
Sporo już napisano o powszechnie występujących, wysoce inwazyjnych w Europie gatunkach nawłoci północnoamerykańskich, takich jak Nawłoć kanadyjska (Solidago canadensis ) i Nawłoć olbrzymia (Solidago gigantea) zwana także Nawłocią późną. No i niestety jak to u Matki Natury znów namieszała. Prócz inwazyjnych, znanych powszechnie, pojawiły się „Ynksze Hamerykanki” w Europie łudząco do wymienionych wcześniej delikwentek:
- Solidago rigida – Nawłoć twardnolistna
- Solidago rugosa – Nawłoć pomarszczona
- Solidago sphacelata – Nawłoć ciemnobrązowa
Jednakże lista owych „Hamerykanek” wcale nie zamyka się do tych wymienionych. Prócz nich za Wielką Wodą znaleźć można wiele innych gatunków w liczbie przekraczającej setkę. Najczęściej spotykanymi są:
- Solidago aestivalis – Nawłoć letnia
- Solidago altissima – Nawłoć wysoka
- Solidago arguta – Nawłoć atlantycka
- Solidago bicolor – Nawłoć biała
- Solidago casesia – Nawłoć wieńcowa
- Solidago curtisii – Nawłoć Curiysa
- Solidago erecta – Nawłoć smukła
- Solidago flexicaulis – Nawłoć zygzakowata
- Solidago hispida – Nawłoć kosmata
- Solidago juncea – Nawłoć wczesna
- Solidago latissimifolia – Nawłoć szerokolistna
- Solidago leiocarpa – Nawłoć oleandrowa
- Solidago macrophylla – Nawłoć wielkolistna
- Solidago nemoralis – Nawłoć szara
- Solidago odorata – Nawłoć anyżowa
- Solidaho ohoiensic – Nawłoć Ohio
- Solidago patula – Nawłoć okrągłolistna
- Solidago puberula – Nawłoć omszona
- Solidago sempervirens – Nawłoć zimozielona
- Solidago simplex – Nawłoć zwyczajna
- Solidago speciosa – Nawłoć piękna
- Solidago squarrosa – Nawłoć zakrzywiona
- Solidago uliginosa – Nawłoć mokradłowa
- Solidago ulmifolia – Nawłoć wiązolistna
W tym miejscu koniecznie trzeba zaznaczyć, że choć są to gatunki inwazyjne to jednak odgrywają one bardzo ważną rolę w ekosystemie: są wsparciem dla zapylaczy dostarczając pszczołom, motylom i innym owadom niezbędnego pyłku i nektaru późnym latem.
Tym, którzy Larum wszczynają, że Nawłoć zarasta im całe połacie czy to łąk czy dróżek przyleśnych pragnę nadmienić, że wszystkie „Hamerykanki” są wysoce podatne na Mączniaka prawdziwego, który potrafi kompletnie zdemolować miejscówkę. Już nasze babcie i prababcie, obyte z obecnością „desantowych mimoz” wiedziały, że pożytkowanie jej kwiecia i nie dopuszczanie do zawiązania nasion skutecznie ogranicza ich ekspansję. Także dwukrotne cięcie przy ziemi (na początku Czerwca i pod koniec Sierpnia znacznie utrudnia tym roślinom ekspansję systemem rozłóg korzeniowych. Wiedziały też, że te nawłocie bardzo źle tolerują miejsca zacienione, co w przypadku użycia agrowłókniny „na działkowego intruza” jest skuteczną metodą jego kontroli czy wręcz eliminacji.
Nie dajcie się ogłupiać Eko-Świrom, jednak pamiętajcie, że nie wolno w Europie celowo nasadzać, rozsiewać lub przenosić tych gatunków.
