Vine wskazuje, że jest to ziółko cenne szczególnie dla kobiet.

Cherokezi stosowali zioło jako napotne i moczopędne. Irokezi zastosowali go w celu złagodzenia bólu pleców, wymiotów, kolki i gorączki u dzieci. Zmiażdżyli roślinę i zastosowali ją do krwawiących skaleczeń lub umieścili gorący okład na klatce piersiowej, aby obniżyć gorączkę. Abnaki używali jej do okładów na obrzęki i opuchlizny. Cherokezi i Irokezi spożywali także suszone owoce jako dodatek do ciast, chleba kukurydzianego i sosów. Plemię Mi’kmaq z Nowego Brunszwiku wytwarzali napój z owoców Mitchelli.

Partridgeberry (Mitchella repens)

Sfera działania Mitchelli dotyczy organów rozrodczych, szczególnie kobiecych. Jego właściwości sprawiają, że polecane jest na:

  • uciążliwe i obfite menstruacje
  • krwawienia w trakcie ciąży
  • problemy z układem rozrodczym takie jak mięśniaki, cysty czy endometrioza
  • regeneracja i wzmocnienie macicy po przebytych poronieniach
  • wywoływanie, przyspieszanie i ułatwianie porodu
  • zapobieganie poporodowym krwotokom

Dodatkowo ziółko a konkretniej napary z liści mają działanie uspokajające, co ułatwia poród i umożliwia zmniejszenie środków przeciwbólowych. sprawia że poród staje się pozbawiony lęku i przerażenia – niestety wielu współczesnych położników i położnych zapomina o tym bardzo istotnym dla rodzącej problemie nie dbając o to, aby ją wesprzeć.

Jeśli skupimy się na sferze określanej jako Partus Praeparatio (przygotowanie do porodu) to musimy trzymać się specyficznego schematu, gdyż ziółko zastosowane zbyt wcześnie może wywołać poronienie.

Przygotowanie Mitchellą rozpoczyna się raz dziennie przez szósty, dwa razy w siódmym miesiąc ciąży, trzy razy dziennie przez ósmy miesiąc, zwiększając dawki do czterech szklanek naparu gdy zbliża się poród.

Natywne zielarki ciekawie opisują stan przyszłej matki w trakcie stosowania Squaw Vine

„…Nieregularne bóle i niezaspokojone tęsknoty są usuwane, umysł przyjmuje stan spokojny, objawy odruchowe ustępują, oddawanie moczu staje się regularne i pozbawione typowych dokuczliwości tego okresu, jelita pracują regularne, poprawia się trawienie. Gdy nastaje czas porodu pozbywamy się irytujących komplikacji, rozwarcie nadchodzi szybko, skurcze stają się silne i skuteczne. Laktacja pojawia się w najlepszym stanie…”

Jako ciekawostkę podam, że Dr Hemminger z Pensylwanii używał Mitchelli, aby zapobiec poronieniom. Podawał go kobietom cierpiącym na częste, nawracające poronienia. Dzięki zastosowaniu tego zioła wiele kobiet donosiło i urodziło zdrowe dzieci.

Zioło a jeszcze silniej napary z dojrzałych owoców wykazują właściwości silnie uspokajające i lekko nasenne.

Odwar z całych pędów stosowany jest do leczenia zmian zewnętrznych takich jak pokrzywka, obrzęki, opuchnięcia a a także do okładów obolałe lub spękane sutki.

Zioło stosowane jest także w chorobach układu moczowego, zaburzeniach żołądkowo-jelitowych, w tym biegunki, w zespole jelita drażliwego oraz w nieswoistym zapaleniu jelit.

Teraz czas na receptury:

Naparłyżeczkę wysuszonych liści zaparzamy szklanka wrzątku i po pół godzinie naciągania pod przykryciem filtrujemy.

Odwar: uncję ziela gotujemy w pincie wody przez kwadrans, po czym także filtrujemy.

Nalewka: wykonuje się najlepiej ze świeżego ziela w proporcji 1:5 używając 45% etanolu. Po dwutygodniowej maceracji produkt po odfiltrowaniu gotowy jest do użycia. Dawkowanie rozpoczyna się od 15 kropel raz dziennie stopniowo zwiększają do 60 kropel w ostatnim miesiącu poprzedzającym termin porodu. W celach terapeutycznych nie związanych z przygotowaniem do porodu dawkuje się nalewkę po 20 kropel dziennie.

Krem na spękane sutki: dwie uncje ziółek gotujemy w pincie wody przez kwadrans a następnie dodajemy pintę tłustej śmietany, kontynuując gotowanie na małym ogniu redukujemy płyn do konsystencji gęstego kremu. Po wystygnięciu nadaje się do nałożenia na obolałe i spękane sutki.

Mitchella wykazuje synergizm z niektórymi ziołami

  • Kaliną koralową (Viburnum opulus)
  • Pluskwicą groniastą (Cimicifuga racemosa)
  • Sasankami (Pulsatilla sp)
  • Aletris farinosa
  • Wodzinczynem kulistym (Helonias bullata)
  • Złotym krostawcem ( Packera aurea syn Senecio aureus)

Niestety niewiele jest współczesnych publikacji na temat tego ziółka pomimo iż szeroko jest ono stosowane przez zielarzy.

