Fée Verte – Green Fairy

Trafiła mi się Artemisia absinthium (Grand Wormwood) czyli Dorodne Piołunisko. Będzie Absynt jak ta lala jednak pamiętajcie co drzemie w niej – la Fée Verte potrafi wciągnąć…

02.jpg

W prezencie ode mnie i Babki Paulki recipa ze starych zapisków dziadka – jedynego „piśmiennego” w tym małżeństwie choc zapiski prowadził odręcznym gotykiem co było niełatwym do przeczytania dla małego szczyla który dopiero uczył się pisać w języku polskim. Odświeżam ją bo i jest okazja a i wielokrotnie o nią pytacie bo daaawnooo ją w grupach przedstawiłem i zapodziała się w wirze czasu…

Proporcje ziół podaję jak są zapisane. Babka wsypywała wszystko do wielgaśnego słoja i zalewała spirytusem, po czym zamykała szklanym wiekiem ze sprężynką i kawałkiem drewna podkładanym pod nią. Słoje lądowały potem w sieni w spiżarce na ścianie przylegającej od pieca w izbie. Po miesiącu było zlewanie trunku do ciemnych flaszencji i na powrót do sieni aż do Godnich Śwjont.

„Oma Paulka Absinthe”

  • Echter Sternanis – 6 Stern (gwiazdki anyżu)
  • Echt Wermut – 2 Glass (ziele piołunu)
  • Feld-Beifuß – 1 Glass (ziele bylicy polnej – myślę, że zastąpić można bylicą pospolitą)
  • Wald-Engelwurz – 1 Esslöffel (ziele dzięgla leśnego)
  • Bienenkraut – 1 Esslöffel (ziele Hyzopu)
  • Dille – halben Esslöffel (ziele Kopru)
  • Echte Koriander – 1 Esslöffel (ziele Kolendry)
  • Zitronenmelisse – 1 Esslöffel (ziele Melisy)
  • Pfefferminze – 1 Esslöffel (ziele Mięty)
  • Trinksprit – 1 Liter (spirytusu 90%)

miary:

  • Esslöffel – łyżka stołowa
  • Glass – szklanka, moja uwaga tutaj – dawniej szklanki były dużo mniejsze, nie miały nawet 200 ml a w mojej pamięci babciny słój miał więcej niż dwa litry zatem tego szprytu musiała babka więcej wlewać…

Miłej zabawy

Po zlaniu nalewki do butelek niektórzy wkładają do nich pojedyńcze gałązki z kwiatostanami co znacznie podnosi atrakcyjność naleweczki.

Z zielarskiego punktu widzenia Piołun jest cennym ziołem. Wyciągi z zioła pobudzają pracę żołądka, trzustki, jelit i wątroby; zwiększają wydzielanie żółci. Znane są też z zapobiegania dyspepsji, atonii jelit i żołądka oraz dyskinezie dróg żółciowych. Wpływają rozkurczowo w stanach kolek i nadmiernej perystaltyki. Zioło ma właściwości przeciwpasożytnicze, podobnie jak inne bylice i wrotycz – używać go można do zwalczania obleńców, płazińców i pierwotniaków pasożytniczych w przewodzie pokarmowym a sam olejek lub nalewkę piołunową na pasożyty zewnętrzne, np. roztocza. Produkty wykazują także właściwości grzybobójcze i fungistatyczne (zapobiegają rozwojowi grzybów chorobotwórczych).

Dawniej zalecano napar z ziela jako okłady na oczy z naparu przy zapaleniu, zmęczeniu i infekcjach oczu. Nalewka i świeże ziele służyły jako repellent owadów, np. pcheł, pluskiew, roztoczy czy innych szkodników zbóż.

Kategorycznie zioło zakazane jest w ciąży i podczas karmienia piersią.

Koniecznie trzeba pamiętać iż zioło w formie wyciągów alkoholowych przyjętych doustnie w dużych dawkach działa halucynogennie, przeciwdepresyjnie i pobudzająco. Nadmierne używanie nalewki absyntowej wywołuje stan tzw absyntyzmu objawiającego się pobudzeniem psychicznym, halucynacjami, dreszczami i drgawkami (w skrajnych przypadkach atakami padaczki), nudnościami i wymiotami, podrażnieniem nerek i przewodu pokarmowego. Niestety taka nalewka może też wywołać uzależnienie.

A teraz typowe receptury zielarskie:

Nalewka:

  • jedną część rozdrobnionego ziela zalewa się pięcioma częściami alkoholu o mocy od 40 do 65%, maceruje przynajmniej 2 tygodnie i potem odfiltrowuje

Zażywa się po pięć mililitrów (łyżeczka od herbaty) 2-3 razy dziennie, niektórzy polecają raz dziennie rano po 15 ml czyli półtorej łyżki stołowej

Nalewkę można także stosować do wcierania przy bolących stawach, nerwobólach i  bólach mięśni orz przy urazach.

Intrakt czyli nalewka na gorąco:

  • do butelki włożyć kilka świeżych rozgniecionych pędów piołunu (wystarczą dwa dorodne kwitnące pędy na litrową butelkę) i od razu zalać gorącym alkoholem 60%, odstawiając do maceracji na dwa tygodnie (niektórzy macerują nawet i miesiąc)  a potem filtrując np przez papierowy filtr do kawy

Zażywa się podobnie jak nalewkę choć intrakt ma silniejsze działanie i niesamowitą zielonkawą barwę. Intrakt można stosować zewnętrznie do nacierania i do zwalczania pasożytów skórnych; do wcierania we włosy przy wypadaniu, łupieżu i zapaleniu skóry owłosionej (kilkakrotnie w tygodniu).

Napar czyli popularna herbatka:

  • łyżka świeżego lub suchego rozdrobnionego ziela na szklanką wrzątku i po pół godzinnym naciąganiu pod przykryciem należy napar przecedzić.

Wypiję tą szklankę w ciągu dnia małymi porcjami.

W sklepach zielarskich czasem można kupić eteryczny Olejek piołunowy– jest on cenny w leczeniu chorób pasożytniczych skóry, stanów zapalnych skóry oraz zmian ropnych w trądziku. Olejek ten dodaje się do obojętnych kremów w proporcji ok. 5%. Natomiast w przypadku grzybicy lub nużycy skóry należy go stosować w stanie nierozcieńczonym. Olejek piołunowy działa też rozkurczowo i przeciwkolkowo oraz wspomagająco trawienie w dawce pięciu kropli dwa-trzy razy dziennie. Zmieszany ze spirytusem i wcierany w skórę będzie niwelował obrzęki i działał przeciwbólowo oraz przeciwzapalnie. Taka mieszanka też przyśpiesza resorpcję siniaków, krwiaków i wysięków zapalnych.

W opisie posłużyłem się jak zwykle opracowaniami dr Henryka Różańskiego, które są niezastąpionym źródłem wiedzy zielarskiej. To jemu należą się podziękowania za ocalanie od zapomnienia tej bardzo cennej wiedzy naszych przodków.

Bylica piołun (Artemisia absinthi).JPG

Biała Huba Brzozowa

087Człowiek od dawien dawna wykorzystywał grzyby, nie tylko jako źródło pożywienia lecz i środki lecznicze. Najstarsze dane wskazujące na wykorzystywanie przez ludzkość grzybów pochodzą z prac archeologicznych okresu neolitu (ok. 8 000 lat p.n.e.). Przy słynnych, znalezionych w 1991 roku, dobrze zachowanych w lodowcu alpejskim zwłokach człowieka „Őtzi” żyjącego przed 5300 laty odkryto szczątki owocników dwóch gatunków grzybów nadrzewnych: Hubiaka pospolitego Fomes fomentarius i Białoporka brzozowego Piptoporus betulinus. Dziś zajmiemy się tym ostatnim.

Dawniej Białoporek brzozowy – Piptoporus betulinus a obecnie Pniarek brzozowy Formitopsis betulina.
spotkać go można w literaturze pod wieloma synonimami:

  • Agarico-pulpa pseudoagaricon
  • Agaricum conchatum
  • Boletus betulinus
  • Boletus suberosus
  • Fomes betulinus
  • Placodes betulinus
  • Polyporus betulinus
  • Ungularia betulina
  • Ungulina betulina

A także pod wieloma nazwami:

  • Biała huba brzozowa
  • Żagiew brzozowa
  • Porek brzozowy
  • Birch polypore
  • Birch bracket
  • Birch Conk
  • Razor strop
  • Iceman fungus
  • Трутовик берёзовый
  • Kanbatake

Piptoporius betulinus1

Nie będę się tu rozwodził nad opisem mykologicznym grzybka ale skupię na dobrociach jakie można z niego wykorzystać. Chemicznie jest on intensywnie badanym obecnie w wielu ośrodkach naukowych a pięć lat temu Katarzyna Sułkowska-Ziaja, Paulina Motyl, Bożena Muszyńska, Anna Firlej z Katedry i Zakładu Botaniki Farmaceutycznej Collegium Medicum w Krakowie opublikowały najobszerniejszą analizę chemiczną tego grzyba. Osoby zainteresowane mogą poszerzyć to zagadnienie docierając bezpośrednio do Postępów Fitoterapii nr 2 z 2015 roku.

Niedawno również Kuba Babicki pokrótce omówił substancje aktywne Białoporka. Otóż huba ta zawiera kwasy poliporenowe A, B i C, tróterpeny pentacykliczne, heteropoli-sacharydy, piptaminę (substancję o silnych właściwościach antybiotycznych), neosterol, fitosterol, kwasy tłuszczowe. Kuba wskazuje na bliskość chemotaksonomiczną z pospolicie występującym w Europie Żółciakiem siarkowym (Laetiporus sulphureus) i zasugerował możliwość oddziaływania podobnie do alkaloidów Pieprzu metystynowego (Piper methysticum).

W medycynie ludowej wielu krajów stosowano główniej odwary lub mozolne maceraty wodne w niwelowaniu wyczerpania, zmniejszania guzów, dla podnoszenia odporności, zabezpieczaniu trudno gojących się ran czy to w postaci wysuszonego proszku czy cienkich plasterków świeżego owocnika. Stosowano go także w leczeniu zakażeń bakteryjnych i grzybiczych. Liczne badania kliniczne potwierdzają hamujący wpływ wyciągów z Białej Huby Brzozowej na wiele drobnoustrojów:

  • pałeczkę ropy błękitnej (Pseudomonas aeruginosa)
  • pałeczkę krwawą (Serratia marcescens)
  • laseczkę sienną (Bacillus subtilis)
  • laseczkę wąglika (Bacillus anthracis)
  • gronkowca złocistego (Staphylococcus aureus)
  • kropidlaka popielatego (Aspergillus fumigatus)
  • oraz Saccharomyces cerevisiae i Mycobacterium smegmatis
  • a także na niektóre wirusy np. Grypy oraz Gorączki Zachodniego Nilu

Badania in-vitro z użyciem wyciągów z Białoporka wykazały cytotoksyczność względem wszystkich ludzkich komórek nowotworowych poprzez zahamowanie w fazie S (synteza DNA) cyklu rozwoju komórki. Co niezwykle istotne nie wykazano toksycznego działania frakcji w stosunku do zdrowych komórek. Jedynym wyjątkiem są wyciągi etanolowe, które powodują cytolizę zdrowych komórek nabłonka jelita grubego co wyklucza zastosowanie tych produktów w podobnych przypadkach. Co więcej – wyciągi te działają jako inhibitory metaloproteinaz i stosowane we wczesnych stadiach zaawansowania choroby nowotworowej, łącznie z konwencjonalnymi metodami leczenia lub jako uzupełniające leczenie pooperacyjne, zapobiegają powstawaniu mikroprzerzutów, prowadzących do rozsiewu i nawrotu choroby. Sprawa jest na tyle istotna, że konieczne i pilne stają się nie tylko badania na zwierzętach laboratoryjnych lecz także prawidłowe testy kliniczne.

Zauważono, że wyciągi z Białoporka wzmagają trawienie, działają przeciwpasożytniczo (m.in. owsiki, włosogłówka) i działają korzystnie w stanach zapalnych żołądka. Ślad po tym odnajdujemy w ruskim necie gdzie furorę robią „receptury na schudnięcie”.

Aby to zrobić, weź:

  • półtorej kilo drobno posiekanego świeżego Białoporka
  • pół kilo oczyszczonych owoców dzikiej róży
  • pół szklanki mocnej herbaty
  • litr wrzącej wody.
  1. Wymieszaj te składniki i pozostaw na 4 godziny.
  2. Dobrze podgrzej powstały napar, dodaj pół litra krowiego mleka, wymieszaj i wlej do termosu.
  3. Pij po 3/4 szklanki na pół godziny przed posiłkiem. Jeśli napój wydaje się zbyt gorzki, można go słodzić łyżeczką miodu.

Istotne są także wzmianki o aktywności uspokajającej – Kuba Babicki w swojej pracy również zwraca uwagę na fakt, iż wiele osób stosujących odwary z Białoporka odnotowuje wyraźną poprawę nastroju oraz cyt. „…zwiększoną klarowność i głębię snów (w tym snów świadomych)…„

Działanie lecznicze:

ten temat jest bardzo szeroko opisany w wielu pracach m.in. Andrzeja Szczepkowskiego, Jana Oruby, Kuby Babickiego jednakże brakuje najistotniejszego – przeciwwskazań !
Niestety są i one co mnie dziwi bo dostępność do rosyjskojęzycznych prac naukowych nie jest niemożliwa.

Stosowanie preparatów z Białoporka jest ZABRONIONE w następujących przypadkach:

  • w ciąży i podczas karmienia piersią
  • w okresie rehabilitacja po operacjach na jamie brzusznej
  • w ciężkich postaciach przeziębienia
  • u dzieci poniżej 12-go roku życia

Zaleceniem jest też czas – kuracja nie może być dłuższa niż kwartał

Szanujmy doświadczenie naszych wschodnich sąsiadów w kwestii wykorzystania darów Matki Natury bo doświadczenie to jest spore, wielowiekowe i bezcenne.

Teraz czas na preparaty lecznicze:

Grzyb pozyskuje jesienią a w niektórych miejscach również całą zimę. Powinno się zbierać owocniki młode o delikatnym zapachu – nie zbiera się starych mocno łykowatych czy wręcz już psujących się – taka niefrasobliwość może nam nie pomóc lecz wręcz zaszkodzić. Idealnym rozwiązaniem jest grzyb opłukać, lekko osuszyć papierowym ręcznikiem i albo zetrzeć na tarce albo zmielić maszynką do mielenia mięsa i dopiero wówczas wysuszyć w piekarniku.

Uwaga – nieprzyjemnie i intensywnie wówczas pachnie w całej kuchni zatem co bardziej wrażliwe osoby mogą mieć odruch wymiotny…

Nalewkę najlepiej wykonywać na świeżym rozdrobnionym (z umiarem) surowcu w proporcji 1 część surowca na 5 części 70% alkoholu. Maceracja dokonuje się w czasie dwóch tygodni po czym należy nalewkę odfiltrować a nasi wschodni sąsiedzie zalecają przechorowywanie jej w ciemnym szkle. Dawkuje się ją po półtorej łyżki (15 ml) trzy razy na dobę (dla osoby dorosłej).

Odwar przygotowujemy gotując na wolnym ogniu pod przykryciem 30 gram rozdrobnionego grzyba zalanego dwoma szklankami wody przez trzy kwadranse. Odwar taki pija się po 3/4 szklanki również przed posiłkami trzy razy dziennie a wielu terapeutów zaleca stosowanie go łącznie z syropem z owoców dzikiej róży (witamina C działa synergistycznie z polisacharydami zawartymi w grzybie).