Nadto wbrew internetowym opiniom nawłocie NIE wywołują alergii; ich ciężki, lepki pyłek jest przenoszony przez owady, w przeciwieństwie do pyłku innych roślin kwitnących, których pyłek roznoszony jest przez wiatr. Dlatego też dlatego trza przyłożyć kwiecie bezpośrednio do kichawy by wywołać jakąkolwiek reakcję histaminową u osób wykazujących alergie na rośliny rodziny astrowatych.Wręcz przeciwnie – stosowane są one za WielkąWodą w leczeniu reakcji alergicznych m.in. Kataru siennego poprzez redukcję wydzieliny.
Każdy gatunek nawłoci może być stosowany w zielarstwie a identyfikacja do poziomu gatunku nie jest konieczna – to dobra wiadomość pod warunkiem, że nie pomylicie Nawłoci z innymi „zółtymi kfijotkami”.
Warto zgnieść liść nawłoci, gdy roślina kwitnie by poczuć jej unikalny aromat. W zapachu wyczuwam nuty żywicy i morza; idealne połączenie soli i balsamu. Niektóre gatunki są bardziej gorzkie, inne bardziej cierpkie, a jeszcze inne specjalizują się w aromatach żywicznych. Nawłoć słodka (Solidago odora) charakteryzuje się miodowymi nutami anyżu lub lukrecji i z tego powodu w wielu rejonach jest bardzo cenionym napojem.
Nawłoć od dawna jest jednym ulubionych ziół stosowanych na infekcje dróg moczowych, zatkane zatoki, wzdęcia i niestrawność. Często jest łączona z innymi ziołami w herbatach i nalewkach ze względu na jej skuteczność, przyjemny smak i aromat.
Nawłocie wykazują silne działanie moczopędne (zwiększac ilość wydalanego moczu), przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, przeciwwysiękowe i ściągające, dzięki czemu doskonale tonizujązwiotczałe tkanki i redukują nadmiar wodnistych wydzielin.
Nawłocie są przeciwwskazane w przypadku aktywnej choroby nerek, niewydolności serca, przewlekłych schorzeń wątroby lub ostrej kamicy nerkowej ze względu na bardzo silne działanie moczopędne. Unikać stosowania w ciąży i podczas karmienia piersią.
Teraz deczko „folkloru”.
Nawłoć jest kojarzona z Demeter, grecką boginią urodzaju. Jest również łączona z Freją, nordycką boginią miłości i magii. Posiada rzekomo właściwości fitoremediacyjne. Polegają one na wykorzystaniu żywych roślin do oczyszczania gleby, powietrza i wody zanieczyszczonej niebezpiecznymi substancjami. Twierdzenie to potwierdzają zdolności nawłoci do wchłaniania żelaza z gleby.
W niektórych tradycjach ludowych nawłoć była używana jako różdżka wróżbiarska. Służyła do odnajdywania ukrytych źródeł, zagubionych przedmiotów, zakopanych skarbów i złota. Była także używana w rytuałach wróżbiarskich do szukania wskazówek, przewidywania przyszłości i odkrywania ukrytej wiedzy.
Nagłe pojawienie się nawłoci w pobliżu domu było niegdyś postrzegane jako symbol szczęścia i dobrobytu. Jednak nawłoć, a zwłaszcza Solidago canadensis, stała się gatunkiem inwazyjnym w wielu częściach świata Stanowiąc problem w Japonii, w Europie i Afryce. Szczególnie dotkliwy jest to problem w Chinach – do 2004 roku nawłoć spowodowała wyginięcie prawie trzydziestu rodzimych gatunków w prowincji Szanghaj.
Nawłoć w średniowieczu była ceniona za swoje właściwości ściągające i antyseptyczne. Była jednym z głównych środków na rany i krwawienia. W etnomedycynie nadziemne części rośliny stosowano w leczeniu cukrzycy, alergii, chorób przewodu pokarmowego, reumatyzmu i dny moczanowej. Nawłoć była wykorzystywana ze względu na swoje właściwości antybakteryjne i przeciwzapalne.