Mitchella repens poszycie

To na tyle jako ciekawostka o niewielkiej roślince, która z powodzeniem może rozgościć się w ogrodach wielu pań, bo nie jest trudna w uprawie a wytwarza atrakcyjne poszycie. Zainteresowani mogą ją nabyć na wielu stronach ogrodniczych także i w Polsce.

Mitchella repens - flowers and berry

fot. Wikimedia Commons

Wiosenna Zielona Zupka

02

Szybkimi krokami nadchodzi Wiosna a wraz z nią pojawi się mnóstwo zielonych dobroci, które pomogą Nam pozbierać się po Zimie. Zatem k woli przypomnienia, bo część z Was zna już ten przepis , który pojawił się onegdaj w czeluściach eFBuka:

Prócz kuchennych garów potrzebujecie:

  • koszyk młodych czubów pokrzywy (przed zakwitnięciem bo potem robi się paskudna)
  • garść przytulii
  • garść czosnku niedźwiedziego
  • garść młodych liści mniszka
  • kilka suszonych grzybków (ucha bzowe)
  • jedną średniej wielkości cebulę
  • trzy pędy selera naciowego
  • dwa-trzy ząbki czosnku
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 łyżka śmietany (tubylcy używają tzw double która ma 40-45%)
  • sól, pieprz i ewentualnie odrobinę kostki warzywnej do smaku

No to do dzieła:

  1. Dobrze wypłucz zielsko eliminując „lokatorów” i lekko poszatkuj
  2. Zagotuj wodę, zblanszuj zielsko przez jedną do dwóch minut (zachowa ładny kolorek) po czym wyjmij je i zahartuj zimną wodą
  3. Do wody, w której blanszowałaś zieleninę dodaj grzybki i powoli gotuj by lekko zmiękły (tu można dodać też kostki warzywnej)
  4. W osobnym garze zeszklij poszatkowaną cebulę na oliwie. Pod koniec dodaj pokrojony seler naciowy i rozgniecione ząbki czosnku zaprawiając odrobiną wody z blanszowania. Kiedy pędy selera lekko zmiękną dodaj resztę wywaru z grzybkami.
  5. Zdejmij z ognia i zmiksuj zawartość.
  6. Dodaj teraz zblanszowane zielsko i ponownie całość równo zmiksuj.
  7. Przypraw odrobiną pieprzy i soli pamiętając, że jeśli dodałaś kostkę warzywną jest w niej już sporo soli.

Można szamać od razu, można dodać gotowane całe lub posiekane jajko albo po dodaniu łyżki śmietany na wierzch dekorujesz zrobieniem wiru (fajnie wygląda).

Nettle-soup

fot. Lisa Cutcliff
http://www.eduliswildfood.co.uk/

 

Jeśli macie ochotę na bardziej treściwą zupkę można pofantazjować jak to robi Szwedzi dodając połówki ugotowanego jajka na twardo okraszonego drobno pokrojonym koperkiem.

Nettle-soup-swedish

fot. John Duxbury

 

Fantazjować możecie także z dekoracją kwiatami dzikiego czosnku, prymulek, fiołków, pigwowców i wielu innych – tu specem jest Gosia Kalemba-Dróżdż.

https://trocheinnacukiernia.home.blog/

Золотой ус czyli Calissia fragrans

wpis z archiwum – 19 Grudnia 2015

Zdecydowałem się przybliżyć Wam jedną z roślin pomijaną we współczesnej literaturze zielarskiej – Złoty Wąs, zwaną „Золотой ус” czyli gatunek Calissia fragrans. W naturze jest to roślina poszycia lasów tropikalnych Ameryki środkowej u Nas uprawiana jako popularna roślina doniczkowa błędnie i niesłusznie czasem nazywana Trzykrotką. Spotyka się również Smużynę płożącą (Calissia repens) i Smużynę wyniosłą (Calissia elegans) mylnie utożsamiane ze Złotym Wąsem.

Złoty wąs pseudo Calissia elegans

Smużyna wyniosła

Roślina jest bardzo łatwa w uprawie. Wymaga silnego, ale rozproszonego światła. Najlepiej jest uprawiać ją przy zachodnim lub wschodnim oknie gdyż preferuje obfite lecz rozproszone światło – źle znosi bezpośrednie długie nasłonecznienie co powoduje wybarwianie pędów na fioletowo i szybsze starzenie się natomiast przy zbyt słaby oświetleniu pojawiają się wydłużone i rzadko ulistnione pędy. Dobrze też rośnie w kuchni czy łazience (wysoka wilgotność). Lubi niższe temperatury: powyżej 23°C intensywnie rośnie i szybko starzeje się, zaś zwarty pokrój ma w pomieszczeniach o temperaturze 10÷15°C. Lubi wilgotne powietrze i wilgotną glebę, ale nadmierne podlewanie powoduje gnicie korzeni zatem drenaż wskazany. Dokarmiać można nie częściej niż raz w miesiącu nawozem wieloskładnikowym. Niestety często trzeba przesadzać do większych doniczek – młode egzemplarze nawet dwukrotnie w roku. Złoty wąs rośnie szybko i niestety szybko się starzeje pomimo swej długowieczności. Starsze pędy ogałacają się z dolnych liści i stają się nieładne. By utrzymać roślinę we właściwym pokroju trzeba ją często odmładzać z nowych sadzonek przez ukorzenianie wierzchołkowych kawałków pędu, umieszczając je od razu po kilka sztuk w doniczce ziemią. Gdy zaczną rosnąć, uszczykuje się im wierzchołki aby się rozgałęziały. Można też wykorzystywać jej tendencje do płożenia się pozwalając na ukorzenienie się jej płożących, długich korzeni „усы” wyrastających z węzłów u starszych roślin, od których wzięła się rosyjska nazwa. Stare zielarki uznają, że Złoty Wąs staje się leczniczy dopiero wtedy, gdy uformuje się na nim nie mniej niż dziewięć pełnych członów o zabarwieniu brązowo-fioletowym.