Cenną uwagę podaje Jan Oruba cyt.
„…odwar silnie ekstrahuje polisacharydy które aktywują funkcje układu immunologicznego odpowiedzialne za działanie przeciwwirusowe – stosujemy go więc jeśli chcemy uzyskać efekt wirusobójczy. Nalewka nie posiada tak silnych właściwości…„

003

Rosjanie cenią sobie tzw Настой – coś w formie maceratu, którego przygotowanie trwa kilka godzin i odbywa się etapami:

  1. Grzyb trzeba dokładnie opłukać i umieścić na pięć godzin w pojemniku z gorącą przegotowaną wodą.
  2. Następnie przepuszcza się grzyb przez maszynę do mięsa. Wodę w której był grzybek odłóż – będzie przydatna później.
  3. Wymieszaj szklankę zmielonego grzyba z pięcioma szklankami „wody grzybowej” podgrzanej do 50° C a następnie zagotuj i odstaw na dwa dni w ciemnym, chłodnym miejscu.
  4. Odcedź płyn i dokładnie wyciśnij miazgę przez ściereczkę serowarską – to co powstaje jest gęste i nazywane „Grzybowym Sokiem”, który należy rozcieńczyć przegotowaną wodą przed przyjęciem.

Dawkuje się nie więcej niż szklankę rozcieńczonego „Soku Grzybowego” na pół godziny przed posiłkiem nie więcej niż trzy razy dziennie pijąc małymi łyczkami.

Wzmianki o Białej Hubie Brzozowej dla początkujących można odnaleźć na anglojęzycznych stronach dotyczących grzybów o właściwościach leczniczych

http://www.medicalmushrooms.net/piptoporus-betulinus/

Osoby zainteresowane mogą również zerknąć na wpis Jana Oruby o tym surowcu

https://fitoterapeuta.wordpress.com/2014/04/21/bialoporek-brzozowy-piptoporus-betulinus/

Fireweed Fever

Wielu z Was zapewne zdiagnozowało u siebie typową letnią dolegliwość – Fireweed Fever (Gorączka Iwana). Objawia się ona niezdolnością do pozostawania w pomieszczeniach z irracjonalnym poczuciem, że sen jest marnotrawstwem czasu a zamiast niego musicie rozpocząć wypełnianie spiżarni, zamrażarki i wszystkich dostępnych półek i szafek „Iwanem”.
Ludzie zaatakowani Gorączką Iwana często zaniedbują sprzątanie, pranie i zmywanie. Można ich zobaczyć wśród pól biegnących w kierunku każdego łanu kwiatów w kolorze magenta, lub zatrzymujących się nagle samochodem w środku drogi kiedy kątem oka wypatrzą ten kolor…

Wierzbówka kiprzyca, Fireweed, Rosebay Willowherb, Kiprzyca czyli w dostępnych przekazach i mówionych i pisanych naszych wschodnich sąsiadów:

  • Богородицына трава
  • Боровое зелье
  • Ванька болотный
  • Ванька-Чай
  • Верба трава
  • Дикая конопля
  • Дятельник
  • Дрема
  • Дремуха 
  • Елушник
  • Иван-Чай
  • Кипрей
  • Кипрейник
  • Коневник
  • Копыл трава
  • Копорка
  • Копорский Чай
  • Копоть
  • Кочкин
  • Красный Uвняк
  • Красный Цвет
  • Крекун
  • Краснушка
  • Курильский чай
  • Купрей
  • Маточник
  • Мельничник
  • Огненная трава
  • Плакун
  • Полевой Чай
  • Скрыпник
  • Трава Святого Антония
  • Хлебница

Fireweed Ural

Dawniej zwana Wierzbownicą wąskolistną Epilobium angustifolium należy do grupy Wierzbówek (Chamaenerion) występującej na całej północnej hemisferze. Nazwa rodzaju pochodzi od greckich słów χαμαη (chamai = niski) i νepίοσ (nerios = oleander) co nawiązuje do pokroju roślin. W Polsce występują dwa gatunki tego rodzaju – Wierzbówka nadrzeczna (Chamaenerion palustre syn. Chamaenerion angustissimum) oraz wspomniana na wstępie Wierzbówka kiprzyca (Chamaenerion angustifolium).

Nadszedł czas by dokładniej pochylić się nad niesamowitym ziołem jakim jest ów Kipriej.  Należy ona do bardzo interesujących ziół o szerokim zakresie zastosowania.

Nie będę w tym miejscu rozpisywał się ani nad systematyką, ani nad morfologią rośliny, ani nad jej preferencjami względem „siedziby” jak robi to wielu lecz skupię na kilku istotnych elementach, które niestety wciąż kuleją i są bezwiednie powielane:
Historia Iwan-Czaju sięga połowy XIX wieku gdzie po raz pierwszy ludność rejonu Koporie w okręgu petersburskim rozpoczęła produkcję herbaty z fermentowanych liści Kiprzycy i stąd spotykana nazwa „Koporsky Chai”. Pierwotnie stosowane zioło Wierzbówki było zwyczajnym rozdrobnionym i wysuszonym surowcem zatem dostępne w internecie mitologizowanie jako byłby to Napój Słowian, Celtów i Wikingów są mocna naciągane i rozmijające się z historią. W tradycji ludów zamieszkujących północna hemisferę zbiór surowca był pełen (zarówno liście, kwiaty, niedojrzałe strąki nasienne jak i młode wiosenne pędy) a jego suszenie odbywało się w miejscach zacienionych i przewiewnych.

Fireweed by Kimberly Vardeman

fot: Kimberly Vardeman

Kiprzyca naturalnie występuje nie jako pojedyńcze rośliny lecz w postaci całych łanów. Stąd też w wielu krajach traktuje się ją jako cenną roślinę miododajną a pozysk miodu kształtuje się w tych rejonach na poziomie przekraczającym 600 kg z hektara połaci zarośniętej tym ziołem. Fińscy badacze potwierdzili silne właściwości przeciwdrobnoustrojowe miodu kiprzycowego pozyskiwanego z miejsc masowego występowania tej rośliny względem m.in. bakterii jak:

  • Streptococcus pneumoniae
  • Streptococcus pyogenes
  • Staphylococcus aureus
  • oraz metycylino-opornych Staphylococcus aureus (MRSA)

Kiprzyca jest nie tylko rośliną zielarską lecz także cennym materiałem paszowym o wydajności zielonej masy sięgającej 60 ton z hektara. O dziwo – w rejonach subarktycznych jedna roślina swobodnie potrafi przeżyć do PIĘTNASTU LAT. Potrafi rosnąć zarówno na glebach o wysokiej kwaśności (pH 4.0÷4.2) jak i na glebach obojętnych o pH 6.0÷6.5.

Wróćmy jednak do znaczących różnic w składzie poszczególnych części rośliny

(niestety teraz zacznie się odrobina trudnego i nudnego tekstu)

Dokładną ich analizą prowadzą obecnie głównie rosyjscy badacze tacy jak Menaylo, Pavlenko, Polezhaeva i Valov:
Kłącza Wierzbówki zawierają głównie składniki spichlerzowe (skrobia, cukry i pektyny w ilości do 15%), niewielkie ilości alkaloidów 0.1%, tanin 3÷20%, kwasy fenolokarboksylowe (głównie kwas galusowy), flawonoidy oraz kwasy tłuszczowe.
Łodygi natomiast zawierają głównie taniny w ilości 4÷6%.
Kwiaty prócz śladowych ilości alkaloidów i tanin zawierają sporą ilość witaminy C bo aż do 580 mg% w 100 gramach surowca; płatki kwiatów bogate są w antocyaniny; pyłek ma wysoką zawartość kwasów tłuszczowych (linolowy i palmitynowy).
Torebki nasienne zaś obfitują we flawonoidy (seksangulyretina, kaempferol, quercetyna, myrityna) natomiast w nasionach przeważają kwasy tłuszczowe.
Liście zawierają substancje śluzowe, pektyny, lycopen, lignany (do 21.67%), chlorofil oraz beta-karoten (do 4.16%), cukry, kwasy organiczne (2, 9%), kumaryny, flawonole, alkaloidy (0.1÷1%), anthocyaniny (do 30.11%), tanniny (5.65÷20%), trójterpenoidy (1.3÷1.9%) oraz olejki eteryczne.

Badania w wielu ośrodkach potwierdziły pewną charakterystykę: liście charakteryzują się kumulacją tannin, kwiaty zawierają głównie flavonoidy i anthocyaniny natomiast w łodydze zawartość związków fenolowych jest najniższa. Spośród flawonoidów w liściach przeważają: micvelianina (33.62 mg/g) oraz quercetin-3-C-galactozyd (7.82 mg/g). W kwiatach dominują afcelina (28.85 mg/g) i kaempferol-3-0-glucuronid (21.93 mg/g). Głównym flawonoidem występującym w łodydze jest także micvelianina i kaempferol lecz w znacznie niższych wartościach (6.97 mg/g i 1.79 mg/g). Takie wartości podają rosyjscy badacze. Skandynawowie badając surowiec występujący w swoich rejonach wykryli obecność także ellagotanin takich jak enoteina-B (51.29÷107.79 mg/g) oraz gallotanin.

Dobra – chyba Was już zanudziłem choć znam wielu, którzy w tym miejscu dopiero się rozkręcili jednak nie jest to tak spora grupa by powielać po raz kolejny badania dostępne w przypisach. Będą chcieli to znajdą dla siebie więcej profesjonalnych informacji.

W zielarstwie ludowym napary z Kiprzycy stosowane były jako środek przeciwgorączkowy; ściągający; zmiękczający, osłaniający i gojący rany; stosowany do leczenia wszelkich „skrofuli”; także niwelujący bóle głowy, hamujący ataki padaczki, a także jako łagodny surowiec nasenny.

Od dawna znana jest różnorodna aktywność wyciągów z Wierzbówki: działanie przeciwutleniające, przeciwzapalne, antyandrogenne, przeciwproliferacyjne, przeciwgrzybicze, przeciwbakteryjne oraz antynocyceptywne.
Połączenie grupy pirogalicznej w śluzach i taninach pomaga w normalizacji aktywności jelit, a także w chorobach zapalnych gruczołu krokowego, żołądka, pęcherza moczowego, nerek, w leczeniu łagodnego rozrostu gruczołu krokowego. Obecność substancji pektynowych i duża ilość kwasów organicznych przyczyniają się do detoksykacji organizmu ludzkiego. Flawonoidy mają działanie wzmacniające naczynia włosowate, które leży u podstaw działania przeciwskurczowego, przeciwnowotworowego i przeciwzapalnego. Kiprzyca ma także działanie przeciwbólowe, przeciwgorączkowe, rozszerzające naczynia, działanie przeciwbakteryjne dzięki obecności w jego składzie kumaryn. Fitoestrogeny, fitogonadotropiny i lektyny zawarte w liściach działają tonizująco, anabolicznie.

Na początku lat siedemdziesiątych grupa radzieckich naukowców z kwiatostanów Kiprzycy zebranych w fazie masowego kwitnienia wyprodukowała lek Hanerol, który wykazywał działanie przeciwnowotworowe. Hanerol sklasyfikowano do grupy hydrolizowalnych tanin, głównymi składnikami są kwasy galusowy i chinowy, izoflawon oraz pochodne kwasu elagowego. Zawartość galu w kwasie galusowym i jego pochodnych hamuje rozwój i indukuje apoptozę komórek nowotworowych. Działanie Hanerolu było niestety selektywne i ograniczało się tylko do niektórych rodzajów nowotworów takich jak np rak płaskonabłonkowy. Zgodnie z spektrum działania odpowiada grupie antymetabolitów, do której należy na przykład 5-Fluorouracyl. Farmakolodzy udowodnili podobieństwa do działania wyciągu z silnym lekiem Aminazyną – aminazyna ma negatywne skutki uboczne w postaci zwiotczania mięśni szkieletowych, co ogranicza ruch pacjentów przyjmujących ten lek, podczas gdy wyciągi z zioła nie wykazywały takich właściwości. Wysoka zawartość witaminy C w liściach sprawiła, że Wierzbówka jest surowcem dla suplementu diety Neurostabil.

Współcześnie wielu naukowców odkrywa nowe rodzaje aktywności farmakologicznej wyciągów z Wierzbówki. Na przykład naukowcy z Chorwacji i Węgier dowiedli, iż nie tylko alkoholowe lecz także wodne wyciągi mają wyraźne działanie przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze, a zioło Wierzbówki może znaleźć zastosowanie w wykonywaniu środków dezynfekujących. Nie stwierdzono znaczących różnic w aktywności przeciwdrobnoustrojowej pomiędzy ekstraktami alkoholowymi z liści lub kwiatów wierzbówki oraz wyciągami z kwiatów Bzu czarnego. Wykazano także, iż napary z Wierzbówki hamują rozwój wirusa opryszczki co de facto oznacza skuteczne działanie nie tylko na klasyczną opryszczkę, ale również na ospę i półpasiec. 

Kipriej wycisza układ nerwowy – o tym wiedziano od dawna lecz obserwowany efekt jest wyraźnie słabszy aniżeli Kozłka lekarskiego jednakże oferuje jako dodatkowy bonus właściwości przeciwdrgawkowe, których waleriana niestety nie posiada. Ekstrakty wodne (głównie napary) są modulatorem nastroju, zmniejszają agresywność, obniżają poziom stresu wykazując umiarkowane działanie uspokajające. Napary z ziela mają wpływ na układ nerwowy zmniejszając jego napięcie. Z tego powodu takie herbatki nasilają działanie tabletek nasennych i uspokajających o czym TRZEBA pamiętać. Sam napar rozluźnia mięśnie szkieletowe specyficznie, powodując ich umiarkowanie napięcie i normalizację co w rezultacie daje działanie przeciwdrgawkowe.

W ostatnich latach można natknąć się na wiele negatywnych opinii dotyczących ziół zawierających alkaloidy pirolizydynowe. Na tej liście niestety też znajduje się Kiprzyca. Jednak badania przeprowadzone współcześnie nad wpływem wyciągów z zioła na poszczególne narządy wykazały brak znaczącego działania hepatotoksycznego nawet w warunkach in vitro.

Ogromnym zainteresowaniem wśród naukowców cieszy się występująca w Kiprzycy Enoteina-B. Jest to dimer makrocyklicznej elagotaniny, która jest jednym z głównych biologicznie aktywnych składników uzyskiwanych z odwarów liści zioła. Badania wykazały, że związek ten wykazuje znaczące właściwości antyoksydacyjne, aktywność przeciwbakteryjną a także przeciwwirusową. Efekt terapeutyczny wynika z bezpośredniego udziału w modelowaniu odpowiedzi komórkowej. Wykazano aktywność przeciwnowotworową Enoteiny-B. Możliwe, że nie tylko indukuje on interleukinę-1β, ale również moduluje funkcję fagocytów i zwiększa produkcję interferonu gamma (IFN-γ). Ze względu na wysoką zawartość tego związku wyciągi z Wierzbówki są wysoce aktywne względem komórek raka prostaty co w połączeniu z właściwościami hamowania enzymu 5-alfa reduktazy i aromatazy (przekształcających testosteron w dehydrotestosteron DHT), z blokowaniem receptorów DHT w gruczole krokowym i w skórze, zapobiegając niepożądanemu oddziaływaniu tego hormonu na chory gruczoł krokowy daje cenny środek wspomagając walkę z tego typu nowotworami.

I to by było na tyle Nudnych Nudności – teraz coś dla ciała

Na początek Iwan Czaj czyli fermentowane liście. Nie zrywajmy całych roślin bo często są to młode osobniki z niedostatecznie rozwiniętym systemem kłączy i rozłogów by w kolejnych latach na nowo się odrodzić. Zerwijmy część liści, najlepiej te młode i dorodne, by roślina miała możliwość wytworzenia nasion i ponownego się rozsiania. Nie będziemy wówczas rozczarowani pustą miejscówką w kolejnym roku po niefrasobliwych zbiorach. Podobnie postępujmy z kwiatami i niedojrzałymi strąkami. Zatem do pracy.