W rosyjskiej tradycji ludowej nawłoć znana jest również jako środek hemostatyczny (zatrzymujący krwawienie) i ściągający (napinający skórę). Jest uznawana za skuteczne lekarstwem na choroby układu oddechowego, kamicę żółciową i gruźlicę płuc.
Rdzenni mieszkańcy Ameryki północnej stosowali różne gatunki nawłoci na wiele dolegliwości, zarówno miejscowo, jak i wewnętrznie na owrzodzenia, infekcje, ból zęba, oparzenia i rany. Wewnętrznie stosowane byłu w leczeniu wielu dolegliwości układu moczowego, oddechowego i pokarmowego. Co ciekawe, wiele plemion wykorzystuje korzeń w celach leczniczych, czego nie podziela większość współczesnych zachodnich zielarzy.
Nawłoć to doskonały środek zmniejszający przekrwienie, skutecznie łagodzący przekrwienie górnych dróg oddechowych spowodowane alergiami, zapaleniem zatok, grypą lub przeziębieniem. Zaprzyjaźniona Zielicha zza Wielkiej Wody – Juliet Blankespoor zaleca stosowanie nalewki łączonej zawierającej:
- Dwie części nalewki z kwiecia Nawłoci
- Dwie części nalewki z kwiecia Hyćki
- Jedną część nalewki z kwiecia Millefolijki
- Jedną część nalewki z ziela Karpuchy
Aby złagodzić ból i przekrwienie zatok a także dokuczliwości przeziębienia i grypy zaleca ona zażywanie po łyżeczce do herbaty (5 ml) trzy razy dziennie.
Według jej zaleceń, łącząc nawłoć z szałwią lekarską w mocnym naparze uzyskuje się płukankę, która może być stosowana w bólach gardła, pleśniawkach a także na zapalenie krtani.
Natomiast dla kurowania dróg moczowych (środek środek moczopędny, przeciwbakteryjny i przeciwzapalny) warto jedną łyżkę stołową kwiecia Nawłoci łączyć z jedną łyżką korzenia Prawoślazu, półtorej lyżki Mącznicy lekarskiej i dwoma łyżkami znamion Kukurydzy. Tak przyrządzoną mieszankę w ilości łyżki stolowej zalewa się wrzątniem odstawiając pod przykryciem na kwadrans czyniąc klasyczny Dekokt, który popija się kiedy osiągnie temperaturę pokojową. Moczopędne właściwości nawłoci z powodzeniem są stosowane w łagodzeniu obrzęków i dny moczanowej.
Możecie też pokombinować z robieniem maceratu olejowego z kwiecia Nawłoci, wstępnie skropionego odrobiną alkoholu i zalanego np oliwą z oliwek. Po typowej „maceracji słonecznej” (dziesięć dni na nasłonecznionym parapecie), filtrujecie przez ściereczkę serowarską i macie Remedyjum do wcierania na obolałe muskuły albo do relaksu w ciepłej kąpieli po kilka łyżek do gorącej wody w wannie by złagodzić obolałe cielska .,
Nawłocie są też roślinami barwierskimi. Z Nawłoci wytwarza się żywe barwniki w odcieniach żółci, pomarańczu i zieleni. Uzyskany kolor zależy od użytej zaprawy:
- by uzyskać złocistożółty kolor, stosuje się zaprawę ałunu
- zaprawa żelazowa zmieni kolor na szałwiowy i oliwkowozielony
Ci z Was, zainteresowani takowym wykorzystywaniem Nawłoci mogą odnaleźć wiele informacji nie tylko na temat Nawłoci lecz także wielu innych roślin barwierskich u Rebekki Desnos (tysz Hamerykanka).
Nie ma sensu bym się dalej rozwodził nad właściwościami tych roślin zatem skupię się ciekawszych rzeczach. Przyjrzyjmy się zatem zastosowaniu kulinarnemu Nawłoci bo takowe także istnieje.