Właściwości lecznicze Złotego Wąsa tłumaczy się obecnością substancji z grupy flawonoidów i steroidów. Ponadto sok zawiera bardzo ważne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu mikroelementy takie jak żelazo, chrom i miedź. Jako zioło Złoty Wąs zmniejsza kruchość naczyń krwionośnych, ma działanie uspokajające, przeciwzapalne, wspomaga gojenie się ran, oparzeń i stłuczeń. Do użytku wewnętrznego stosuje się w leczeniu wrzodów żołądka i dwunastnicy, jako zioło żółciopędne i wykazujące aktywność przeciwnowotworową. Sok Calissii zawiera dwa flawonoidy: Kwercetynę i Kaempferol.

  • Kwercetyna ma pozytywne działanie przy leczeniu stanów zapalnych, w tym zapalenia stawów, choroby zwyrodnieniowej stawów, astmy, chorób alergicznych skóry i błon śluzowych oraz chorób układu krążenia, w profilaktyce miażdżycy tętnic i oraz w kosmetyce.
  • Kaempferol wzmacnia naczynia krwionośne, działa tonizująco, ma właściwości przeciwzapalne, usuwające substancje szkodliwe i jest silny moczopędnie. Jest on stosowany do leczenia różnych chorób zapalnych, alergii i nieprawidłowego funkcjonowania układu moczowego.

Obecne w roślinie fitosterole mają działanie estrogenowe, jak również przeciwbakteryjne, antymiażdżycowe i przeciwnowotworowe. Zawartość wysoce aktywnej substancji β-sitosterolu pomaga w zwalczaniu takich chorób jak: miażdżyca tętnic, choroby metaboliczne, zaburzenia endokrynologiczne i zapalenie gruczołu krokowego. Złoty wąsy to doskonałe narzędzie dla wzmocnienia odporności. Zwiększa intensywność procesów metabolicznych, stymuluje żywotność i aktywuje komórki układu odpornościowego.

Według niektórych zielarek jest to najlepsza roślina do leczenia chronicznego zapalenia trzustki. Roślina ta także skutecznie zwalcza patogenną mikroflorę, likwiduje bóle, reguluje wydzielanie gruczołów trzustki, śledziony i pracę kory nadnerczy. Leczy stan zapalny woreczka żółciowego i dróg żółciowych, żołądka i jelita cienkiego. Stabilizuje równowagę kwasowo-zasadową w układzie pokarmowym, usuwa złogi z organizmu, posiada bardzo dobre właściwości immunostymulujace. Rozcieńcza mokry śluz (plwocinę) zmniejsza hipersekrecję (wydzielanie) i obrzęk błon śluzowych oskrzeli u astmatyków, co znacznie poprawia ogólny stan chorych i często prowadzi do całkowitego wyleczenia z dychawicy oskrzelowej.

Sok z rośliny ma bardzo dobre właściwości gojące rany, dobrze leczy dolegliwości skórne: liszaje, wrzody.

Jako surowca używa się zarówno liści jak i łodyg. Przed rozpoczęciem przeróbki surowiec powinien być owinięty w folię i pozostawiony 3 dni na dolnej półce w lodówce (temperatura 2÷4° C). Z łodyg Złotego Wąsa przygotowywane są środki wyłącznie do użytku zewnętrznego! (niestety nie potrafię znaleźć przyczyny takich zaleceń).

Niezmiernie istotne są zasady podczas stosowania jego przetworów:

  • należy całkowicie wyeliminować alkohol, tłuszcze zwierzęce, napoje gazowane, świeży chleb, bułki, ciasta, ciastka, wszystkie konserw, przetworów mlecznych
  • zaleca się ograniczenie w diecie ziemniaków, soli i cukru; pierwszeństwo powinny mieć surowe warzywa i owoce; masło należy zastąpić oliwę z oliwek
  • wskazanym jest zwiększenie spożycia ryb, orzechów włoskich i migdałów
  • jeśli chory był leczony chemioterapią lub radioterapią, a także stosował mocno działające inne preparaty roślinne, zaleca się kurację złotym wąsem stosować dopiero miesiąc po zakończeniu wymienionych terapii.

