Mazidełko ze Stellaryjki

Tyle razy ludziska mi dooopem zawracali ażem przysiadł wreszcie by recepturkę na Mazidełko ze Stellaryjki przedstawić. Miliony razy zapytują się wciąż gdzie ową recepturkę znaleźć zatem by nie opsyłać ich do grup. gdzie recepturkę ową opublikowałem od dzisiaj zagości też na blogu.

Zapewne wiecie, że uwielbiam to maleństwo nie tylko z racji jego właściwości lecz każdorazowej zabawy kiedy je na szlajankach spotykam.

bo „kiero ci łuna je”?

  • Stellaria media
  • Stellaria neglecta
  • czy też Stellaria palida

Dla mnie to przednia zabawa choć dla wielu z Was typowy Hedejk i Strapienie czy aby też skuteczne. Z racji tego, że wielu zielarzy nie miało aż tak precyzyjnej wiedzy botanicznej by odróżniać te trzy gatunki można, podobnie jak ma to miejsce z Mniszkami, traktować je jako surowce równorzędne.

Ziółeczko owe jest niezastąpione – nie tylko przynosząc ukojenie rozpalonym, podrażnionym i suchym tkankom ale także kiedy problemem stają się ukąszenia owadów, wysypki, drobne ranki i pęknięcia naskórka, wysypki pieluszkowe a także wszelakie swędzące paskudztwa na skórze. Warto też pamiętać, że podobnie jak świeża pulpa z ziela gwiazdnicy także maść będzie dawała ulgę i łagodziła intensywność atopowego zapalenia skóry. Zapodana (podobnie jak papka) na skórę dodatkowo rozjaśni cerę. Jej dobroczynny wpływ na gojenie się ran jest od dawna znany – ziółeczko pobudza ziarninowanie tkanki łącznej właściwej i epitelizację nie tylko naskórka ale i błon śluzowych. Zatem „Remedyjum” to łagodzi objawy świądu, wszelakie zaczerwienienia, zmiękcza naskórek i ułatwia oczyszczanie porów. Pomijaną cechą jest delikatne nawilżanie (szczególnie w postaci świeżej papki) i uelastycznianie skóry. Osoby mające problemy z nadmiernym przetłuszczaniem się skóry mogą Stellaryjke stosować nie tylko pod postacią papki używanej do maseczek lecz takze stosując do przemywania sok zarówno ze świeżego jak i mrożonego ziela. Maść natomiast jest produktem odrobinę trwalszym i wygodniejszym do stosowania w nagłych przypadkach miast łazęgowania po okolicy by Stellaryjki nazbierać i remedyjum na świeżo uczynić. Przypomnę niedowiarkom, że Stellaryjka to typowa roślina ruderalna czyli znajdziecie ją w każdym zapuszczonym miejscu, gdzie człek jej nie przeszkadza. Jest też bardzo wytrzymała i można ją odnaleźć zimą pod śniegiem.

Stellaryjka rośnie nawet pod śniegiem
fot.własna

Dosyć ględzenia…

do mazidła potrzebujecie:

  • 2 duże garście świeżej stellaryjki
  • 1 1/4 szklanki oliwy z oliwek (osobiście preferuję gęsinę bo doskonale się wchałania przez co głębiej i dokładniej działa)
  • 1 uncję (ca 30 gram)wosku pszczelego
  • 30-50 kropli olejku lawendowego (i jako kuńserwant i jako środek przeciwzapalny, antyseptyczny, i gojący oparzenia)

Tera do dzieła:

  1. Zebrane ziele oczyśćcie z ewentualnych korzonków, delikatnie posiekajcie i pozostawcie przez noc by ociupinke podwiędło
  2. Następnego dnia w blenderze połącznie oliwę (lub gęsinę) z podwiędniętym ziółkiem (najsilniejsze działanie uzyskacie, jeśli użyjecie takiej samej ilość oliwy i surowca)
  3. Zblendujcie całość przez ok 15-20 sekund do momentu, aż ziele i oliwa dobrze się połączą. (rozbicie ścian komórkowych znacznie ułatwia ekstrakcję „dobroci”)
  4. Uzyskaną miksturę umieśćie w misce umieszczonej na łaźni wodnej (na większym garnku wypełnionym woda pamiętając by nie sięgała ona dna miseczki)
  5. Delikatnie podgrzewajcie doprowadzając wodę w garnku do wrzenia, mieszając miksturkę w miseczne do momentu aż stanie się ona ciepła w dotyku (temp ca 40 Celsyjuszów) a wówczas wyłączacie piecyk i ostawiacie przez noc do ostygnięcia
  6. Powtarzacie ten zabieg następnego dnia kilkukrotnie podgrzewając i pozwalając ostygnąć – najlepsze rezultaty uzyskuje się w zabawie przez 48 godzin.
  7. Kiedy oliwa złapie ładną zielonkawą barwę przecedźcie ją pzrez sćiereczkę serowarską (lub kilkukrotnie złożoną gazę)
  8. W użytej wcześniej ale czystej miseczce roztopcie lekko rozdrobniony wosk też na łaźni wodnej
  9. Do roztopionego wosku dolejcie uzyskaną zieloną oliwę i delikatnie mieszając wciąż na malutkim ogniu do polączenia się obydwu składników
  10. Po zdjęciu z ognia i po lekkim wystygnięciu dodajcie olejku lawendowego

Takie dobroci pakujcie od razu do nizutkich słoiczków z zakrętką a maść będzie Wam dobrze służyć.

Pamiętajcie jednak by nie przegiąć – nie chcecie chyba smażonej Stellaryjki a zbyt wysoka temperatura w trakcie ekstrachowania zrobi z niej glutowate fryteczki.

receptura dzięki uprzejmości Thomasa Easley’a z Lowgap w Karolinie Połnocnej

Dodaj komentarz