Zebrane liście dawniej pozostawiano na kilka godzin by zwiędły. Potem je rolowano lecz już na początku XX wieku zaczęto stosować maszynki do mielenia mięsa co sprawiało iż Iwan-Czaj zyskał formę herbaty granulowanej. Taki zmielony surowiec upychamy ciasno w słoju i zamykamy wystawiając najlepiej na nasłoneczniony parapet lecz unikajmy zbyt wysokiej temperatury bo ona może zniszczyć enzymy odpowiedzialne za proces fermentacji. Po około dwunastu godzinach (liście łapią przyjemną brunatną barwę) otwieramy słój, rozkładamy surowiec równomiernie cienką warstwą i suszymy w temperaturze nie przekraczającej 100’C przez godzinę. Na koniec do szczelnego słoja i można delektować się otrzymanym specyjałem.

Iwan czaj.jpg

Podobną techniką wykonuje się także fermentowaną herbatę z kwiatów tzw Carski Czaj oraz z niedojrzałych (najlepiej świeżo zawiązanych) strąków nasiennych znanym w Rosji jako Puszystoi. Możecie też pobawić się w dodatkowe aromatyzowanie ulubionymi suszonymi owocami, miętą lib cytryną.

Domowych specyjałów jakimi obdarowuje Wierzbówka kiprzyca jest więcej – szczególnie na Alasce popularne są Fireweed Jelly. Dzięki uprzejmości Zielich zza Wielkiej Wody (na Alasce właśnie rozpoczął się sezon na Kiprzycę) mam dla Was recepturkę na ten rarytasik:

  • 8 szklanek kwiatu Kiprzycy
  • 1/4 szklanka świeżo wyciśniętego soku z cytryny
  • 4 1/2 szklanki wody
  • 2 paczki pektyny (vege-gel, sure-jell)
  • 5 szklanek miałkiego cukru
  1. Zebrane kwiaty Kiprzycy odseparuj od ewentualnych listeczków.
  2. Umieść w dużym garnku, dodaj soku z cytryny i wodę (wielu poleca sok z limonki jako bardziej wyrazisty w aromacie)
  3. Zagotuj na małym ogniu przez dziesięć minut delikatnie mieszając (kolor powinien delikatnie intensywnieć w trakcie gotowania)
  4. Odcedź uzyskany płyn to innego naczynia i rozpuść w nim pektynę.
  5. Zagotuj raz jeszcze dodając po szklance cukru mieszając, by równomiernie sie rozpuścił
  6. Gotuj jeszcze przez minutę po rozpuszczeniu się całego cukru
  7. Rozlej do słoików, zamknij i pozostaw na noc do ostygnięcia

Fireweed jelly

Kolejna nowinka od Alaskańskiej Zielichy to Fireweed Wine – proste, niesamowite i cudowne w kolorze. Obfitość Kiprzycy na Alasce i krótki sezon wegetacji skłania żyjących tam ludzi do wykorzystywania wszelkich darów natury.

Co potrzeba:

  • 1 torba galonowa (o objętości 3,7854 litra) płatków
  • 5 galonów wody (półtorej wiaderka 10 litrowego) 
  • 4 lbs cukru (czyli niecałe dwa kilo)
  • drożdże typu Champagne 

Dalej jak zwykle wszystko do gąsiora, można dodać szklankę sułtanek i skórkę z jednej lemonki dla aromatu. Postępować jak z klasycznym winem. Po zlaniu i filtracji uzyska głęboki, różowy kolor – smacznego

Fireweed Vine

Fireweed Syrup by Sheila McCleary – cudowna zielicha z Alaski podesłała mi tą receptę kilka lat temu

potrzebujecie:

  • 1 ½ szklanki gęsto upakowanych kwiatów Wierzbówki
  • 2 ¼ szklanki wody
  • 3 ½ szklanki cukru
  • 2 łyżki stołowe soku z cytryny
  • słoiki lub butelki (sugeruję max ćwierć litrowe)

Jeśli chcielibyście użyć miodu jako słodzika, wówczas zastosujcie równe części „soku” i miodu (na jedną szklankę surowego „wstępnego soku” dajecie jedną szklankę miodu).

zatem do roboty:

  1. Najpierw kwiaty – będziecie potrzebować wielu kwiatów, więc musicie nazbierać pełną torbę na zakupy pełną wierzchołków roślin (uważajcie na bzyczki – one też kochają te kwiaty i może dojść do walki o dobroci)
  2. Teraz nudna część: ściąganie kwiatów. Potrzebujecie tylko kwiatów, a nie łodyg lub liści, bo dają podłą goryczkę
  3. Teraz gary w dłoń:
    Zagotujcie wodę. Wrzućcie do niej kwiaty gotujcie aż zblaknie ich kolor. Wówczas odcedźcie otrzymany „wstępny sok” do miski.
  4. Jeżeli dosładzacie cukrem:
    Wlejcie do większego garnka „wstępny sok i dodajcie cukru – ważna jest proporcja by na szklankę „wstępnego soku” dać półtorej szklanki cukru – dokładnie wszystko wymieszajcie i ponownie zagotujcie kontynuują pyrkanie na małym ogniu przez dziesięć minut stale delikatnie mieszając – nie odchodźcie bo może się to źle skończyć!
  5. Na koniec dodajcie sok z cytryny lub co bardziej ciekawi sok z limonki
  6. Jeżeli dosładzacie miodem:
    Wlejcie do garnka równe ilości „soku” i miodu. Doprowadźcie mieszaninę do wrzenia i postępujcie jak wyżej. Miód spowoduje, że syrop będzie miał cieńszą konsystencję niż cukier. Na koniec również dodajcie sok z cytryny
  7. Wlewacie do wyparzonych słoików lub buteleczek jeszcze gorące i zakręcacie. Taki sok wytrzyma całą zimę w spiżarni lecz po otwarciu powinien być przechowywany w lodówce.

Wszystko gotowe – teraz tylko się delektować

Fireweed.jpg

 

Ci z Was, którzy zapragną dokształcić się w temacie leczniczych właściwości nie tylko Wierzbówki kiprzycy lecz i pozostałych Wierzbownic (bo właściwości mają zbliżone) mogą zajrzeć do monografii dr Henryka Różanskiego

http://luskiewnik.strefa.pl/farmakologia/epilobium.html
  • Żródełka:
    1. Annenkov N.I. Botanical dictionary. SPb. Academy of Sciences, 1878
    2. Barnaul O. Herbal medicine for patients with bronchopulmonary diseases. 2008
    3. Valov R.I. Pharmacognostic study of the aerial parts of Chamaenerion angustifolium (L.) Scop. Dis. Cand. farm sciences. Ulan-Ude, 2012
    4. Zabelkin N.A., Ulanova N.G. Ivan tea narrow-leaved. Biological flora of the Moscow region. Issue 11. Moscow Argus, 1995
    5. Zlobina T. The healing power of Altai. Barnaul, 2009
    6. Koroleva A.S., Krasnoborov I.M., Penkovskaya E.F. The determinant of plants of the Novosibirsk region. Novosibirsk Science. Siberian Branch, 1973
    7. Korsun V.F., Viktorov V.K. and others. Russian Ivan tea. Moscow Artes, 2013. s.140
    8. Koscheev A.K. Wild edible plants in our diet. Moscow, 1981
    9. Krasnoborov I.M., Lomonosova M.N., Shaulo D.N., Vibe E.I., Zhirova OS, Korolyuk E.A., Krasnikov A.A., Snytko O.N., Tupitsyna N.N. The determinant of plants of the Novosibirsk region. Novosibirsk Science. Siberian Enterprise of RAS, 2000
    10. Kukina, TP, Salnikova, OI, Frolova, T.S. Lipophilic components of willow and other wicker wort – basis for the production of biologically active drugs. Sat scientific tr. II Intern. congress of phytotherapeutists and herbalists. „Modern problems of phytotherapy and ethnic herbalism.” Moscow, 2010
    11. Kukina, T.P., Salnikova, O.I., Frolova, T.S. Triterpenic acids of the vegetative and generative organs of Chamanerion angustifolium. Proceedings of the IV All-Russian Conference „New Advances in Chemistry and Chemical Technology of Plant Raw Materials.” Barnaul, April 21-23, 2009
    12. Kukina, TP, Frolova, TS, Salnikova, O.I. Lipophilic acid willow-leaf tea. Chemistry of plant materials. 2014. No. 1
    13. Lebedev V.P. Clinical herbal medicine. Novosibirsk, 2003
    14. Maxyutina, NP, Sereda, PI, Abudeith, Z.Kh., Bryuzgina, TS The study of the fatty acid composition of the narrow-leaved (willow-herb) lipid complex. Phototherapy. Chasopie. 2010. No. 4
    15. Makhov A.A. Green pharmacy: Medicinal plants of the Krasnoyarsk Territory. Krasnoyarsk, 1986
    16. Minaev V.G. Medicinal plants of Siberia. Novosibirsk, 1991
    17. Polezhaeva I.V. The study of the extraction of the liquefied carbon dioxide of the aerial parts of Chamerion angustifolium (L.) Holub. Materials of the All-Russian conference „New achievements in chemistry and chemical technology of plant materials”. Barnaul, April 23-27, 2007
    18. Polezhaeva I.V., Polezhaeva N.I., Menyajlo L.N. Amino acid and mineral composition of the vegetative part of Chamerion angustifolium (L.) Holub. Chemical Pharmaceutical Journal. 2007. V. 41. No. 3
    19. Polezhaeva IV, Polezhaeva N .And., Menyaylo L.N., Pavlenko N.I., Levdansky V.A. The study of extractive substances Сhamerion angustifolium (L.) Holub. Chemistry of plant materials. 2005. No. 1
    20. ​​Rabinovich A.M. Herbal medicine against cancer. Ecology and life. 2001. No. 5
    21. Plant resources of the USSR. Flowering plants, their chemical composition, use.
    Vol. 3. Leningrad: Science, 1987
    22. Sadovsky A.S. Side effects of the use of medicinal herbs containing pyrrolizidine alkaloids. Materials jubilee conf. „Actual issues of herbal medicine.” Moscow 2002
    23. Saraf, A.S., Oganesyan, E.T. Flavonoids – as potential anti-allergic compounds. Overview. Chemical Pharmaceutical Journal. 1991. № 2
    24. Sasov S.A., Petrova M.F. Phenol carboxylic acid from chamerion angustifolium tannins. Chemistry of natural compounds. 1986. No. 1
    25. Starkovsky B.N. Development of agricultural practices in the cultivation of narrow-leaved fireweed for fodder purposes. Dis. Cand. sx sciences. Vologda, 2003
    26. Tahtadjan A.L. Plant life V. 5. Part 2. Flowering plants. M .: The Enlightenment, 1980
    27. Treban M. Health from the pharmacy bestowed on us by the Lord God: Advice and experience in herbal medicine. Per. with him. M .: Slavic dialogue, 1994
    28. Fozilova V.V. Development and research of consumer properties of tea drinks on the basis of fireweed. Author. dis. Cand. those. sciences. Kemerovo, 2014
    29. Khudonogov E.G. Biology, ecology and productivity of useful plants of Baikal Siberia: analysis, forecasting and optimization of use (using the example of Pre-Baikalia). Diss. Dr. biol. sciences. 2015
    30. Balanehru S., Nagarajan, B. Protective effect of oleanolic acid and ursolic acid against lipid peroxidation. Biochem. Int. 1991, 24
    31. Battinelli L., Tita B., Evandri MG, Mazzanti G. Antimicrobial activity of Epilobium spp. extracts. Farmaco. 2001, 56
    32. Benalla, W., Bellahcen S., Bnouham M. Antidiabetic inhibitors. Curr Diabetes Rev. 2010, 1
    33. Choudhary MI, Batool I., Khan S. N, Sultana N., Shah S.A., Ur-Rahman A. Nat Prod Res. 2008, 22
    34. Ducrey B., Marston A., Gohring S., Hartmann RW, Hostettmann K. Inhibition of α-reductase and aromatase by the ellagitannins oenothein A and oenothein B from Epilobium species. Planta Med. 1997, 63
    35. Ducrey B., Wolfender JL, Marston A., Hostettmann K. Analysis of flavonol glycosides of thirteen Epilobium species (Onagraceae) by LC-UV and thermospray LC-MS. Phytochemistry. 1995. 38
    36. Feldman KS Recent progress in ellagitannin chemistry. Phytochemistry. 2005, 66
    37. Glen AT, Lawrie W., McLean J., El-Garby Younes M. Triterpenoid constituents of the rose-bay willow-herb. J Chem Soc. 1967, 6
    38. Hevesi Tóth B., Blazics B, Kéry A. Polyphenol composition and antioxidant capacity of Epilobium species. J Pharm Biomed Anal. 2009, 49
    39. Hiermann A, Epilobium angustifolium extracts on the body of animals. J Ethnopharmacol. 1997, 55
    40. Hiermann A, Juan H, Sametz W. Influence of Epilobium extracts on prostaglandin biosynthesis and carrageenin induced oedema of the rat paw. J Ethnopharmacol. 1986, 17
    41. Hiermann A., Epilobium angustifolium studies on growth of accessory organs in rats. J Ethnopharmacol. 1997, 55
    42. Hiermann A., Mayr K. The investigation of active compounds from Epilobium species. The occurrence of sitosterol derivatives in Epilobium angustifolium L. and Epilobium parviflorum Schreb. Scientia Pharmaceutica. 1985, 53
    43. Hiermann A., Mayr K. The investigation of active compounds from Epilobium species. The occurrence of sitosterol derivatives in Epilobium angustifolium L. and Epilobium parviflorum Schreb. Scientia Pharmaceutica. 1985, 53
    44. Hiermann A. Phytochemical characterization of the Epilobium angustifolium L. and HPLC. Scientia Pharmaceutica. 1995, 63
    45. Huttunen S., Riihinen K., Kauhanen J., Tikkanen Kaukanen C. Antimicrobial activity of different Finnish monofloral honeys against human pathogenic bacteria. APMIS. 2013, 121
    46. Jones NP, Arnason JT, Abou-Zaid M., Akpagana K., Sanchez-Vindas P., Smith ML Antifungal activity. J Ethnopharmacol. 2000, 73
    47. Juan H., Sametz W., Hiermann A. Epilobium angustifolium. Agents and Actions. 1988, 23
    48. Kaškonienė V., Stankevičius M., Drevinskas T., Akuneca I., Kaškonas P., Bimbiraitė-Survilienė K., Maruška A., Ragažinskienė O., Kornyšova O., Briedis V., Ugenskienė R. Evaluation of phytochemical Chamerion angustifolium L. using chromatographic, spectrophotometric and chemometric techniques. Phytochemistry. 2015, 115
    49. Kosalec I., Kopjar N., Kremer D. Antimicrobial activity of Willowherb (Epilobium angustifolium L.) leaves and flowers. Curr Drug Targets. 2013, 14
    50. Maruška A., Ragažinskienė O., Vyšniauskas O., Kaškonienė V., Bartkuvienė V., Kornyšova O., Briedis V., Ramanauskienė K. activity during vegetation. Adv Med Sci. 2014, 59
    51. Monschein M., Jaindl K., Buzimkić S., Bucar F. Epilobium angustifolium growing at different altitudes. Pharm Biol. 2015, 53
    52. Myerscongh PJ Epilobium angustifolium L., Chamaenerion angustifolium (L.) Scop. J Ecol. 1980, 68
    53. Pourmorad F., Ebrahimzadeh MA, Mahmoudi M., Yasini S. Antinociceptive activity of methanolic extract of Epilobium hirsutum. Pak Biol Sci. 2007, 10
    54. Ramstead AG, Schepetkin IA, Quinn MT, Jutila MA Oenothein B, a cyclic dimeric ellagitannin isolated from Epilobium angustifolium, enhances IFNγ production by lymphocytes. PLoS One. 2012, 7
    55. Rauha JP, Remes S., Heinonen M., Hopia A., Kahkonen M., Kujala T., Pihlaja H., Vuorela H., Vuorela P. Antimicrobial effects of Finnish plant extracts containing flavonoids and other phenolic compounds. Int J Food Microbiol. 2000, 56
    56. Sakagami H., Jiang Y., Kusama K., Atsumi T., Ueha T., Toguchi M., Iwakura I., Satoh K., Ito H., Hatano T., Yoshida T. Cytotoxic activity of hydrolyzable tannins against human oral cell lines — a possible mechanism. Phytomedicine. 2000, 7
    58. Schepetkin IA, Kirpotina LN., Jakiw L, Khlebnikov AI, Blaskovich CL Immunomodulatory activity of oenothein isolated from Epilobium angustifolium. J Immunol. 2006, 183
    59. Shikov AN, Poltanov EA, Dorman HJ, Makarov VG, Tikhonov VP, Hiltunen R. Chemical composition and in vitro willow herb (Epilobium angustifolium L.) extracts. J Agric Food Chem. 2006, 54
    60. Silló S., Varga E., Belák Á., Maráz A. Phytochemical and antimicrobial investigation of the Epilobium angustifolium L. Acta Pharm Hung. 2014, 84
    61. Slacanin I., Marston A., Hostettmann K., Delabays N., Darbellay C. Isolation and determination of flavonol glycosides from Epilobium species. J Chromatogr. 1991, 557
    62. Stajner D., Popovic BM, Boza P. Evaluation of willow herb’s (Epilobium angustifolium L.) antioxidant and radical scavenging capacities. Phytother Res. 2007, 21
    62. Stolarczyk M., Naruszewicz M., Kiss AK Extracts from Epilobium sp. human induce apoptosis in human hormonedependent prostate cancer cells by activating the mitochondrial pathway. J Pharm Pharmacol. 2013, 65
    63. Tita B, Abdel-Haq H, Vitalone A, Mazzanti G, Saso L., The wrinkle test. Farmaco. 2001, 56
    64. Vitalone A., Guizzetti M., Costa LG, Tita B. Extracts of Epilobium inhibitory proliferation of human prostate cells. J Pharm Pharmacol. 2003, 55
    65. Vitalone A., McColl J., Thome D., Costa LG, Tita B. Characterization of Epilobium extracts on human cell proliferation. Pharmacology. 2003, 69
    66. Webster D., Taschereau P., Belland RJ, Sand C., Rennie RP Antifungal activity of medicinal plant extracts; preliminary screening studies. J Ethnopharmacol. 2008, 115