Istotne również są przeciwwskazania do stosowania tego zioła:

  • należy pamiętać, że Złoty Wąs nie powinien być stosowany w połączeniu ze środkami wywierającymi silny wpływ na wątrobę i nerki
  • zioło jest przeciwwskazane u osób cierpiących na wole endemiczne
  • nie należy stosować zioła w czasie ciąży
  • odradza się stosowania zioła przy antybiotykoterapii
  • podobnie jeśli jest stosowana chemio- lub radioterapia, leczenie Złotym Wąsem powinno być odroczone
  • preparaty ze Złotego Wąsa wzmacniają efekt glikozydów nasercowych (konwalii, naparstnica i itd.)
  • nie zaleca się równoczesnego stosowania zioła razem z lekami nasennymi i uspokajającymi

Zasady już znacie więc teraz trochę przepisów:

Nalewka – jeden z najbardziej skutecznych preparatów z tej rośliny. Do przygotowania nalewki używa się zwykle alkoholu o mocy 40%. Używa się pędy boczne choć przy większym nastawie można zużyć całą roślinę. Zaleca się użycie 30÷50 segmentów łodyg razem z liśćmi na 1 litr alkoholu. Surowiec należy posiekać, umieścić w dużym słoju i zalać alkoholem. Odstawić w ciemnym miejscu na dziewięć dni.

Dawkuje się ją dwa razy dziennie po ½ szklanki wody, w której dodano 30 kropli nalewki  Po 10 dniach koniecznie trzeba zrobić przerwę na 10 dni i powtórzyć terapię.

Nie rozcieńczaną nalewkę stosuje się także do nacierań stawów, zmian typu ostroga piętowa czy haluksy.

Nalewka z Złotego wąsa

 

Maść – aby przygotować maść można użyć świeżego soku, oleju lub nalewki. Jako podłoże maści można stosować dowolny kremy, lanolinę i inne. Lanoliny korzystnie wybiera się, gdy wytwarza się maść na bazie soku lub nalewki. Stosunek ilości świeżego podłoża maści do soku to 1:3, do nalewki 2:3.

Maść z Złotego wąsa

 

W sytuacji kiedy przetwory zawierające alkohol są przeciwwskazane warto wykorzystywać napary i odwary. Szczególnie cenne są one w leczeniu chorób wątroby.

Napar – zaleca się stosowanie naparów łączonych z kwiatem nagietka lecz musza być one przygotowane oddzielnie:

  • dwie łyżeczki kwiatów nagietka na szklankę wrzątku i dostawić do naciągnięcia na godzinę;
  • jeden długi (co najmniej dwudziestocentymetrowy) liść Calissii zalać litrem wrzątku w termosie i odstawić na 5÷6 godzin.
  • przed użyciem wymieszać mikstury w proporcji 2 łyżeczki naparu z nagietka na 1 łyżeczkę naparu ze Złotego Wąsa.

Napar ze złotego wąsa

Przyjmować trzy razy dziennie, pół godziny przed posiłkiem. Zazwyczaj wystarcza stosowanie przez okres 1÷2 tygodni, jednakże należy nie przekraczać terapią 2 miesięcy. Zaleca się po upływie 10 dni stosowania zrobienia jednodniowej przerwy.

Olej do użytku zewnętrznego – stosowany w leczeniu chorób skóry, oraz do wmasowań w chorobach stawów i dolegliwościach reumatycznych. Sporządza się go na bazie oliwy z oliwek. W wyniku doświadczeń ustalono, że produkt o najwyższej jakości uzyskuje się z wysuszonego materiału. Z segmentów pędów z liśćmi wyciska się sok, który może być użyty do innych celów a pozostałe wytłoki suszy, rozdrabnia wypełnia pojemnik do połowy i zalewa oliwą. Poddaje się go maceracji w ciepłym miejscu przez 3÷4 tygodnie maceracji ma miejsce, po którym oddziela się olej od surowca zlewając go i wyciskając z surowca.

„Złota Maść”
Z pokolenia na pokolenie przekazywany jest tez przepis na maść do gojenia ran. Składa się ona ze świeżego soku Złotego Wąsa, świeżego soku z Aloesu, świeżego soku z kalanchoe (żyworódki). Do przygotowania leku używa się świeżo ściętych liści tych roślin (z zachowaniem zasady, że surowiec do obróbki z pędów złotego wąsa musi leżakować w lodówce). Uzyskany sok konserwuje się 95% alkoholem etylowym w proporcji 100 ml soku – 20 ml alkoholu. Maść przygotowuje się na bazie tłuszczu gęsiego: w 100 ml ogrzanej do stanu płynnego bazy dodaje się 50 ml aktywowanego soku i 1 łyżeczka wywaru z żywokostu. W leczeniu oparzeń dodatkowo dodany żywokost zawierający Alantoinę sprzyja szybszemu i prawidłowemu gojeniu się blizny. Maść pomaga również w leczeniu chorób skóry (pęknięcia, drobne rany etc.). Uzyskana wcześniej mieszanina soków może być stosowana do kremów do twarzy, zastępując tłuszcz gęsi lanoliną i dodając 1 łyżeczka witaminy A.

Część Zielich zza naszej wschodniej granicy stosuje specjalny olejowy balsam na bazie spirytusowego wyciągu ze złotego wąsa dla wspomagania leczenia raka:

  • do przygotowanego słoja wlewa się 40 ml oleju słonecznikowego i 30 ml nalewki ze złotego wąsa, po czym naczynie szczelnie zamyka a zawartość dobrze miesza wstrząsając.
  • wypija się ów balsam jednym haustem i stosuje trzy razy dziennie o tej samej porze na 20 minut przed jedzeniem zachowując zasadę 10 dni terapii i 10 dni przerwy.
Informacje przygotowałem na podstawie:
Влодимир Николаевич Огагьков – Золотой ус, Лекарственные Растения но 2/2003 г

Złoty wąs (Calisia fragrans)

Адамов корень

Tamus communis w rosyjskojęzycznej botanice, Dioscorea communis w europejskiej.
Często spotykany w literaturze jako Stepworm, Black Bryony, Lady’s-Seal oraz Black Bindweed.