Bardzo ciekawe użytku wew kuchnie możecie znaleźć u Meghan Gemma – tysz Zielichy zza Wielkiej Wody, która wertuje nie tylko przepisy plemion natywnych ale i też osadników Ameryki północnej.
Żółte kwiaty są jadalne i można ich używać do dodawania koloru i smaku sałatek. Liście przypominają w smaku szpinak, są gotowane lub dodawane do zup, gulaszów i zapiekanek.
Ciekawą alternatywą jest Chleb kukurydziany z nawłocią. Lekko słodki, bezglutenowy chleb kukurydziany ma orzechowy i ziołowy smak dzięki świeżym kwiatom Nawłoci i zaskakujący pomarańczowy kolor dzięki kurkumie. Dodatek nasion i orzechów wzbogaca ów chlebek nie tyko o dodatkowe składniki odżywcze lecz także tworzy piękny wzór na wierzchu.
Yngredyjenta:
- 1/2 szklanki masła w temperaturze pokojowej
- 1 łyżeczka soli
- 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1/2 szklanki białej mąki ryżowej
- 1/2 szklanki skrobi ziemniaczanej
- 1 1/2 szklanki zmielonej żółtej mąki kukurydzianej
- 2 łyżeczki kurkumy w proszku
- 1/4 szklanki miodu
- 1 1/4 szklanki mleka
- 1 jajko
- 1/2 szklanki świeżych kwiatów nawłoci, zerwanych z łodygi
- 2 łyżki posiekanych nasion słonecznika
- 1/4 szklanki drobno posiekanych orzechów pekan
- Do dekoracji: różne nasiona, orzechy lub suszone owoce
Jako uczynić:
- Rozgrzej piekarnik do 220°C. Użyj kilku łyżek masła, aby natłuścić żeliwną patelnię.
- Do średniej miski przesiej sól, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną, mąkę ryżową, skrobię ziemniaczaną, mąkę kukurydzianą i kurkumę.
- Utrzyj masło z miodem, następnie dodaj jajko i ubijaj do uzyskania gładkiej masy. Dodaj suchą mieszankę i mleko i ubijaj do uzyskania gładkiej masy. Wmieszaj nasiona słonecznika, orzechy pekan i kwiaty nawłoci.
- Wlej ciasto na patelnię, a następnie ostrożnie udekoruj nasionami, orzechami lub suszonymi owocami.
- Piecz przez 20÷25 minut, aż wierzch lekko się zarumieni, a czysty patyczek będzie można wyjąć ze środka.
- Można jeść na ciepło lub po ostygnięciu, posmarowany masłem i miodem!
Ciekawą propozycję, szczególnie na zimowe wieczory ma Betsy Wondersmith (Miss Wondersmith) – niezwykła receptura mieszanki Herbaty na Mroczniejsze Dni. Bierzecie po równo wysuszone:
- płatki róż
- kwiecie Nawłoci
- Hyzop anyżowy, znany też jako Kłosowiec anyżowy i Mięta lukrecjowa (Agastache foeniculum)
Łyżkę stołową takowej mieszanki zalewacie szklanicą waru i ostawiacie pod przykryciem na kwadrans. Dosładzacie miodzikiem jaki wam się wkustem podoba (najlepszy jest ten z dzikich kwiatów).
a osobiście od lat przygotowuję sobie syropek ze świeżego kwiecia Nawłoci. Napełniam średni garnek skubanymi kwiatkami do 3/4 objętości, zalewam wrzątkiem i pozostawiam pod przykryciem przez caluteńką noc. Rankiem odcedzam i filtruję, dodaję cukru Demerara (taki preferuję) w ilości 80% wagowych uzyskanego wcześniej naparu i ponownie zagotowuję. Po zdjęciu z ognia dodaję sok z połowy dużej pomarańczy i zlewam do wyparzonych flaszencji.