Ambrozyja zwana Piżmem

Jedno z najbardziej ulubionych i cenionych przeze mnie ziółek to oficjalnie Wrotycz  pospolity (Tanacetum Vulgare), Tansy, Der Rainfarn, la Tanaisie, il Tanaceto, a za wschodnią granicą Пижма. Opisałem go już dawno w wielu grupach i nadszedł czas by zagościł też na blogu.

Wrotycz pospolity (Tanacetum vulgare)

Ziele, które z niewiedzy przez wiele lat uznawałem za trujące. Jednakże wertując i stare zapiski i współczesne doniesienia zainteresowałem się ponownie nim do tego stopnia, że zdecydowałem się zbierać i suszyć wiosną młode ziele a latem kwiaty by mieć coś na podorędziu kiedy dorwie mnie grypsko. Czas zatem czas by przybliżyć jego właściwości tym, którzy nie spotkali go jeszcze na swej drodze.

Jak to mawiam Ambrozyja czyli ten „Habaź” rośnie jako tzw. roślina ruderalna – na przydrożach, przy budowach, na usypiskach i przy wykopach, na łąkach, na polach, ugorach i polanach leśnych lub nad brzegami wód. Jeśli ją znajdziecie nie będzie osamotniona – występuje najczęściej masowo „w kupie”.

Oficjalnie opisuje się: surowcem jest ziele (moim zdaniem wiosenne przed zakwitem jest bardzo aromatyczne), kwiat wrotyczu (syn. koszyczek wrotyczu),  liść i owoc wrotyczu – czyli „dobroci” znajdziecie nie tylko w kwitnącej roślinie ale i w przekwitniętych kwiatostanach z liściorami 🙂

Jak i kiedy zbierać zapytacie. No to już mówię:

  • ziele i liście zbiera się przed i w czasie kwitnienia (od połowy maja do sierpnia)
  • kwiaty w czasie kwitnienia (od lipca do sierpnia, ewentualnie do września)
  • owoce zbiera się w czasie dojrzewania czyli jesienią gdzie się uda znaleźć.

Macie nazbierane i co dalej?

Ze względu na to, że koszyczki „są zbite w środku” i trudno wysychają a zbyt długo suszone ciemnieją to najlepiej suszyć w temperaturze podwyższonej – z dala od silnego nasłonecznienia (ciemne miejsce) gdzie temperatura nie przekracza 35°C – najlepiej w lekko ogrzanym piekarniku lub przed nim by nie trwało to zbyt długo bo wtedy suszenie może zubożyć ziele o lotne olejki eteryczne.

Teraz trochę nudnej chemii (kto nie chce niech opuści ten akapit)

Surowiec zawiera olejek eteryczny, laktony seskwiterpenowy tanacetynę, arbosculinę, epi-ludowicynę, kwas jabłkowy, winowy, walerianowy, dość sporo flawonoidów: jaceidynę, jaceozydynę, kwercetynę, apigeninę, diosmetynę i diosminę.

mało? – to poczekajcie na kolejne „dobroci”:

kwas chlorogenowy, kwas taninowy, artemoryna, elemen (o działaniu przeciwrakowym  a także wzbudzającym apoptozę czyli obumieranie i rozpad komórek rakowych), kwas kawowy, eupatylinę (również wzbudzająca apoptozę przez co hamuje rozwój nowotworów i jest stosowana do leczenia niektórych białaczek). Wrotycz jest też ziołem wykazującym właściwości indukowania apoptozy (czytać – rozpad komórek nowotworowych) co sprawia, iż wyciągi alkoholowe z Ambrozyji są cennym środkiem wspomagającym terapie onkologiczne.

a dalej:

germakren, partenolid (o silnym wpływie przeciwzapalnym, działającym jako inhibitor lipooksygenazy i syntetazy prostaglandynowej, wywierającym również działanie przeciwnowotoworowe, rozkurczowe, przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze);  fitosterole, piperyton, rejnozyna (o działaniu przeciwzapalnym) i santamarynę (działającą rozkurczowo, przeciwzapalnie i przeciwrakowo).

Głównym składnikiem najcenniejszego surowca czyli olejku eterycznego jest thujon (do 70%), chamazulen, tymol, kamfolenol, borneol, octan borneolu, tujolowy alkohol, 1,8-cyneol, wulgaron A i B, lyratrol, octan lyratrylu, bergamoten, alfa-pinen, alfa-terpinen, kariofilen, chryzantenol, octan chrazantenylu, dawanon (o działaniu przeciwnowotworowym, stymulującym układ dokrewny i przeciwzakaźnym oraz immunostymulującym), kadinen i sabinen – to dla tych co chcą wiedzieć DUUUŻO o zielsku 😉

Tujon zawarty we wrotyczu (i innych bylicach) posiada strukturę zbliżoną do kanabinoli konopi, jednak dawki nie mają narkotycznego wpływu. Istniały przypuszczenia, że związek ten przyłącza się do tych samych receptorów w układzie nerwowym co kanabinole – niestety nie potwierdzono tego faktu jednakże udowodniono jego istotny wpływ na kanały jonowe neuronów co być może jest powodem niezwykłych uniesień wszystkich amatorów trunków opartych szczególnie na jej kuzynie – Absyncie i drzemiącej w nich Zielonej Wróżce.

Powiecie „dobrze i co z tego?” Wyjaśnię – takie składniki sprawiają, że ziele wrotyczu działa przeciwalergicznie, hamuje działanie histaminy, ma wpływ przeciwwysiękowy, przeciwzapalny, hamuje wytwarzanie noradrenaliny, oraz tonizuje naczynia krwionośne.

 „Fito-pigularze” weryfikując skład chemiczny Wrotyczu już dawno doszli do wniosku, iż sporo jego dobroci jest współcześnie stosowanych w nowoczesnych preparatach pozyskiwanych najczęściej z egzotycznych roślin, przez co są one bardzo drogie.

Flawonoidy i kwasy organiczne wraz laktonami (arboskulina, epi-ludowicyna, partenolid i inne) działają przeciwalergicznie hamując działanie histaminy, działają przeciwwysiękowo, przeciwzapalnie, hamują odtwarzanie noradrenaliny oraz dbają o właściwe napięcie ścian naczyń krwionośnych. Takie właściwości można połączyć synergicznie z Rumiankiem bezpromieniowym, który hamuje uwalnianie histaminy. Tak samo takie zestawienie obydwu ziół tyczy się działania przeciwpasożytniczego.

Tujon zawarty we wrotyczu (i innych bylicach) posiada strukturę zbliżoną do kanabinoli konopi, jednak dawki nie mają narkotycznego wpływu. Istniały przypuszczenia, że związek ten przyłącza się do tych samych receptorów w układzie nerwowym co kanabinole – niestety nie potwierdzono tego faktu jednakże udowodniono jego istotny wpływ na kanały jonowe neuronów co być może jest powodem niezwykłych uniesień wszystkich amatorów trunków opartych szczególnie na jej kuzynie – Absyncie i drzemiącej w nich Zielonej Wróżce.

Powiecie „dobrze i co z tego?” Wyjaśnię – takie składniki sprawiają, że ziele wrotyczu działa przeciwalergicznie, hamuje działanie histaminy, ma wpływ przeciwwysiękowy, przeciwzapalny, hamuje wytwarzanie noradrenaliny, oraz tonizuje naczynia krwionośne.

 „Fito-pigularze” weryfikując skład chemiczny Wrotyczu już dawno doszli do wniosku, iż sporo jego dobroci jest współcześnie stosowanych w nowoczesnych preparatach pozyskiwanych najczęściej z egzotycznych roślin, przez co są one bardzo drogie.

Reasumując – wyciągi z wrotyczu są silne i pewne w działaniu lecz TYLKO wtedy jeśli rygorystycznie przestrzega się dawkowania i okresu karencji. Wrotycz zawiera bardzo dużo substancji przeciwzapalnych, silnie odkażających (przeciwroztoczowych, przeciwrobaczych, przeciwbakteryjnych, przeciwwirusowych, przeciwgrzybiczych), przeciwalergicznych (przeciwwysiękowych, przeciwhistaminowych), przeciwbólowych (inhibitory syntetazy prostaglandyn), uspokajających, przeciwderpesyjnych, rozkurczowych, żółciopędnych, żółciotwórczych, regulujących przemianę materii, odtruwających.

Preparaty wrotyczowe pobudzają akcje serca, zwiększają siłę skurczu mięśnia sercowego, pobudzają oddychanie, wzmagają wydzielanie hormonów. Regulują miesiączkowanie. Zwiększają ukrwienie narządów płciowych i nasilają odczuwanie wrażeń seksualnych. Przedłużają efekt doznań płciowych. Znoszą  bóle głowy, bóle miesiączkowe, kolki.

Stosowane doustnie i na skórę działają hamująco na procesy autoagresji immunologicznej, dzięki czemu mogą być z powodzeniem stosowane w fitoterapii chorób autoimmunologicznych typu łuszczyca, reumatyzm, toczeń.

Od dawna wiadomo, że wrotycz zwiększa odporność organizmu na zakażenia za sprawą wielu laktonów i terpenów. Wodny wyciąg z ziela przyśpiesza też wyleczenie z chorób zakaźnych, np. odry, grypy, przeziębienia, anginy, płonicy.

Wrotycz niszczy większość pierwotniaków, obleńców, płazińców, owadów i roztoczy pasożytniczych. Wyniki moich badań potwierdzają, że wyciągi z wrotyczu niszczą szybko i skutecznie nużeńca (demodex), świerzbu, kleszcza, swędzika i in. Od dawna ocet wrotyczowy jest stosowany do zwalczania wszawicy. Wrotycz działa także napotnie i przeciwgorączkowo.

Wrotycz jest alternatywą dla sterydowych i niesterydowych leków przeciwzapalnych. Hamuje odczyny zapalne bowiem jest inhibitorem dla histaminy, tromboksanu, leukotrienów i prostaglandyn. Działa antyagregacyjnie. Zapobiega zastojom krwi, odkładaniu blaszek miażdżycowych w tętnicach i powstawaniu zakrzepów.

Hamuje działanie następujących substancji endogennych w organizmie: acetylocholiny, norepinefryny (noradrenaliny), serotoniny, bradykinyny. Działa moczopędnie i przeciwobrzękowo. Tonizuje mięśnie szkieletowe.

Wyciągi alkoholowe i maści wrotyczowe oraz ekstrakty octowe z wrotyczu hamują objawy łuszczycy, zmniejszając proliferację komórek naskórkowych oraz odczyny autoagresji w skórze.

Wyciągi alkoholowe i octowe leczą zmiany trądzikowe na skórze. Niekiedy następuje poprawa w ciągu doby po zastosowaniu. Regularnie stosowane dają dobre efekty lecznicze porównywalne do skuteczności siarczku selenu, erytromycyny, czy betuliny.

Okłady szybko cofają duże bolesne ropnie. Okłady z rozcieńczonego octu wrotyczowego cofają stłuczenia, obrzęki po kontuzjach, obrzęki kończyn, wybroczyny i siniaki.

Płukanki, częste przemywanie i okłady leczą stany zapalne błon śluzowych, w tym odbytu, narządów płciowych, gardła, jamy nosowo-gardłowej, jamy ustnej, zatok obocznych nosa. Krople wrotyczowe likwidują ropne zapalenie zatok nosowych.

Wyciągi z wrotyczu działają przeciwpasożytniczo, przeciwgrzybiczo, przeciwwirusowo, przeciwbakteryjnie, pierwotniakobójczo, wykrztuśnie. Swoimi składnikami tonizują i wzmacniają, są silnie żółciopędnie, napotne ( uwaga – bardzo silnie i możecie się obudzić zlani potem jak sobie Ambrozyjkę zapodacie), przeciwgorączkowo, moczopędnie, nasennie (silnie), uspokajająco, (bardzo efektywnie), przeciwbólowe, przeciwobrzękowo, przeciwzapalnie, nasercowo (zwiększają siłę skurczu mięśnia sercowego i zwalniają rytm serca), rozkurczowo, odtruwające; wzmagają produkcję śliny, soku żołądkowego, trzustkowego i jelitowego; pobudzają apetyt i regulują trawienie; wpływają na gospodarkę hormonalną; regulują miesiączkowanie i metabolizm oraz wypróżnienia.

Dobra – tyle teorii. Zapytacie jak to się przekłada za zastosowanie czyli na popularne wskazania do stosowania wyciągów z Wrotyczu. Otóż zalecane są one w chorobach zakaźnych, w osłabieniu i wyczerpaniu nerwowym, depresji. Ponadto na: niedobór soków trawiennych, choroby pęcherzyka żółciowego, dróg żółciowych i wątroby, kolki, bóle brzucha i podbrzusza, zaparcia. Spowolniona przemiana materii. Zaburzenia procesów odtruwania. Przewlekłe choroby skórne o podłożu troficznym, wirusowym, bakteryjnym, roztoczowym i grzybiczym (trądzik pospolity, trądzik różowaty, trądziki zawodowe, zaskórniki, wyprysk, ropnie, czyraki, liszaje, liszajce, opryszczka, owrzodzenia, demodecosis, świerzb). Bóle głowy. Bóle miesiączkowe, zespół napięcia przedmiesiączkowego. Zaburzenia krążenia mózgowego, wieńcowego i w kończynach. Zespól zimnych dłoni i stóp. Częste omdlenia. Choroby alergiczne. Choroby nowotworowe. Bezsenność, koszmary nocne. Gorączka, przeziębienie, katara, kaszel, nieżyt układu oddechowego. Choroby autoimmunologiczne (np. łuszczyca, toczeń, cukrzyca, reumatoidalne zapalenie stawów). Stany zapalne i zakażenia bakteryjne, grzybicze i roztoczowe oczu (np. nużyca oczu, ropne zapalenie powiek). Niemoc płciowa (Impotencja). Obrzęki. Zakażenia przewodu pokarmowego pasożytami (np. owsiki, glisty, włosogłówka).  robaki obłe, wszawica, lamblioza, wzdęcia, skąpomocz, zaburzenia w wydzielaniu żółci, kamica żółciowa i moczowa, osłabienie, stany zapalne dróg moczowych i nerek, choroby wątroby, bolesne, nieregularne i skąpe krwawienia miesiączkowe, kłucie w sercu, przeziębienie, choroby zakaźne, nieżyt układu oddechowego, choroby skórne, bolę brzucha, stres, lęk, bezsenność…

Na koniec muszę Was przestrzec:
Przedawkowanie wrotyczu objawia się nudnościami, wymiotami, odbijaniem, biegunką, zaczerwieniem twarzy, kichaniem, zawrotami głowy, wzdęciami, silnym poceniem się, częstomoczem i charakterystycznym biciem serca. Po godzinie od spożycia nadmiernej dawki wodnego wyciągu i po 20 minutach od spożycia alkoholowego wyciągu rozwijają się halucynacje (omamy). W moczu pojawia się białko i krew. Objawem jest też częstomocz. Osoby wrażliwe zapadają w śpiączkę z objawami drgawek. Z tego też powodu nie powinno się podawać preparatów wrotyczowych małym dzieciom bo prawdopodobieństwo złego obliczenia dawki jest spore a ryzyko przedawkowania ogromne!