Nazwa „Адамов корень” ma swoje pochodzenie w starej legendzie

…biblijny Adam w Raju potknął się i zranił nogę. Ewa, która była w pobliżu, nie wiedziała, jak mu pomóc. Wówczas na ścieżce zobaczyła długi korzeń w kształcie kręgosłupa. Przyłożyła rozgniecioną roślinę do rany Adamowi i nim się obejrzała rana się szybko zagoiła. Ewa wkrótce spostrzegła, że z resztek owego korzenia wkrótce z wyrosła długa winorośl…

Roślina ma wiele pospolitych nazw. Na przykład na Ukrainie zioło to nazywane jest „нетрогай-зелье” prawdopodobnie ze względu na toksyczne owoce. Często też u naszych wschodnich sąsiadów spotyka się nazwy „перепут-корень” lub „недоступ-корень” odnoszące się do faktu, że surowiec jest niezwykle trudny do wykopania, gdyż jest posplatają z korzeniami innych roślin.

Dioscorea communis  to gatunek wieloletniej zielnej rośliny rośliny dorastającej nawet do wysokości czterech metrów, z łodygami, które „sznurują” (tak potocznie nazywa się zjawisko oplatania roślin podporowych przez pnącza) zgodnie z ruchem wskazówek zegara o czym niewiele osób wie i na co mało kto zwraca uwagę.

Pochrzyn pospolity (Dioscorea communis)

Liście w kształcie serca o długości do 10 cm i szerokości 8 cm spiralnie wyrastają na łodydze na długich (do 5 cm) ogonkach z łukowatą żyłką.

Pochrzyn diclorea

Roślina jest dwupienna czyli osobno istnieją „chłopcy” (z męskimi kwiatami) i osobno „dziewczynki” (z kwiatami żeńskimi) i tylko na nich znajdziecie zawiązane dojrzewające na czerwono owoce.

Kwiaty są niepozorne, zielonkawo-żółte o średnicy 3÷6 mm, z sześcioma płatkami – męskie zebrane w smukłych 5÷10 cm kłosach, żeńskie natomiast w mniejszych skupiskach. Okres kwitnienia trwa od maja do czerwca, po czym pojawiają się owoce, początkowo jasno-zielone a w trakcie dojrzewania stają się koralowo-czerwone i osiągają średnicę do jednego centymetra.

017 Dioscorea communiskwiaty męskie

DIoscorea communis female flowerkwiaty żeńskie

003.JPG
owoce

To co nas interesuje a co zowie się Адамов корень to dość duża, często wielokrotna bulwa, często podwójna lub trójdzielna, w kolorze ciemnobrązowym jednak o bielutkim miąższu. Waga „dorosłego” korzenia w starych roślinach osiąga nawet 10÷15 kg, jednak tylko bardzo stara roślina może osiągnąć ten rozmiar korzenia. Podobnie jak reszta rośliny, bulwa ze względu na obfitość saponin wykazuje właściwości drażniące i toksyczne.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

bulwy

Pochrzyn Zwyczajny, bo tak powinniśmy nazywać tą roślinę jest gatunkiem rodzimym i rozpowszechnionym w całej południowej i środkowej Europie, w północno-zachodniej Afryce, w zachodniej Azji aż po Iran i Krym, na Wyspach Brytyjskich aż po Wyspy Kanaryjskie.

Dioscorea communis to gatunek jest typowo leśny, występujący od poziomu morza aż do gór, zazwyczaj w gęstych lasach choć można go również znaleźć na zaroślach i żywopłotach.

Jako ciekawostkę dodam, że ugotowaniu młode pędy są powszechnie spożywane w południowej Francji, w Hiszpanii, w Portugalii, we Włoszech i na Chorwacji. Może ktoś z Was odnajdzie tradycyjne receptury jak sporządzać takie dania.

Wszystkie składniki Czarnej Bryonii (Black Bryony) w tym bulwy, są toksyczne ze względu na wysoką zawartość saponin. Dawniej wykorzystywano go właśnie z tego względu wyłącznie zewnętrznie jako okłady i maści na siniaki oraz stany zapalne jednakże stosowanie musiało być ostrożne z racji częstych indywidualnych reakcji kontaktowych powodujących powstawanie bolesnych pęcherzy.