Ciekawą propozycją są blanszowane młode czubki pędów Nawłoci, bardzo popularne w stanie Wisconsin. To też kolejny pomysł by ograniczać dalszą ekspansję Hamerykańskich Nawłoci. Zatem uchylę Wam rąbka tajemnicy jak je upichcić:
Potrzebujecie:
- Spory gar (tak ze 3 litry) do blanszowania
- 4 łyżki nasion słonecznika lub ulubionych orzechów czy nasion
- 1 łyżka sosu sojowego lub rybnego
- ½ łyżki octu jabłkowego
- 1 łyżka oleju słonecznikowego Smude’a
- 1 łyżka syropu klonowego
- 2 spore garście pędów nawłoci (dolne liście usunięte by odsłonić „pęd”)
- papryczka chili, zmiażdżone płatki czerwonej papryki lub odrobina czegoś ostrego też może być
Teraz zakasać rękawy:
- pędy nawłoci zblanszuj we wrzącej, osolonej wodzie, aż będą miękkie (1 min lub według uznania), a następnie rozłóż na ręczniku by odsączyć
- podpraż nasiona lub orzechy, a następnie rozdrobnij je w moździerzu na pastę, po czym dodaj pozostałe składniki
- dokładnie wymieszaj sos z zieleniną, sprawdź przyprawy, dopraw według uznania ilością soli i cukru, podawaj w temperaturze pokojowej lub schłodzone.
Na koniec zostawiłem klasyczną „wisienkę na torcie” w dwóch postaciach
Czegóż Wam potrzeba:
- szklanka świeżych, posiekanych kwiatów nawłoci ( Solidago spp.) (lub ½ szklanki suszonych)
- 60 g posiekanej gruszki
- laska cynamonu
- brandy do zalewy (gdzię na oko 170÷220 ml) choć wedle wkusu może też być bourbon, okowita czy tequila
- miód do smaku ewentualnie syrop klonowy, melasa lub inny koncentrat owocowy
Aparata:
- jeden szklany słoik o pojemności szćwierć litraz pokrywką
- Etykieta
- waga kuchenna
- gaza serowarska
Tera do roboty:
Cordial:
- w dużej misce połącz nawłoć, gruszki i cynamon z 950 ml filtrowanej wody
- przykryj i mocz przez 3÷4 godziny
- przełóż do rondla i gotuj na wolnym ogniu, aż objętość zmniejszy się o prawie jedną trzecią, czyli do ok 350 ml
- zdejmij z ognia i przecedzić przez gazę
- po ostygnięciu dodaj miód (lub inkszen słodzik) a następnie 250 ml brandy po czym bardzo dobrze wymieszaj.
- przelej do czystych, wyparzonych i suchych flaszencji
- nalep etykietkę cobyśta pamięłi co to za delicje
- przechowuj w lodówce przez około dwa tygodnie
Tynkturka:
- Nawłoć, gruszki i cynamon włóż do czystego słoika wypełniając go do ¾ objętości
- zalej alkoholem by przykryć go co najmniej 5 cm (nima he – wszetko musi być „utopione”)
- Słoik przykryj kawałkiem papieru pergaminowego, wkładając go między wieczko a słoik
- Odstaw do chłodnej ciemnicy na 3÷4 niedziele (możesz dłużej kiedy ci trze mocarniejszego napitku) i nie zapominaj by potrząsać słoikiem codziennie
- po tych 3÷4 tygodniach przecedź przez gazę albo papierowy filtr dokładnie odciskając
- daj około ¼ do ½ części słodzika do tynkturki (albo dosłódź do smaku)
- przelej do czystych, wyparzonych i suchych flaszencji, opisz i możesz kitrać je aże do pięciu roków
Napitek jest szczególnie pyszny jako aperitif po obiedzie.

Smacznego Dzicioki 🙂




