Zaburzenia akcji serca mogą być bardzo niebezpieczne
i wymagać intensywnej opieki medycznej profesjonalistów.

Trzeba też pamiętać o pewnych zależnościach:

  • nalewka wrotyczowa może uzależniać!
  • mleko, potrawy tłuste i olej rycynowy przyśpieszają wchłanianie składników terpenowych wrotyczu
  • kategorycznie NIE WOLNO podawać kobietom w ciąży i kobietom karmiącym – wrotycz powoduje poronienie a składniki czynne przechodzą do mleka.

Teoretycznie obcykani? No to czas na ciut receptur (wg dr Henryka Różańskiego):

Napar wrotyczowy (Infusum Tanaceti):

Przygotowanie: 3 łyżki świeżego lub suchego rozdrobnionego ziela, albo kwiatów zalać 2 szklankami wrzącej wody. Odstawić na 30 minut pod przykryciem. Przecedzić.

Stosowanie: Pić 2÷4 razy dziennie po 1 szklance. Przy zakażeniu pasożytami wypić na czczo. Warto skojarzyć z lewatywą.

Odwar wrotyczowy (Decoctum Tanaceti):

Przygotowanie: Sporządzić jak napar, lecz gotować 5 minut; odstawić na 30 minut pod przykryciem, przecedzić.

Stosowanie: Pić po 200 ml 2-4 razy dziennie. Stosować do lewatyw (100÷200 ml doodbytniczo), okładów na skórę, płukanek, przemywania, okładów na oczy i do nosa (przelać do buteleczki ze spryskiwaczem, wprowadzać do obu otworów nosowych 2-3 dawki, położyć się na 5 minut). Donosowo i do plukanek można również stosować napar wrotyczowy

Nalewka wrotyczowa (Tinctura Tanaceti):

Przygotowanie: do 1 szklanki świeżego lub suchego i zmielonego ziela wlać 250÷300 ml alkoholu 40÷70%; macerować 7 dni w szczelnie zamkniętym słoju i w ciemnym miejscu. Przefiltrować.

Stosowanie: Zażywać 2÷3 razy dziennie po 10 ml w 100 ml wody. Ponadto do płukania (1 łyżka nalewki na pół szklanki wody), okładów, przemywania skóry i pędzlowania skórnych zmian chorobowych (nierozcieńczona).  Nalewka sporządzona na 70% alkoholu działa rozgrzewająco, przeciwbólowo i przeciwreumatycznie. Nierozcieńczoną nalewkę można wcierać w obolałe kończyny dolne i w stawy.

Tonik wrotyczowy na skórę i do płukania (Tonicum Tanaceti):

Przygotowanie: 1 łyżkę octu 10% i 1 łyżkę nalewki wrotyczowej  wlać do 1 szklanki wody przegotowanej, wymieszać.

Stosowanie: Stosować do okładów na schorzałe miejsca, do płukania narządów płciowych, gardła i jamy ustnej, przemywania skóry i płukania włosów przy łojotoku, stanach zapalnych mieszków włosowych, wypadaniu, łupieżu i braku puszystości.

Maść wrotyczowa na łuszczyce i ropnie:

Przygotowanie: do 3 łyżek maści nagietkowej lub krwawnikowej wlać 1 łyżkę nalewki wrotyczowej, dodać maść ichtiolową (2 łyżki) i maść propolisową 7% (2 łyżki), wymieszać starannie.

Stosowanie: Chore miejsca smarować kilka razy dziennie. Można stosować w opatrunkach na ropnie i grudki łuszczycowe. Przy zmianie warstwy maści zmywać acetonem, nalewką, naparem lub octem wrotyczowym.

Ocet wrotyczowy (Acetum Tanaceti):

Przygotowanie: Pół szklanki świeżego ziela (liści i kwiatów lub samych liści) zalać 250 ml octu 10%, odstawić w zamkniętym słoju na 7 dni, przefiltrować.

Stosowanie: Stosować do płukania, okładów, przemywania, pędzlowania w stanie rozcieńczonym (1 łyżka octu na 150-200 ml wody) lub nierozcieńczonym (pędzlowanie). Ponadto do płukania włosów. Przy wszawicy wcierać starannie ocet we włosy na 3 godziny, przykryć folią. Potem umyć szamponem i wypłukać w wodzie z dodatkiem octu lub nalewki wrotyczowej. Powtórzyć co 3 dni (3÷4-krotnie).

Mikstura na nużycę (Mixtura antidemodex):

Przygotowanie: do 100 ml wody wlać 50 ml nalewki wrotyczowej, 50 ml octu wrotyczowego,  spirytus mrówczany – 20 ml, spirytus kamforowy – 20 ml, wymieszać.

Stosowanie: Skórę zakażoną roztoczami przemywać 3-4 razy dziennie.

Aceton wrotyczowy (Acetonum Tanaceti):

Przygotowanie: 1 część świeżego mielonego ziela wrotyczu zalać 3 cz. 50% acetonu (aceton rozcieńczyć wodą 1:1), wytrawiać 7 dni w szczelnym słoju; przefiltrować.

Stosowanie: Stosować do przemywania skóry trądzikowej i łuszczycowej oraz zakażonej pasożytami (demodex, świerzb). Preparat silny. Można stosować do punktowego zasuszania zmian trądzikowych. Usuwa zaskórniki.

Mikstura na oporne zakażenia skóry roztoczami (świerzb, demodex):

Przygotowanie: do 100 ml nalewki wrotyczowej wlać 100 ml acetonu wrotyczowego, 50 ml spirytusu kamforowego, 10 ml olejku sandałowego i 30 ml oleju rycynowego, wymieszać.

Stosowanie: Skórę przemywać 2-3 razy dziennie.

Nafta wrotyczowa (Naphtha Tanaceti):

Przygotowanie: pół szklanki świeżego mielonego ziela wrotyczu zalać 200 ml czystej nafty; macerować w szczelnym słoju 7 dni; przefiltrować. Przecedzić.

Stosowanie: Wcierać w skórę owłosioną przy łuszczycy, wszawicy, nużycy, świerzbie. Nafta wrotyczowa usuwa zaskórniki. Działa przeciwzapalnie, odkażająco i przeciwtrądzikowo. Cofa ropne pryszcze. Nafta wrotyczowa zapobiega wywpadaniu włosów, łojotokowi, zapaleniu mieszków włosowych. Włosom nadaje połysk i puszystość.

Mikstura na oporny trądzik i łuszczycę:

  • Nafta wrotyczowa – 30 ml
  • Nalewka wrotyczowa – 20 ml
  • Maść propolisowa – 2 łyżki
  • Maść Tormentiol lub maść pięciornikowa – 2 łyżki
  • Maść ichtiolowa lub dziegciowa – 3 łyżki
  • Pasta cynkowa – 1 łyżka
  • Maść siarkowa lub emulsja Acne-Sulf – 2 łyżki
  • Olejek melisowy lub herbaciany – 2 ml

Składniki wymieszać. Stosowanie: Chore miejsca smarować 2 razy dziennie. Można stosować do opatrunku.

Olej wrotyczowy (Oleum Tanaceti):

Przygotowanie: 1 szklankę świeżych zmielonych kwiatów lub świeżego zmielonego ziela wrotyczu zalać 400 ml ciepłego oleju winogronowego lub sojowego,  macerować 7 dni; przefiltrować.

Stosowanie: Stosować doustnie 1 łyżkę 1÷2 razy dziennie jako żółciopędny, regulujący wypróżnienia i wzmacniający. Ponadto do smarowania skóry trądzikowej i łuszczycowej zamiast balsamu (smarować całe ciało cienką warstwą). Do lewatyw przeciw owsikom i włosogłówkom i przy świądzie odbytu; ponadto przy bolesnych zaparciach (100÷150 ml oleju wrotyczowego doodbytniczo).

Mikstura przeciwdepresyjna, poprawiająca samopoczucie, ułatwiająca uczenie, wzmacniająca serce:

  • Nalewka wrotyczowa – 100 ml
  • Nalewka dziurawcowa – 50 ml
  • Nalewka z miłorzębu – 50 ml
  • Nalewka arnikowa lub nostrzykowa – 25 ml
  • Cardiol C – krople – 25 ml

Płyny wymieszać. Stosowanie: Zażywać 1÷3 razy dziennie po 10 ml. Następnie spożyć 3 łyżki miodu. U wielu osób mikstura likwiduje bóle głowy.

Mieszanka ziołowa żółciopędna, rozkurczowa, przeciwbólowa, wzmacniająca i przeciwdepresyjna:

  • Ziele wrotyczu – 1 część
  • Ziele glistnika jaskółczego ziela – 1 cz.
  • Ziele dziurawca – 1 część

Zioła wymieszać. 2 łyżki mieszanki zaparzać w 1 szklance wrzącej wody. Odstawić na 30 minut, przecedzić. Pić 2 razy dziennie po 1 szklance.

Mikstura na pasożyty:

Z owoców sporządza się te same przetwory co z ziela. Zdaniem niektórych zielarzy owoce są skuteczne w zwalczaniu pasożytów (wyciągi lub sproszkowane). Surowce można zażywać doustnie po sproszkowaniu – Pulves Tanaceti w dawce 3÷5 g (owoce – 3÷4 g) rano i wieczorem. Przed spożyciem dobrze jest wymieszać sproszkowany surowiec z miodem.

Tansy

Podziękowania należą się dr Henrykowi Różańskiemu i Kubie Babickiemu, z których opracowań skorzystałem.

http://www.rozanski.ch/tanacetum.html

Kosztywał – rozprawka o zielsku z 13 Listopada 2013…

01

Naszło mnie znowu ględzenie…

Tym razem przyszła kolej na moje ulubione nieogolone zioło, które ma wielu podobnie szczeciniastych kuzynów w swej gromadce Boraginaceae – Czarny Korzeń, Kościłom, Kosztywał, Tłusty Korzeń, Żywy Gnat, Oкопник, Comfrey czyli pospolity Żywokost.

Wiele się podziało we współczesnym ziołolecznictwie to za sprawą odgórnego ustawowego zakazu stosowania tego zioła wewnętrznie w oparciu wyłącznie o badania „in vitro”. Warto rozwinąć ten wątek byście sami ocenili czy cała ta zawierucha wokół alkaloidów pirolizydynowych (PA) nie jest aby na wyrost.

Otóż stwierdzono w badaniach odnoszących się do wyizolowanych, pojedynczych alkaloidów (lub ich mieszanin) podawanych różnym zwierzętom doświadczalnym, że ich długotrwałe podawanie powoduje stopniowe i początkowo nieuchwytne uszkodzenie miąższu wątroby, objawiające się powiększeniem jego komórek, ogniskowymi zwłóknieniami, przerostem tkanki w przewodach żółciowych i wreszcie marskością wątroby. Uszkodzona wątroba staje się podatna na różne inne czynniki mutagenne i dość często reaguje wytworzeniem raka wątroby. Również w płucach tworzą się analogiczne uszkodzenia, których konsekwencją może być pojawienie się w obrębie zrazików płatów płucnych zmian nowotworowych, zwykle gruczolaka. Obserwacje powyższe odnoszą się nie do zioła zawierającego kompleksową mieszaninę różnych związków chemicznych i które jako takie jest stosowane lecz do wyizolowanych, pojedynczych alkaloidów.

Doskonale podsumował problem dr Różański w swoich opracowaniach:

„… Zdaję sobie sprawę, że jest to środek zawierający alkaloidy pirolizydynowe, ale te są obecne także w wielu innych surowcach zielarskich, które jednak nie zostały wykreślone, bowiem osoby o tym decydujące nie znają dostatecznie składów chemicznych roślin. Niewiedza doprowadza do takich bubli prawnych. Albo robi się coś solidnie i konsekwentnie, albo nie rusza sprawy…”

Czy ma to sens tego nie wiem – niestety brak udokumentowanych rzetelnie potwierdzeń klinicznych by stosowanie tego zioła wywołało u człowieka podobne zmiany. Środowiska zielarskie od lat protestują wobec takiego stanowiska powołując się na wielowiekowe stosowanie i brak jakichkolwiek doniesień podobnych skutkach ubocznych. Jednak ze względu na uczciwość należy zalecać stosowanie tej rośliny z ostrożnością. Owszem, ci bardziej ostrożni mogą z powodzeniem zastępować Żywokost innymi ziołami np. Ogórecznikiem lub Farbownikiem z zmieszanymi z korzeniem Babki szerokolistnej lub Prawoślazu.

Tyle wokół całej zawieruchy „zakazującej urzędowo” Żywokostu do użytku wewnętrznego

W tym rodzaju spotkać można wiele gatunków jednakże skupię się na tych najpopularniejszych, występujących w Europie choć i tak czuję, że Was zanudzę na śmierć:

  • Symphytum aintabicum – Żywokost występujący endemicznie w południowej tureckiej Anatolii
  • Symphytum anatolicum – Żywokost anatolijski, występujący na terenie Grecji, Turcji, wysp Egejskich i w Syrii, synonimowa nazwa to S. asperrimum
  • Symphytum asperum – Żywokost szorstki, ma najwięcej „złych PA” (Pyrrolizidine Alkaloids), spotykane jego synonimy to S. echinatum, S. majus oraz S. peregrinum. Pochodzi z rejonu Kaukazu i został zawleczony na całą północną hemisferę
  • Symphytum bohemicum – Żywokost czeski, spotykany w paśmie Karpat, czasem ujmowany jako podgatunek Żywokostu lekarskiego
  • Symphytum caucasicum– Żywokost kaukaski występujący na Krymie i w rejonach sąsiadujących z pasmem Kaukazu
  • Symphytum consolida – popularny we Włoszech żywokost o białych kwiatach o dźwięcznej nazwie Consolida Maggiore, częstokroć traktowany jako podgatunek Żywokostu lekarskiego, spotykany także pod synonimami S. ambiguum, S. elatum, S. patens i S. stenophyllum
  • Symphytum cordatum – Żywokost sercowaty, często w systematyce ujmowany jako synonim S. grandiflorum (Żywokost wielkokwiatowy), S. ibericum (Żywokost iberyjski, zwany też karłowatym albo pnącym) lub też Symphytum ciscaucasicum
  • Symphytum orientale – Żywokost biały, inaczej orientalny rozpowszechniony prawie w całej Azji i spotykany pod synonimami S. borragineum, S. bullatum lub S. tauricum
  • Symphytum sylvaticum – spotykany prawie wyłącznie w krajach skandynawskich, należą do niego dwa podgatunki: ssp. sepulcrale i ssp. hordokopii
  • Symphytum tanaiense – to roślina pochodząca z dawnej Rusi a obecnie uprawiana prawie wyłącznie w Niemczech, spotykany także pod nazwą S. ulginosum
  • Symphytum tauricum– Żywokost krymski rozpowszechniony wokół basenu Morza Czarnego
  • Symphytum tuberosum (syn. Symphytum bulbosum) – Żywokost bulwiasty, występujący w basenie Morza Śródziemnego (Półwysep Iberyjski, Francja, Włochy, kraje Bałkańskie i europejska część Turcji). Spotkać go można także pod nazwami S. angustifolium lub S. nodosum
  • Symphytum peregrinum (Symphytum×uplandicum) – hybryda Żywokostu lekarskiego i szorstkiego nazywana Żywokostem rosyjskim, Blackwort lub Wallwort posiadająca przepiękne szafirowe kwiaty.
  • oraz Symphytum officinale – Żywokost lekarski, którym się zajmiemy w szczególności

Wróćmy jednak do naszego głównego bohatera – Kosztywała, który jest bardzo cenną rośliną leczniczą o wielowiekowej tradycji stosowania, opisaną przez Dioskorydesa, Paracelsusa, Hildegardę z Bingen, Matthiolusa i Lonicerusa.