Rosyjscy naukowcy jednak wzięli pochrzyn pod lupę i wyodrębnili w nim prócz saponin, szczawiany wapnia, histaminę. Najciekawsze są właśnie owe bulwy, które mają wielowiekową historię zastosowania – znaleziono w nich: garbniki, karotenoidy, polisacharydy, kwasy szczawiowy i mrówkowy, skrobię, mocznik, kumaryny, kwas brinolowy, alkaloidy, związki azotu, olej tłuszczowy, żywice, fitosterole i ich glikozydy, olejki eteryczne, tetracykliczne saponiny triterpenowe i pochodne briogeniny (głównie Brionina i Brionidyna) także fenantreny:
 7-hydroksy-2,3,4,8-tetrametoksyfenantren,
2,3,4-trimetoksy-7,8-metylenodioksyfenantren,
3-hydroksy-2,4-dimetoksy-7,8-metylenodioksyfenantren,
2-hydroksy-3,5,7-trimetoksyfenantren
i 2-hydroksy-3,5,7-trimetoksy-9,10-dihydrofenantren.

tyle z chemii tego co w ziółku dotychczas odnaleziono

W medycynie ludowej naszych wschodnich sąsiadów Адамов корень ma unikalne i dość silne właściwości lecznicze:

  • oczyszczające krew
  • regenerujące
  • i przeciwzapalne

Jako surowiec leczniczy stosuje się właśnie owe bulwy. Współczesna rosyjska i wcześniej radziecka farmakologia oferowała preparaty na bazie tego surowca:

  • fitopreparat „Акофит” w kaukaskiej oficjalnej medycynie jest stosowany w leczeniu zapalenia nerwów, zapaleniach korzonków, lumbago, ischias, reumatyzmu właśnie ze względu na właściwości przeciwbólowe surowca.
  • balsam „Адамов корень и горчица” jest stosowany zewnętrznie do wcierania i okładów. Główne wskazania do stosowania balsamu to: choroby dróg oddechowych (zapalenie płuc, zapalenie oskrzeli, astma), zakrzepowe zapalenie żył, zapalenie ucha środkowego, hemoroidy, żylaki, wrzody żołądka, choroby nerek i dróg moczowych, choroby układu mięśniowo-szkieletowego (zapalenie nerwów, zapalenie stawów, artroza), dolegliwości dermatologiczne (wyprysk, zapalenie skóry), małe skaleczenia i rany na powierzchni skóry.
  • balsam-żel „Адамов корень” to zasadniczo preparat wieloskładnikowy zawierający także ekstrakty z szałwii, siedmiopałecznika, dzikiej róży, czerwonej papryki i łopianu ma wyraźne działanie wzmacniające i ujędrniające. Ten lek (tak – jest oficjalnie zarejestrowanym lekiem ziołowym) ma unikalny skład, dzięki czemu wpływając na poprawę krążenia krwi (szczególnie w naczyniach włosowatych) umożliwia prawidłowe nasycanie tkanek niezbędnymi pierwiastkami śladowymi, wzmacnia osłabione komórki mięśniowe, pomaga znormalizować metabolizm potasu, aktywuje procesy regeneracji tkanek, funkcje receptorów skórnych i ma bardzo wyraźne lokalne działanie rozgrzewające.

Przeciwwskazania i skutki uboczne niestety też są

Użycie surowca i preparatów niesie za sobą niebezpieczeństwo szczególnie podczas stosowania dużych dawek leków opartych na ziole. Przedawkowanie może powodować objawy infekcji (gorączka, atonia, utrata masy ciała).

Nie zaleca się stosowania pochrzynu u dzieci poniżej 5 lat oraz u pacjentów z indywidualną nietolerancją składników surowca. Przy nadużywaniu wewnętrznym preparatów opartych na surowcu możliwe są zaburzenia przewodu pokarmowego (biegunka, wymioty) i dlatego stosowanie nie może odbywać się po łebkach i „na oko”.

Niektóre źródła podają informacje na temat przygotowania nasion i młodych łodyg wraz z liśćmi, ale większość receptur skupia się na bulwach rośliny. Zbioru dokonuje się od początku jesieni do pierwszych przymrozków. Korzenie, po oczyszczeniu z ziemi są krojone na małe kawałki (6-7 cm), po czym są suszone w cieniu, w dobrze wentylowanym, suchym pomieszczeniu z dala od bezpośredniego działania promieni słonecznych – jeśli przepływ powietrze zostanie utrudniony lub wilgotność w suszarni wzrośnie, korzenie mogą się spleśnieć. Gotowy wysuszony surowiec ma wygląd małych twardych kawałków w kolorze kości słoniowej o gorzkim smaku.

Leczenie surowcem znane jest od czasów starożytnych. Wszystkie części rośliny uznawano wówczas jako lecznicze

  • korzeń był używany wewnętrznie, w postaci odwarów i nalewek
  • liście i młode pędy tylko do użytku zewnętrznego

Zioło cechowało się silnymi właściwościami przeczyszczającymi, skutecznością w leczeniu ropni, reumatyzmu, zapalenia stawów, obrzęków, także i drgawek oraz zawrotów głowy. Do dziś kaukascy zielarze smarują miejsce urazu nalewką, która działa jako środek znieczulający i gojący rany.

Do dziś pochrzyn jest tradycyjnie stosowany zewnętrznie w postaci maści, kompresów i nacierań i wewnętrznie w postaci nalewek i odwarów. Nalewki lub odwary stosowane są wewnętrznie na przeziębienia (zapalenie oskrzeli, zapalenie ucha środkowego, zapalenie opłucnej), problemy z żylakami, opuchlizną, hemoroidami, w chorobie wrzodowej żołądka, w procesach zapalnych pęcherza moczowego i nerek. Jednakże doświadczenie pokoleń kładzie nacisk na zastosowanie tej drogi podawania głównie u pacjentów z zapaleniem i zwyrodnieniem stawów.

Pewnym sekretnym i wciąż nie wyjaśnionym naukowo zastosowaniem wewnętrznym nalewki z Pochrzynu jest stosowanie go u mężczyzn chcących pozbyć się impotencji. Właśnie z tego powodu czasem zioło zwane jest także „Корень переступня”.

Produkty wytwarzane z surowca stosowane zewnętrznie są skuteczne szczególnie w problemach dermatologicznych (brodawki, czyraki, egzema).

Niestety w tym miejscu Was zmartwię – podobnie jak u Pietrasznika to zioło też nie może być stosowane przez laików. Podstawową zasadą każdego zielicha jest by takowe receptury przygotowywały wyłącznie doświadczone i odpowiedzialne ręce.

Nalewka do użytku wewnętrznego

Do przygotowania i przechowywania nalewek należy wybrać nieprzezroczysty szklany pojemnik – surowiec traci swoje korzystne właściwości pod wpływem światła.

  • 100 g korzenia
  • ½ litra wódki 40%

Nalewkę maceruje się przez dwa tygodnie w ciemnym szkle regularnie wstrząsając, po tym trzeba ją odfiltrować.

Dawkuje się 25 kropli nalewki, zaleca się rozcieńczyć niewielką ilością wody, wziąć pół godziny po jedzeniu, nie więcej niż 3 razy dziennie. Terapia trwa 30 dni po czym wymagana jest obowiązkowa dwutygodniowa przerwa po czym można powtórzyć terapię ale wyłącznie ze wskazaniem doświadczonego fitoterapeuty.

Nalewka do użytku zewnętrznego

  • 200 g korzenia
  • ½ litra alkoholu 70%

Przygotowanie jest identyczne jak dla poprzedniej nalewki. Warto otrzymaną nalewkę połączyć z nalewkami z pędów jodłowych, sosnowych lub świerkowych lub z nalewką z nasion gorczycy – wzmacnia się efekt rozgrzewający cenny w niwelowaniu nerwobóli jak i dolegliwości reumatycznych. Połączenie z nalewką lub z intraktem z nasion kasztanowca znajduje zastosowanie w leczeniu żylaków.

Odwar

  • 2 łyżki rozdrobnionego korzenia
  • szklanka wrzątku

Zalej surowiec wrzątkiem i pyrkaj na małym ogniu przez 5 minut. Pozostaw w cieple przez pół godziny, po czym odcedzić. Lekko wystudzonym odwarem nasącza się bawełnianą gazę i okłada bolące miejsca przez kilka godzin. Okłady można wykonywać dwa razy dziennie. Są bezpieczniejsze gdyż nie podrażniają tak silnie skóry.

Literatura
1. Дикорастущие лекарственные растения CCCP – 1987
2. Энциклопедический справочник. Лечение растениями – wydawnictwo „ANS”, 2005

„Ciasto Karpuchowe”

 

Jak Was znam to zacznie się wsuwanie wszystkiego co „zielone” zatem moja kolejną propozycją będzie „Ciasto Karpuchowe”.

Wygrzebałem je w jednym z ostatnich numerów magazynu „Faerie”. Jedna z Zielonozakręconych, młodych wiedźm zza Wielkiej Wody występująca w necie pod ksywką „Miss Wondersmith” właśnie takową recipe zapodała.

Nettle cake book

Pokrzywowe Ciasto-Mech (NETTLE MOSS CAKE)

zatem co potrzebujecie:

  •  kostkę niesolonego masła (bez dodatków olejowych) o temperaturze pokojowej
  • półtorej szklanki sypkiego cukru
  • sześć jajek
  • dwie łyżki esencji waniliowej
  • sok z połowy cytryny
  • startą skórkę z dwóch limonek (ostatecznie mogą być też cytryny ale już aromata nie ten)
  • sporo młodych pokrzyw by uzyskać dwie szklanki pokrzywowego puree – można wykorzystywać odrosty przez cały rok bo wykoszona Karpucha zawsze odrasta
  • cztery szklanki mąki
  • cztery łyżki proszku do pieczenia
  • pół łyżki soli

Nettle tops

No to brać się do roboty:

  1. By zrobić puree z pokrzywy, zbierz sporo młodych, świeżych jej liści (rękawiczki – bo Karpucha solidnie dziabie!)
  2. Zblanszuj we wrzątki kilka minut, odcedź i natychmiast zahartuj z zimnej łaźni lodowej, aby ostygł
  3. Taką masę liściową rozdrobnij na gładką pastę w blenderze – może być konieczne dodanie łyżki wody by ułatwić zblendowanie i uzyskać gładką konsystencję
  4. W międzyczasie nagrzej piekarnik do 160°C (bez termoobiegu dodaj dziesięć stopni w górę) oraz przygotuj dwie tortownice ca 22 cm (9”) wysmarowane i oprószone tartą bułką albo wyłożone papierem do pieczenia
  5. W dużej misie zmiksuj miękkie masło z cukrem, następnie wbijaj po jednym całe jaja (nie wrzucać skorupek bo nie bawimy się w terapię osteoporozy), na koniec dodaj wanilię, sok z cytryny i starką skórkę i dokładnie wymieszaj
  6. W osobnej misie przesiej razem mąkę, proszek do pieczenia i sól
  7. Dodaj puree z pokrzyw i dokładnie wymieszaj. Dodaj do wcześniej wymieszanych składników i połącz dokładnie mieszając
  8. Napełnij obie tortownice jednakowymi porcjami i piec 25-30 minut (do uzyskania suchego patyczka)

Po ostygnięciu przyszedł czas na dekorowanie:

Oryginalny przepis zawiera krem daglezjowo-grejpfrutowy jednak z powodzeniem igliwie Daglezji możemy zastąpić świerkowym (uważam, że jest mocarniejszą dobrocią aniżeli ichniejsza Douglas Fir).