Czorny Kurzyń (jak go lubię nazywać) to zielsko określane mianem byliny czyli rosnącej sobie spokojnie przez wiele lat kępki. Warto szukać go w miejscach gdzie ziemia jest żyzna, wilgotna czyli na obrzeżach stawów, jezior, potoków czy strumieni, na podmokłych zaroślach, łąkach i pastwiskach, w rowach a czasami nawet wzdłuż rowów melioracyjnych, choć nie stanowi to reguły.

04

Wielu z Was ma problemy w identyfikacji czy to Żywokost czy nie – pozwolę sobie zatem pokazać szczegóły tego dostojnego zielska tj. kształt kwiatostanów, kwiaty, szczegóły szczeciniasto owłosionej łodygi jak i charakterystyczne arkadowe żyłkowanie liści.

05

06

07

08

Surowcem jest zasadniczo korzeń pionowo rosnący w dół prawie do głębokości metra. Dawniej samo ziele stosowano jako dodatek do pasz zwierząt hodowlanych lecz obecnie powoli wraca ono do łask w postaci maceratów olejowych sporządzanych ze zdrowych, świeżych roślin. Surowiec pobudza ziarninowanie i prawidłową regenerację naskórka; hamuje stany zapalne błon śluzowych przewodu pokarmowego i dróg oddechowych (suchy kaszel, chrypka, zapalenie gardła i krtani); doskonale przyśpiesza gojenie się ran; wzmaga regenerację chrząstek i kości (przyśpiesza ich zrastanie się zarówno złamanych jak i pękniętych). W przewodzie pokarmowym działa przeciwwrzodowo, reguluje wypróżnienia posiadając ponadto lekkie właściwości rozkurczowe. Z żywokostu można sporządzać syropy, maści, odwary i wszelkiego rodzaju maceraty z których najpowszechniejsze to gliceryt żywokostowy. Maseczki z zioła żywokostu wspaniale nawilżają, regenerują i odżywiają skórę; usuwają cienie pod oczami; redukują nadmierne rogowacenie naskórka i poprawiają elastyczność skóry.

Wybaczcie, jednak nie będę się rozpisywał o recepturach bo i to nie miejsce ku temu a i wiele Naszych przyjaciółek świetnie już opisywało jak wykorzystywać wszelkie dobroci z tego zioła na swoich blogach a i dr Rożański nie skąpi o nim informacji:

http://ziolowawyspa.pl/masc-zywokostowa/

http://www.niezleziolko.bieszczady.pl/?p=11

http://www.gramzdrowia.pl/arzt-henry-rozanski/herb/zywokost-lekarski-symphytum-officinale-boraginaceae.html

http://rozanski.li/769/symphytum-zywokost/

https://rozanski.li/172/zywokost-symphytum-stosowac-doustnie-czy-nie/

Pozostanie zatem rzucić wyzwanie jak to w sezonie na korzenie bywa

HEY, ŁOPATY W DŁOŃ – KOSZTYWAŁA GOŃ 😉

Pietrasznik z serii „Niegrzeczne Selerki”

Boligłówka, Bydlęca Wesz, Bzducha, Psia Pietruszka, Pietrasznik, Szaleń plamisty, Szczwół plamisty, Świńska wesz, Weszka czyli Conium maculatum.

Na samym wstępie zanim zaczniemy poznawać „kto zacz” musicie zapamiętać na całe życie – to roślina silnie trująca i nie robi wyjątków czy stosuje ją młodzik czy wytrawny fitoterapeuta – działa zawsze tak samo. Pietrasznik należy razem z Gałuchą (Oenanthe) i Pietruszycą (Cicuta) do najgroźniejszej trójcy wszystkich „niegrzecznych selerków”. Rokowanie w przypadku zatrucia jest bardzo poważnie i niejednokrotnie kończy się zgonem.

Spotykam go od dłuższego czasu niemal codziennie co irytowało mnie bo wierzę, że rośliny stają na naszej drodze jeśli chcą nam coś przekazać albo być przy nas kiedy będą potrzebne.

Pietrasznik1

Jak mawiam to jest Habaź –  w czasie kwitnienie potrafi być wyższy od rosłego faceta. „Rośnie w ruderach” (jak klarowała mi to babka Paulka) – na przydrożach, przy budowach, na usypiskach i przy wykopach, na łąkach, na polach, ugorach i polanach leśnych lub nad brzegami wód. Jeśli go znajdziecie na pewno nie będzie „singlem” – występuje „w kupie” na szczęście nie należy do rozpowszechnionych zielsk na terenie kraju.

Obecnie zioło to nie odgrywa zasadniczej roli w ziołolecznictwie – można je traktować raczej jako zioło historyczne. Nie ma się temu dziwić, gdyż pomiędzy dawkami leczniczymi a dawkami śmiertelnymi istnieje bardzo cienka granica. Oficjalnym surowcem było ziele oraz nasiona, – jednak surowiec ten po wysuszeniu staje się silnie higroskopijny i zaleca się go przechowywać w szczelnych pojemnikach (nie w papierowych torebkach).

Jak i kiedy zbierać pewnie teraz zapytacie – no to już mówię:

NIE !
w domowych warunkach nie będziecie mieli możliwości prawidłowego odmierzenia dawki leczniczej !!!

Ciut nudy o chemii…

Ziele zawiera alkaloidy – do 2% (łącznie w świeżym surowcu; w suchym ok. 0,7%): koniina (łodyga 0,01-0,06%, liście 0,01-0,09%, kwiaty 0,09-0,2%), n-metylo-koniina, gamma-koniceina, konhydryna, pseudokonhydryna; flawonoidy (diosmetyna), kumaryny (umbeliferon), olejek eteryczny, poliacetyleny.

W owocu pietrasznika jest większa zawartość koniiny (0,73-0,98%), ponadto konhydryny, pseudokonhydryny, metylokonniny i gamma-koniceiny. Owoce zawierają olejek eteryczny, kumaryny i olej tłusty.

W korzeniu pietrasznika zawarta jest koniina (do 0,05%) i poliacetyleny.

Alkaloidy Pietrasznika pobudzają, a następnie porażają zwoje wegetatywne oraz porażają zakończenia nerwów ruchowych – następuje rozszerzenie źrenic, wzmagaj się wydzielanie śliny i moczu. Tak samo działają na pasożyty przewodu pokarmowego (pobudza, a potem poraża mięśnie płazińców i obleńców) jednak „nie warta skórka za wyprawkę” i zbyt ryzykowne bo nie ma szans by w warunkach domowych udało Wam się odważyć dawkę 300 mg.

Koniinę wprowadzono dawniej do lecznictwa z myślą zastąpienia kurary, gdyż koniina nie działa w dawkach leczniczych negatywnie na serce. Dawniej podawano ją przy skurczach tężcowych, zatruciach strychniną i wściekliźnie oraz tzw. tężcach reumatycznych.

Przetwory z pietrasznika używane dawniej były także w leczeniu astmy, kokluszu, padaczki, nasieniotoku, „szału lubieżnego” jak nazywano chorobliwe podniecenie płciowe u kobiet, dny, przykurczu narządów płciowych, nadmiernej erekcji, pląsawicy, świądu uogólnionego, opryszczki, wyprysków, a nawet niektórych zmian rakowych – tyle z Historii.

Koniina zastosowana miejscowo działa przeciwbólowo, stąd bywa składnikiem maści, mazideł i roztworów do wcierania, a nawet plastrów i w tej formie obecnie czasem jest stosowana przez doświadczonych zielarzy. Z ziela, owoców przygotować można napar, nalewkę do stosowania miejscowego (ZEWNĘTRZNIE) w formie okładów. Połączenie Pietrasznika z Malwą, Lulkiem i surowcami śluzowymi do okładów przy obrzmieniach limfatycznych i bólach reumatycznych oraz nerwobólach.

Wszelkie dostępne w czeluściach internetu receptury podawane są w dawnych jednostkach wagowych „Grain” i należy koniecznie pamiętać, że NIE SĄ TO gramy!!!

Przedawkowanie preparatów z Pietrasznika jest bardzo niebezpieczne. Odczuwane jest „zmęczenie” nóg z następujących ich niedowładem, który wędruje w górę, obejmując coraz wyższe partie ciała, aż w końcu dochodzi do klatki piersiowej i płuc (zatrzymanie oddychania). U zatrutych osób spostrzega się ślinotok, rozszerzenie źrenic, zmniejszenie czucia skórnego, parestezje, podwójne widzenie, nieżyt przewodu pokarmowego z biegunką i wymiotami, senność z zaburzeniami oddychania, które poprzedzają zgon.

http://rozanski.li/1922/

I to by było na tyle o roślince w ramach ciekawostek i przestrogi

Szczwół stem.jpg

Szkarłatka – kusząca acz niebezpieczna

Wreszcie znalazłem chwilę by opracować materiały o pewnej roślince, którą od niedawna wielu się zachwyca niepomnych na jej historię i właściwości.

Szkarłatka…

…Pokeweed, Pokeroot, Pokeberry, Inkberry, Red-Ink Plant, Virginia Poke, American Nightshade, Poke Sallet, Coakum, Garget, Pocan, Pigeon Berry, Redweed, Cucoke, Chui Xu Shang Lu…

Szkarłatka amerykańska (Phytolacca americana)

Szkarłatka amerykańska (Phytolacca americana) – wyrasta do wysokości 2,5 metra. Roślina natywna we wschodniej, środkowo-zachodniej i zatokowej części Ameryki północnej. W naturze porasta pastwiska, prerie, obszary leśne i ruderalne.

Ma też swoją dalekowschodnią kuzynkę – Phytolacca acinosa cenioną w Azji wschodniej zarówno kulinarnie jak i leczniczo. Obydwie rozpoznawać można najpewniej po zawiązanych owocach:

 

Szkarłatka amerykańska owoce

Phytolacca americana

Szkarłatka indyjska owoce Phytolacca acinosa

Phytolacca acinosa

Niestety, jak to zwykle w Świecie Suplemenciarzy i Homeo-Śmeo modna ostatnio jest tajemnicza Phytolacca decandra – nie dajcie się zwieść, to synonim Phytolacca americana i nic więcej. Zatem poświęćmy tym dwom gatunkom więcej uwagi.

WSZYSTKIE są roślinami wykazującymi wysoką toksyczność. Skąd zatem te rozbieżności pomiędzy tradycyjnym zastosowaniem a toksycznością? Czas wreszcie wyjaśnić ów problem.

Jest rzeczą bezsporną, że rośliny te wykazują znaczącą toksyczność zarówno dla ludzi jak i zwierząt. Jednak nie ma ona charakteru stałego lecz wzrasta wraz z dojrzewaniem rośliny o czym 99% źródeł omawiających rodzaj Phytolacca nie raczy wspominać.

Substancje toksyczne występują stale w najwyższym stężeniu w korzeniach podczas gdy pozostałe części stopniowo zwiększają zawartość substancji szkodliwych – stąd wielokrotnie pomijane w źródłach zalecenia by do używania stosować WYŁĄCZNIE surowiec z młodych, nie dojrzałych roślin i KONIECZNIE poddany dwu/trzy krotnej obróbce termicznej (podobnie jak np. Hyćki).

To niezmiernie ważna informacja
Roślina staje się bardziej toksyczna, gdy dojrzeje.

O ile u zwierząt zatrucia nie są zjawiskiem częstym o tyle dzieci szczególnie narażone są na zjedzenie atrakcyjnych, purpurowe i zwracających uwagę dojrzałych owoców. Dorośli ulegają zatruciu najczęściej przypadkowo (niestety także śmiertelnie) na skutek spożywania niewłaściwie przygotowanych liści i pędów lub przez pomylenie korzeni z innymi uprawianymi jadalnymi bulwami (np. Topinamburem). Wielokrotnie też są to tzw. zatrucia jatrogenne kiedy to stosuje się niewłaściwie tą roślinę w leczeniu chorób reumatycznych.

Szkarłatki są cichym, wolnym, lecz po czasie gwałtownym środkiem wymiotnym które pojawiają się zwykle w przeciągu dwóch godzin po spożyciu rośliny. Czasem po spożyciu rośliny pojawia się uczucie pieczenia w ustach, ślinotok, bolesne skurczach żołądka i jelit, które z czasem prowadzą do wymiotów i krwawej biegunki. Ciężkie przypadki zatrucia objawiają się silnymi skurczami mięśni, czasami drgawkami. Do zgonu dochodzi na skutek porażenia ośrodków oddechowych.

Należy także pamiętać iż substancje toksyczne obecne w roślinie bardzo łatwo wnikają w skórę i tą droga mogą dostać się do krwiobiegu zatem jak przekazy ludności natywnej sugerowały by roślinę zrywało się w rękawicach.

Spożycie niewielkich ilości surowca zawierającego toksyny rokuje dobrze – zazwyczaj w przeciągu tygodnia intensywnej opieli medycznej chory powraca do zdrowia. Trzeba w tym miejscu nadmienić iż za Wielką Wodą wszystkie zatrucia tą rośliną (zarówno ludzi jak i zwierząt) MUSZĄ BYĆ ZGŁASZANE stosownym agendom FDA.

Szkarłatka zarówno w Chinach jak i wśród Natywnych Amerykanów stosowana była jako zioło przeczyszczające i wymiotne w małych dawkach jednakże z czasem została zastępowana mniej toksycznymi środkami. Niektóre plemiona Indian używały ich w Szamanizmie jako świętego zioło, które poprzez drastyczne „oczyszczenie” (biegunka i wymioty) wypędzało złego ducha z ciała chorego.

W tradycji Południowych Appalachów młode ziele było używane jako jadalne po kilkukrotnym obgotowaniu z każdorazowym usunięciem odwaru.

Szkarłatka zawdzięcza swoją piękną czerwoną barwę Betalainie, która nadaje barwy znanym nam burakom. Sok z owoców używany był do wyrobu czerwonego barwnika stosowanego do barwienia tkanin jak także do ozdabiania koni i artykułów codziennego użytku. Dziś surowiec ten używany jest do wyrobu cennego atramentu a obfitość saponin obecnych w korzeniu wykorzystywana jest w produkcji mydełek ziołowych.

Szkarłatka Pokeweed Ink

Obecnie odradza się spożywanie Szkarłatki nie poddanej obróbce termicznej. Wielu Zielichów z rejonu Appalachów jednak dalej stosuje młode ziele jako cenny surowiec zaznaczając iż musi być on poddany najpierw minutowemu zblanszowaniu we wrzątku, następnie przemrożony i ponownie obgotowany przez pół godziny a odwar z tego procesu musi zostać usunięty – z czym zgadzają się wszystkie autorytety z dziedziny toksykologii za Wielką Wodą. Zwraca się szczególna uwagę na silną toksyczność połączoną z właściwościami halucynogennymi nasion zawartych w owocach, jednak także nasiona znalazły się pod lubą badaczy o czym powiem trochę później.

Szkarłatki zawierają eskulentozyd, triterpenoidy: kwas eskulentowy, phytolaccagenowy i jaligonowy, phytolaccageninę, esculentageninę, phytolaccasaponiny, cytrulinę, histaminę, phytolaccatoksynę, ksanthomikrol, PAP (proteinę wykazującą silne właściwości przeciwwirusowe), PAF (proteinę wykazującą silne właściwości przeciwgrzybicze), oraz lektynę PWM (Pokeweed Mitogen).

Świat nauki intensywnie interesuje się różnorodnością naturalnych toksyn obecnych w roślinie, ze względu na bardzo szeroki wachlarz potencjalnych ich zastosowań w lecznictwie. Jednakże badania potwierdziły, ze substancje zawarte w Szkarłatkach działają teratogennie i posiadają właściwości mutagenne co może prowadzić albo do powstania choroby nowotworowej albo do uszkodzeń płodu.

W świecie nauki wielkie nadzieje wiąże sie z lektynami obecnymi w Szkarłatkach. Pokeweed Mitogen symuluje mononuklearny system fagocytarny (limfocyty T i B) odgrywający istotną rolę zarówno w procesach odporności przeciwzakaźnej jak i również będący elementem strategii przeciwnowotworowej organizmu.

Lektyny zawarte w nasionach mają budową zbliżoną do rycyniny obecnej w nasionach Rącznika. Są one wysoce toksyczne lecz poprzez blokowanie podjednostki rybosomalnej 60S są intensywnie badane pod katem użycia jako leku przeciwwirusowego w infekcjach najletalniejszych znanych ludzkości wirusów (Ebola, Marburg, HIV i Hantavirus).

Najnowsze badania wskazują na możliwość stosowania protein PAP w leczeniu ostrej białaczki szpikowej u dzieci. Jak na razie badania kliniczne objęły grupę ok dwudziestu chorych wśród których uzyskano ustąpienie choroby.

 

Podziękowania za pomoc w opracowaniu należą się Michael Steven Ford z Rhode Island Herbal Institute.

Szkarłatka amerykańska kwiaty

Co ciekawsi mogą poszukać więcej informacji w następującej literaturze:

Lewis, W.H. & Smith, P.R.; Smith (December 1979). „Poke root herbal tea poisoning,”. J. Amer. Med. Assoc. 242 (25): 2759–60.
Kang, S.S. & Woo, W.S. (1980). „Triterpenes from the berries of Phytolacca americana”. J. Nat. Prod. 43 (4): 510–3.
Suga, Y., Maruyama, Y., Kawanishi, S. & Shoji, J. (1978). „Studies on the constituents of phytolaccaceous plants. I. On the structures of phytolaccasaponin B, E and G from the roots of Phytolacca americana L.”. Chem. Pharm. Bull. 26: 520–5.
Brittinger, G; König, E (1969). „Lymphocyte stimulation by pokeweed mitogen (PWM)”. Klinische Wochenschrift 47 (24): 1307–13.
Wimer, B. M.; Mann, P. L. (2000). „Mitogen immunotherapy for HIV infections exemplified by phytohemagglutinin and pokeweed mitogen”. Cancer biotherapy & radiopharmaceuticals 15 (6): 629–44.
P.A.G.M. De Smet, 1993, „Phytolacca americana,” in Adverse Effects of Herbal Drugs, Volume 2 (Peter A. G. M. Smet, Konstantin Keller, Rudolf Hänsel, & R. Frank Chandler, Eds.), Berlin:Springer Science & Business Media, ISBN 3642489060
Tyler, V. E.; Brady, L. R. & Robbers, J. E., 1988, „Poisonous plants,” in Pharmacognosy, 9th ed. Philadelphia:Lea and Febiger, Chapter 15, pp. 438–455.
Elvin-Lewis, Memory P. F.; Lewis, Walter Hepworth (2003). Medical Botany: Plants Affecting Human Health (2nd ed.). Chichester: John Wiley & Sons. p. 82ff. ISBN 0471628824

Dioskowe Ziebro

Ostrożeń warzywny (Cirsium oleraceum) – inaczej: Ostrzeń warzywny, Oset warzywny, Czarcie Żebro, Chrabust, Drapacz łąkowy, Strachopłoch a także Pietra ziele.

Acer Image

Roślina wieloletnia występująca w Europie za wyjątkiem rejonu Morza Śródziemnego, na Syberii i nad Morzem Czarnym. W Polsce pospolita na podmokłych terenach łąk, torfowisk i rowów, na skraju lasów cienistych, nad brzegami stawów, jezior itp. Należy uważać, ponieważ łatwo jest o pomyłkę. Wygląd rośliny zbliżony jest do ostu, lecz bez kolców, ale ma na łodyżce i końcach listków meszek, który dopiero po ususzeniu jest kłujący. Młode zielska jak i jego kłącza są jadalne i stąd pochodzi nazwa rośliny. Uprawiana jest także jako warzywo na Wyspach Japońskich i Półwyspie Indyjskim. Ma ono cenne wartości odżywcze dzięki dużej zawartości białka, wapnia, potasu i magnezu. Obecnie można nabyć w sklepach zielarskich i aptekach gotowe ziele (Herba Cirisii Oleracei). Zioło niegdyś o dużym znaczeniu w medycynie ludowej, obecnie zapomniane i wykorzystywany jest w znacznie mniejszym zakresie, lecz doniesienia z ostatniej dekady wskazują na wzrost zainteresowania tą rośliną.

Łagodzi stany zapalne i świąd skóry. Stosować go można przy wysypkach alergicznych i trądziku, uszkodzeniach skóry.  Leczy oparzenia termiczne, chemiczne, słoneczne.  Można go również stosować do mycia skóry głowy przy występowaniu łupieżu. Wykazuje dużą skuteczność powstrzymującą wypadanie włosów i przyspiesza ich odrost. Odwar z czarciego żebra stosowany wewnętrznie uspokaja nerwy i wzmacnia siły człowieka cierpiącego na ogólne osłabienie. Stosowany zewnętrznie zapobiega bólom głowy i wypadaniu włosów. Leczy zapalenie oczu, zatok bocznych nosa. Ostrożeń działa moczopędnie, odtruwająco i oczyszczająco. Ponadto działa przeciwreumatycznie, wzmacnia organizm i jego odporność.  Wpływa na wydalanie szkodliwych produktów przemiany materii.

Ciekawostka:

Kąpiel z odwaru działa orzeźwiająco, wyciąga chorobę z organizmu. Stosowany jest do dziś w wielu rejonach Europy środkowej wewnętrznie i zewnętrznie przy obłąkaniach, przeklnięciach oraz do usuwania następstw uroków rzuconych przez złych ludzi. Należy się wykąpać w wodzie, do której wlewa się napar z garści czarciego żebra, wrzuca 3 szczypty soli i wodę święconą. Odwar z ziela po kąpieli gęstnieje czasem galaretowacieje. Wygląda to tak, że po obmyciu chorego na powierzchni wywaru z czarciego żebra pojawiają się tak jakby tłuste plamy, płyn może gęstnieć lub wyglądać jak galareta lub wytrącać kłaczkowaty osad. Gdy natomiast kąpie się człowiek zdrowy, to odwar nie zmienia swojej gęstości. Wylewać trzeba taką wodę na rozstajach dróg lub w odludnym miejscu aby „uroki” nie przeszły na innych.

Jeżeli czujesz, że Twoje ciało wymaga oczyszczenia z nagromadzonej negatywnej energii zrób sobie kąpiel w czarcim żebrze. Niech ta kąpiel będzie rytuałem oczyszczającym: zapal świecę, stwórz odpowiedni nastrój przez włączenie odpowiedniej muzyki i po prostu się zrelaksuj. Wejdź do wanny i zmyj z Siebie te wszystkie problemy a świecy pozwól wypalić się do końca. Najlepiej jest zrobić taką kąpiel podczas ubywającego księżyca.

Ostrożeń warzywny all(Cirsium oleraceum)

5 Luty 2004

* * * * *

To stara część pierwotnego zapisu który powstał ponad piętnaście lat temu.  Postanowiłem go uzupełnić o aktualnie posiadaną wiedzę nt. Dioskowego Ziebra.

Bardzo ciekawe na temat Czarciego żebra, a także innych gatunków rodzaju Cirsium są prace m.in. Jolanty Nazaruk z departamentu farmakognozji UM w Białymstoku

(UWAGA – będzie cholernie nudno)

W surowcu odnaleziono m.in. flawonoidy, sterole, alkaloidy, poliacetyleny, acetyleny, fenolokwasy, triterpeny, węglowodory, laktony seskwiterpenowe, lignany oraz sole mineralne. Spośród flawonoidów występują m.in. linaryna oraz pektolinaryna jak również apigenina, glukozyd apigeniny, metylokwercetyna i skutelaryna. Pośród triterpenów to taraksasterol i β-amyryna, lupeol, stigmasterol, taraksasterolu, stigmasterol. Dodatkowo garbniki pochodne pirokatechiny, pektyny, karotenoidy, węglowodory, żywice i sole mineralnych. Ostrożeń zawiera również kwasy fenolowe oraz alifatyczne aldehydy takie jak winylopentaacetylen i tetradekadien. Sporą grupa związków obecnych w rodzaju Cirsium są lignany, będące pochodnymi alkoholi fenolowych (alkohol koniferylowy, alkohol synapinowy i alkohol kumarylowy). W 2010 roku opublikowane dokładne badania określenie zawartości lignanów w Ostrożeniu – obecne są dwie grup lignanów glikozydowych: arktyna i arktygenina oraz trechalozyd i trechalogenina. Jak to się zatem przekłada na potencjalne możliwości zastosowania tego zioła czas wreszcie wyjaśnić.

Pektolinaryna wywołuje efekt porównywalny do kwasu acetylosalicylowego podczas gdy Linaryna wykazuje średnią aktywność biologiczną. Natomiast sama Linaryna pobudza produkcję cytokin odgrywających ważną rolę – wywierają duży wpływ na przebudowę i naprawę uszkodzeń elementów tkankowych poprzez koordynację aktywności wielu innych komórek, m.in. fibroblastów, osteoklastów i komórek śródbłonka.

Wiadomo – pojedyncze substancje fajnie działają in-vitro czyli po prostu w labciach. Na organizm w wyciągach działają całe kompleksy różnych związków wyizolowanych z surowca. Koreańczycy zauważyli, ze wyciągi alkoholowe w szczególności z kwiatów wykasują silniejsze właściwości aniżeli pozostałe preparaty z zioła. Nie neguje się jednak bezużyteczności takich produktów lecz wypada rozumieć iż będą one słabsze w działaniu jeśli wykonamy je z ziela Cirsium oleraceum.

Okazuje się, że takowe wyciągi (intrakt 1:5 na gorącym 50% etanolu) mają silne właściwości przeciwdrobnoustrojowe m.in. względem takich patogenów jak:

  • Staphylococcus aureus
  • Bacillus subtilis
  • Pseudomonas aeruginosa
  • Klebsiella pneumoniae
  • Escherichia coli
  • Streptococcus faecalis (Enterococcus faecalis)
  • Candida monosa

Podążając doświadczeniem ludowym współczesne badania kliniczne wykazały, że Herba Cirsii oleracei ma działanie moczopędne, ogólnie odtruwające oraz ułatwiające wydalanie szkodliwych produktów przemiany materii, za co odpowiadają obecne flawonoidy. Ostrożeń ma również właściwości wzmacniające i zwiększające odporność organizmu dzięki obecnym w nim triterpenom. Wykazano także działanie przeciwkrwotoczne. Zioło zapodane bezpośrednio na skórę w postaci okładów i kąpieli wykazuje silne działanie przeciwzapalne. Zarówno samo ziele jaki i korzeń stosowane w formie działa moczopędne i przeciwzapalne co może być stosowane jako środek wspomagający w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów i mięśni, w dnie moczanowej, w problemach z nerkami skutkującymi zmniejszeniem wydalania moczu oraz w niektórych chorobach skórnych. Klasyczne wyciągi wodne zaleca się w zapaleniu spojówek, świądzie skóry, wysypce alergicznej, trądziku, uszkodzeniu naskórka a także w oparzeniach termicznych i słonecznych pierwszego stopnia, żylakach, łupieżu i wypadaniu włosów a także jako dodatek do kąpieli w pielęgnacji skóry.

Napar z ziela Czarciego Żebra można zastosować zewnętrznie nawet u niemowląt – szczególnie u dzieci z atopowym zapaleniem skóry. Kąpiel taka szybciutko daje maluchowi ulgę i poprawia stan zdrowia maleństwa.

Ostrożeń wykazuje właściwości odtruwające, żółciotwórcze i żółciopędne, co daje dodatkowe oręże w leczeniu i zapobieganiu kamicy żółciowej, stanów zapalnych wątroby i niedoboru żółci. Chrabust zatem zmniejsza cofanie się żółci do żołądka, jak również niweluje stany zapalne żołądka i dwunastnicy oraz wspomagając dodatkowo regenerację uszkodzonych komórek wątroby.

Współczesne badania i obserwacje dotyczą zastosowania wyciągów z Ostrożenia warzywnego w zastosowaniu do wspomagania leczenia nowotworów a w szczególności hamowania stanów zapalnych związane z przerostem gruczołu krokowego podobnie jak ich właściwości przeciwnowotworowe czyli PREWENCYJNE ! W roku 2000 potwierdzono iż zioło to zapobiega wystąpieniu raka piersi i prostaty. Lignany posiadają również zdolność aktywowania receptorów estrogenowych, co potencjalnie może być kierunkiem wspomagania leczenia w estrogenozależnych chorobach naczyń krwionośnych. Pozostałe składniki występujące w tej roślinie są na tyle obiecujące iż wymagają dogłębnego dalszego badania na pod kątem mechanizmów zapobiegania oraz leczenia nowotworów.

Jednak nie ma aż tak CUDOWNIE – Czarcie żebro stosowane nierozsądnie i poza kontrolą może pokazać pazury – mogą wykazywać działanie toksyczne, prowadzące do efektu przeciwnego, a mianowicie mogą powodować stłuszczanie wątroby a w szczególności ekstrakty etanolowe (czyli Tynktura z Czarciego Żebra) indukują kumulację lipidów w komórkach śródbłonka wątroby, co może prowadzić do przewlekłej choroby tego narządu…

a teraz wisienka na torciku

Bardzo zbliżone właściwości obserwuje się także u pozostałych kuzynów Chrabusta:

  •  Cisrium arvense
  •  Cirsium rivulare
  •  oraz Cirsium vulgare…

Ci z Was, którzy chcą sobie przypomnieć podstawowe właściwości Ostrożenia warzywnego znajdą je we wpisie dr Henryka Różańskiego

https://rozanski.li/803/herba-cirsii-oleracei-ziele-ostrozenia-warzywnego/

lub sięgnąć do Postępów Fitoterapii 2/2011 gdzie znaleźć można monografię Anny Parus i Anny Grys „Ostrożeń warzywny (Cirsium oleraceum) – substancje aktywne, możliwe zastosowanie”.

Jeszcze mnie korci by przetrzepać ruskia źródła co mają do powiedzenia na temat zielska, któe zowią  Бодяк огородный  i  Бодяк овощной…

Ostrożeń graph

 

Karpucha

Pokrzywa poziewnikolistna (Urtica galeopsifolia)

Wiosna… a co za tym idzie zielono robi się w młodych głowach i niepomni zwyczajowego zachowania zielich i zielichów chcą zaczynać przygodę z ziołami po swojemu czyli jak mawiam kiedy mnie coś irytuje „od d… strony”        nie tak…

W młodych głowach wciąż zielono a na dodatek tak gorąco, że na proste pytania nie potrafią odpowiedzieć – na pytanie „czy jesteś głodny” potrafią odpowiedzieć natomiast na pytanie „po co ci to zielsko” to już nie…

Dobra – dosyć zgrederki. Pomimo swej bezpośredniości i szczerości, czasem aż do bólu mam dalej cierpliwość do młodych głów i mimo chronicznego braku czasu postanowiłem naświetlić problem na przykładzie ogromnie modnym w kręgach Cyleberytóf (pisownia celowa i nie próbujcie mnie poprawiać).