Zatem potrzebujecie dodatkowo:

  • szklankę masła o temperaturze pokojowej (ca 200g)
  • ćwierć łyżki soli
  • łyżkę świeżego zmielonego igliwia świerkowego
  • półtorej łyżeczki soku grejpfrutowego (pomarańczowy też się nada)
  • cztery szklanki cukru pudru (ok w funta)

No to jedziemy z dekoracją:

  1. Połącz masło, sól i igliwie by uzyskać gładką masę
  2. Dodawaj powoli cukier puder mieszając na najwolniejszych obrotach (inaczej opudrujesz kuchnię) do wyrobienia masy o konsystencji ciasta
  3. Dodawaj powoli sok z grejpfruta mieszając dalej aż uzyskasz gładka masę. Jeśli masa będzie zbyt płynna można dodać odrobinę więcej cukru pudru lub jeśli będzie zbyt twarda więcej soku
  4. Z ostygniętych obu ciast odkrój delikatnie wierzchnią warstwę (użyjesz jej później po rozdrobnieniu do dekoracji) by uzyskać płaską powierzchnię
  5. Owiń jedno ciasto delikatnie papierem do pieczenia by nie zapaprać brzegów i wyłóż pierwszą warstwą masy świerkowej, przykryj drugim i wstaw do lodówki na godzinę by wszystko dobrze się połączyło
  6. W międzyczasie odkrojone wierzchy rozdrobnij by uzyskać postać posypki
  7. Rozsmaruj resztę masy wokół ciasta (wierzch i brzegi). Oprósz całe ciasto uzyskaną posypką lekko wciskając ją w masę by uzyskać efekt „mchu”
  8. Można przyozdabiać dowolnie detalami – pychotka 🙂

Nettle cake1

Uwaga:

piecz w zalecanej temperaturze a może i ciut niższej lecz dłużej – zbyt wysoka temperatura i zbyt szybkie pieczenie może zniszczyć wspaniały odcień zieleni tego ciasta!

Nettle cake2

Kiszona Chelidonka

001

Бородавниковый Квас (из Чистотелa)

Zapewne pamiętacie jak mnie nosi kiedy ktoś Bolotova za Jawtoritiet stawia i peany pieje na jego cześć. Nie będę po raz kolejny udowadniał Wam „o wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą” czyli punktował niedociągnięcia wiedzy fiofarmakologicznej „Pana Inżyniera Istalacji Laserowych” ukraińskiego Instytutu Przemysłu Celulozowo-Papierniczego lecz posłużę się prawidłowymi recepturami współczesnych zielarzy zza Buga bazujący na ludowych przekazach, które doktor nauk fizycznych (sic) pominął i uprościł co sprawia że zakwas nie wychodzi i się psuje.

Zatem POWTÓRNA korekta, bo też do pierwotnej formy wkradła się nieścisłość co potrzebujecie przygotować:

  • 3 litry serwatki serowarskiej (Сырная сыворотка) – a nie jak wiele receptur w tym miejscu podaje mleko krowie lub kozie czy nie daj Bozia przegotowaną wodę! Najlepsza, zalecana przez ludowych zielarzy jest serwatka powstała przy produkcji koziego sera – na litr mleka dajecie zazwyczaj 3 – 5 kropli podpuszczki, czekacie 1-2 godzin, kroicie skrzep oddzielając go od powstającej serwatki i to taką serwatkę używacie do zakwasu
  • 1 szklanka cukru nierafinowanego
  • 1 szklanka świeżego drobno posiekanego ziela glistnika
  • 1 łyżka kwaśnej śmietany

Postępować z zakwasem należy ostrożnie:

  1. Włóż świeże ziele do wyparzonego lnianego woreczka i opuść go z niewielkim obciążeniem na dno słoja.
  2. Dodaj serwatkę, cukier i łyżkę kwaśnej śmietany.
  3. Zamknij słój gazą i umieść w ciepłym miejscu do fermentacji – w razie konieczności usuń warstwę pleśni z powierzchni jeśli się pojawi.
  4. Kwas będzie gotowy TRZY tygodnie.

Kwestę szerzących się po czeluściach internetu dawek mógłbym pominąć jednak przypominam bo receptury naszych wschodnich sąsiadów zalecają rano i wieczorem po pół filiżanki (полощину кубока).

Fermentacja glistnika z udziałem serwatki serowarskiej (a NIE serwatki powstającej w procesie robienia twarożku ze zsiadłego mleka) pozbawia świeże ziele Chelidonki właściwości toksycznych.

Kwas z glistnika.png

Tak to się ma „u źródeł” z pominięciem Sekty Bolotova i kolorowych Cyleberyckich Blogów