Karpucha czyli pokrzywa. Uznawana przez wielu za bezpieczne zioło o którym moc peanów już napisano w zachwycie w wielu książkach i na wielu blogach. Niestety 99% łatwo dostępnych wiadomości powiela się poprzez „klonowanie” czyli to co jest w jednym pojawia się masowo w każdym kolejnym a co za tym idzie „wieść niesie się gminna”…

Nie ma sensu w tym miejscu nudzić Was prawidłowym, rzetelnym opisem właściwości i zastosowania Panny Dziabalskiej i jej mniejszej kuzynki Żegawki bo w zależności od tego co oczekujecie i na ile mają to być głębokie informacje to w materiałach dr Henryka Różańskiego znajdziecie tego sporo:

  1. podstawowy wpis w III części fitoterapii http://www.rozanski.ch/fitoterapia3.htm
  2. monografia na blogu dr Różańskiego https://rozanski.li/126/pokrzywa-urtica/
  3. ciekawe informacje na temat jej nasion https://rozanski.li/2636/fructus-urticae-semen-urticae-owoc-pokrzywy-nasienie-pokrzywy/
  4. opis profesjonalny http://www.gramzdrowia.pl/arzt-henry-rozanski/herb/pokrzywa-zwyczajna-urtica-dioica-i-pokrzywa-zegawka-urtica-urens-urticaceae.html
  5. najpełniejsza monografia na blogu Łuskiewnik http://luskiewnik.pl/urtica/p1.htm

01

Niestety pewien zakres informacji o bardzo istotnych „pułapkach” czyhających na niedoświadczone młode głowy pełne Nowomody na Zioła trudny jest do wyłapania co może spowodować perturbacje jeśli nie jest się świadomym pełnego zakresu właściwości Karpuchy.

Otóż, jak wspomina dr Henryk Różański

„…wyciągi z pokrzywy obniżają stężenie globuliny wiążącej hormony płciowe i HAMUJĄ również aromatazę…”

niby nic – coś tam naukowego jednak jest to istotą jednej z pułapek. Aromataza to enzym z grupy cytochromów P-450 i umożliwia ona przemiany androstendionu do estronu i testosteronu do estradiolu.

Zapytacie „no i co z tego” zatem czas Wam wyjaśnić „ów haczyk”

  • nadmiar tego enzymu u mężczyzn powoduje obniżenie poziomu wolnego testosteronu i podniesienie poziomu estrogenów w następstwie czego „rosną im cycki” (ginekomastia), jeśli będziemy hamować aromatazę wówczas obniżymy poziom testosteronu a podniesiemy poziom wolnych estrogenów co staje się cennym narzędziem np w walce z przerostem gruczołu krokowego i jego następstwami;
  • natomiast niedobór aromatazy u kobiet (poprzez hamowanie jego aktywności pokrzywą) powoduje wzrost stężenia androgenów i spadek poziomu estrogenów a w następstwie takiego stanu rzeczy „rosną im wąsy” (hirsutyzm)

Szczególnie wiosną osoby nieświadome i lekkomyślne mogą też spotkać się z innym problemem podczas picia świeżego soku z pokrzywy. Bardzo ważną sprawą jest by zarówno przetworów z pokrzywy jak i świeżej pokrzywy nie należy zażywać dłużej niż JEDEN TYDZIEŃ! Jeśli wymagana jest dłuższa kuracja z użyciem tego zioła konieczne staje się robienie przynajmniej dwu tygodniowych przerw! Nadużywanie pokrzywy często powoduje reakcję alergiczną, objawiającą się rumieniem, świądem lub pieczeniem skóry, pokrzywką, obrzękiem fragmentów lub nawet całej twarzy, łzawieniem, uporczywym siuraniem (mawiam wtedy, co „zasiura się na śmierć”), czasem pojawia się nawet białkomocz i złe samopoczucie, którego przyczyny nie podejrzewamy. Najczęściej obserwacje te notowane są u ludzi starszych jednak nie powinno się tego upatrywać w wieku lecz w tendencji do samodzielnych kuracji częstszych w tym wieku.

Na koniec wypada wspomnieć, że nawet dla pokrzywy wymagana jest umiejętność dokładnej identyfikacji roślin. Zapewne wielu z Was się teraz oburzy – „Jak to, przecież pokrzywę każdy zna”…

Nic mylnego – jest łudzącą do niej podobna inna roślina nie posiadająca jednak pełnych właściwości jakie od pokoleń znane są dla Karpuchy. Zatem kiedy zacznie się zbierać i spożywać tą „fałszywkę” (w języku angielskim to False Nettle) można się srogo rozczarować nie uzyskując oczekiwanych rezultatów. Tą rośliną jest Urtica galeopsifolia czyli Pokrzywa poziewnikolistna. Wielokrotnie przedstawiałem Wam w grupie i jej zdjęcia i różnice pomiędzy nią a klasyczną Karpuchą.

012

Wspomniana wcześniej karłowata Żegawka (Urtica urens) jest o wiele mniejsza i odróżnić ją można po wyraźnym romboidalnym kształcie liści co przy sercokształtnych liściach Pokrzywy zwyczajnej jest wyraźnie widoczne.

007

Czasem liście młodych pędów wybijających z starych kłączy nie mają w pełni sercowatego kształtu lecz nie są one romboidalne. Porównajcie do Żegawki.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 Tyle o najpospolitszych Pannach Dziabalskich. Istnieją również zawleczone choć rzadkie azjatycka Pokrzywa konopiolistna (Urtica cannabina) i śródziemnomorska Pokrzywa kuleczkowa zwana też Pokrzywą rzymską (Urtica pullifera) jednakże są na tyle rzadko spotykane, ze nie ma sensu ich włączać w tym miejscu. 

Nie jestem belfrem i nigdy nie planowałem nim być… jednak muszę czasem coś powiedzieć, by Wam łatwiej przychodziło poznawanie dobroci jakimi obdarowuje Matka Natura.

Wizarduś

Śnitka, Srocyna, Barszlica, Baśnica, Ger, Giersz

czyli Aegopodium Podagraria

Podagrycznik1.jpg

Na początek koniecznie pokażę wam jej młode listeczki. Trzeba pamiętać o schemacie: potrójny segment szczytowy i dwa boczne podwójne.
Bardzo podobny do niej Świerząbek korzenny (Chaerophyllum aromaticum) ma liście odmiennej budowy tj. dodatkową parę boczną – popatrzcie:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

PAMIĘTAJCIE – Świerząbek korzenny nie jest bezpieczną rośliną, a kiedy nieopatrznie narwiecie go miast Podagrycznika pojawią się problemy – począwszy od silnej reakcji kontaktowej ze stanem zapalnym, silnego podrażnienia przewodu pokarmowego aż po silne zaburzenia równowagi i problemy z pracą serca !

Czas Śnitkę omówić bo już zaczyna wyłazić. Jest stosowana w zielarstwie od czasów starożytnych głównie w leczeniu chorób reumatycznych, dny moczanowej i rwy kulszowej.

Najczęściej zażywa się ją w postaci herbatki z suszonych liści:

  • jedna łyżeczka na szklankę wrzątku, zaparzamy pod przykryciem przez kwadrans, przecedzamy i możemy trzy lub cztery razy dziennie wyduldać sobie po ok 2/3 szklanki.

Możemy ja sobie także zapodać przy hemoroidach, w stanach zapalnych dróg moczowych a także wspomagająco w usuwaniu „precjozów” z tych miejsc (kamyczki i piasek).

Takie herbatki wykazują też lekkie działanie uspokajające i przeciwzapalne. Natomiast świeże liście kiedy przyłożymy je na rany przyspieszają ich gojenie a wyciśnięty z nich sok możemy stosować zewnętrznie na oparzenia, bolące stawy oraz do nacierania miejsc kiedy nas podziabają jakieś fruwające wampirki.

Nie udało mi się odnaleźć opracowań dr Henryka Różańskiego na temat tego zieloka zatem dzięki uprzejmości współczesnych szperaczy – Pawła Kunstmana, Małgorzaty Wojcińskiej i Pauliny Popławskiej z Katedry i Zakładu Farmakognozji Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, z ich badań zaczerpnąłem odrobinę ciekawostek.

Omówię je w kilku aspektach (uwaga – będzie nudno i trudno):

  • Skład chemiczny (tu będę cytował by się nie walnąć)

Skład zioła jest stosunkowo słabo poznany. W świetle dotychczasowych badań najważniejszą grupą związków chemicznych wydają się być poliacetyleyny (poliiny): falkarinol (panaksynol), falkarindiol, falkarinon oraz falkarinolon.

Poliacetyleny są składnikami pierwotnymi podagrycznika – występują we wszystkich organach tej rośliny: kłączach, liściach, łodygach i kwiatach, jednak ich biosynteza zwiększa się w odpowiedzi na zakażenia bakteryjne, grzybicze oraz wirusowe. W tej grupie dominują falkarinol i falkarindiol, przy czym zawartość pierwszego z nich w olejku eterycznym wynosi 0,2% (łodygi) i 0,6% (liście) (20). Stężenie falkarindiolu podlega wahaniom w trakcie sezonu wegetacyjnego. Przeważnie jest go najwięcej w liściach, kwiaty są najbogatsze w ten związek jedynie w początkowym okresie kwitnienia; zawartość falkarindiolu jest wówczas kilka razy większa od ilości oznaczanej w pozostałych organach. Autorzy prowadzący badania przypuszczają, że wiąże się to z funkcjami ochronnymi, jakie pełni ten poliacetylen.

Drugą istotną frakcją związków chemicznych obecnych w podagryczniku jest olejek eteryczny, zawierający głównie mono- i seskwiterpeny, a skład jakościowy i ilościowy zależy od pochodzenia surowca, z którego został wyodrębniony. W olejku z podagrycznika rosnącego w Republice Baszkirii w Rosji dominował w nim sabinen (ok. 63%), w znaczenie mniejszych ilościach obecne były: α- i β-pinen, myrcen, octan etylu, α-tujon, dehydro-p-cymen oraz β-felandren. Natomiast w surowcu pochodzącym z Serbii, głównymi składnikami olejku były: α-pinen (13,3%), natomiast zawartość sabinenu wynosiła zaledwie 1,8%. W olejku znaleziono także limonen, p-cymen, β-ocymen, β-pinen, germakren D, spatulenol, α-tujon, perialdehyd, β-kariofylen oraz myrcen.

Estońscy badacze porównali zawartość i skład olejku eterycznego, wyodrębnionego z łodyg oraz liści roślin zebranych na terenie Estonii. Łodygi były bogatsze w olejek niż liście (dwukrotnie wyższe stężęnia), a główną frakcję (92,5%) stanowiły monoterpeny. Zawartość pozostałych składników nie przekraczała 4%. Olejek z liści także składał się z frakcji monoterpenów (43,8%) i seskwiterpenów (29,8%).

W zielu podagrycznika występują również związki fenolowe z grupy kumaryn, kwasów fenolowych i flawonoidów. Potwierdzono także obecność angularnych furanokumaryn. W liściach, owocach i korzeniach podagrycznika pospolitego znaleziono angelicynę, w korzeniach dodatkowo apterynę jednak zawartość obu związków w analizowanym surowcu jest stosunkowo mała.

W wyciągach z organów podziemnych oraz nadziemnych zidentyfikowano pochodne kwasu hydroksycynamonowego: kwas kawowy i chlorogenowy, natomiast ekstrakty z ziela zawierały glikozydy flawonolowe, pochodne kwercetyny i bliżej nieokreślony ramnoglukozyd.

Prócz tego w zielu podagrycznika stwierdzono obecność węglowodanów: glukozy, fruktozy, umbeliferozy, choliny i lektyny, kwasu palmitynowego, β-sitosterolu, chlorofilu oraz karotenoidów i składników mineralnych. Surowiec zawiera także kwas askorbinowy (witamina C) oraz α-tokoferol (witamina E), natomiast w podziemnych częściach Śnitki występuje indolilo-3-acetonitryl.

  • Właściwości przeciwzapalne

Przeprowadzone przez wspomnianych „szperaczy” badania dowiodły, że poliacetyleny obecne w podagryczniku (falkarindiol i falkarinol) mają silne właściwości przeciwzapalne: Falkarindiol działa trzydziestokrotnie silniej hamująco na cyklooksygenazę (COX-1) niż syntetyczna przeciwzapalna i przeciwreumatyczna Indometacyna. Właściwości te wiążą się z hamowaniem przez te poliacetyleny enzymów kaskady kwasu arachidonowego m.in. lipooksygenazy (LOX),  hydroksydehydrogenazy prostaglandyn (15-PGDH) oraz wspomnianej wcześniej COX-1 co w przypadku iż hamowanie tego procesu jest przyjęte jako jeden
z możliwych sposobów terapii choroby reumatycznej i stanów zapalnych stawów udowadnia prawdziwość wielopokoleniowego stosowania Podagrycznika w tych chorobach.

W zielsku jest też niewielka ilości apteryny oraz angelicyny (fyranokumaryny angularne) jednak nie mają one jednak istotnego wpływu na działanie przeciwzapalne zioła gdyż wpływ hamujący na wspomniane wyżej enzymy jest znikomy.

  • Potencjalne działanie przeciwnowotworowe

Farkarinol wykazuje właściwości cytotoksyczne w stosunku do wielu linii nowotworów, jednak najsilniej wobec gruczolakoraka przewodu pokarmowego. Mniej aktywny falkarindiol także wykazuje te właściwości. Przypuszcza się, że mechanizm działania związany jest z hamowaniem cyklu progresji nowotworu na różnych jego etapach. Falkarinol łatwo wchłania się z przewodu pokarmowego co jest obiecujące i może znaleźć zastosowanie w profilaktyce nowotworów lub tworzeniu nowych leków przeciwnowotworowych, będących pochodnymi tego związku.

  • Właściwości przeciwdrobnoustrojowe

Obydwa poliacetyleny, podane w nietoksycznych dla człowieka zakresach stężeń, hamują rozwój wielu drobnoustrojów patogennych dla człowieka, m.in.

  • Candida albicans
  • Escherichia coli
  • Pseudomonas aeruginosa
  • Staphylococcus aureus
  • Bacillus subtilis
  • Mycobacterium tuberculosis
  • oraz Mycobacterium avium

Angelicyna występująca między innymi w Arcydzięglu występuje też w Podagryczniku i wykazuje silne właściwości przeciwgrzybicze hamując wzrost patogennych grzybków z rodzaju Aspergillus i Candida oraz Cryptococcus neoformans odpowiedzialnego za wywoływanie tzw. Tortulozy czyli drożdżycy europejskiej.

Również wyciągi etanolowe, octanowe i wodne z ziela podagrycznika wykazują takie właściwości względem Staphylococcus aureus i Bacillus subtilis a także względem Bacillus mycoides, Enterobacter cloacae, Klebsiella pneumoniae i Pseudomonas fluorescens. Trzeba zaznaczyć, że najsilniejsze są w tej materii naleweczki natomiast octy choć też wykazują takie działanie jest ono zdecydowanie słabsze.

  • Działanie neurotoksyczne

Falkarinol, w odróżnieniu od falkarindiolu, wykazuje działanie neurotoksyczne jednakże obserwowane było ono jedynie na myszach – objawy zbliżone były do reakcji wywoływanej przez enantotoksynę i cykutotoksynę występującą w Szaleju jadowitym. Jednak toksyczność ta obserwowana jest TYLKO w większych dawkach i jak dotąd nawet w badaniach na ochotnikach nie odnotowano obserwowanych na myszach objawów działań ubocznych.

  • Przeciwwskazania

Pomimo długiego szperania nie odnalazłem informacji o zagrożeniu dla zdrowia przy stosowaniu zwykle zalecanych dawek leczniczych przetworów z Podagrycznika.

Herbs

dzięki materiałom:

http://www.czytelniamedyczna.pl/4277,podagrycznik-pospolity-aegopodium-podagraria-l.html