Kubańskie Oregano (eś… drażni mnie ta nazwa…)

Mnóstwo w sieci pojawia się wyssanych z palca czy wręcz nieprawdziwych informacji o tej niewielkiej roślince, która występuje pod nazwą Coleus amboinicus a także pod synonimami:

  • Coleus aromaticus
  • Coleus crassifolius
  • Plectranthus ambionicus
  • Plectranthus aromaticus
  • Solenostemon aromaticus

Epitet gatunkowy „amboinicus” pochodzi od wyspy Ambon w Indonezji, gdzie roślina ta została napotkana i opisana w XVIII wielu przez portugalskiego jezuity i botanika João de Loureiro. Obecnie obowiązującą nazwą rodzajową jest „Plectranthus„.

Jest to półsukulentna bylina z rodzinki Lamiaceae o silnym, ostrym smaku i zapachu podobnym do oregano (NIE Origanum vulgare lecz Lippia graveolens). Jego rodzime rewiry to część południowa i wschodnia Afryki, Półwysep Arabski i Indie, jednak jest szeroko uprawiany i naturalizowany w tropikach, gdzie jest nie tylko przyprawą i rośliną ozdobną lecz także cennym ziołem.

Spotkacie go pod różnymi nazwami potocznymi takimi jak:

  • Brujo
  • Mięta Indyjska (Indian Mint)
  • Mięta Meksykańska (Mexican Mint)
  • Zupowa Mięta (Soup Mint)
  • Indyjski Ogórecznik (Indian Borage)
  • Wiejski Ogórecznik (Country Borage)
  • Kubańskie Oregano (Cuban Oregano)
  • Puertorykańskie Oregano (Puerto Rican oregano)
  • Francuski Tymianek (French Thyme)
  • Hiszpański Tymianek (Spanish Thyme)
  • Szerokolistny Tymianek (Broad-leaf Thyme)
  • oraz Five Seasons Herb

Nieszczęsna, irytująca mnie nazwa „Kubańskie Oregano” wzięła się z tego, że liście tej rośliny używane są na Kubie do aromatyzowania tamtejszej zupy z czarnej fasoli.

Zielsko to dorasta do jednego metra wysokości. Łodygę ma mięsistą pokrytą długimi, sztywnymi włoskami lub czasem gęsto pokrytą miękkimi, krótkimi i wyprostowanymi włoskami. Stare łodygi tracą owe włoski i są gładkie. Jego liście są mięsiste, niepodzielone, szerokie, jajowato-owalne ze zwężającym się czubkiem. Brzegi są grubo karbowane lub czasem ząbkowane za wyjątkiem nasady. Są gęsto usiane włoskami przy czym dolna powierzchnia posiada najliczniejsze włoski gruczołowe, co nadaje im oszroniony wygląd. Liście mają od 5 do 7 centymetrów długości i od 4 do 6 centymetrów szerokości. Ogonek liściowy ma od 2 do 4,5 centymetra długości. Niuch jaki owe listeczki posiadają określany jest jako ostre połączenie aromatów oregano, tymianku i terpentyny . W smaku są podobne do smaku oregano, lecz z ostrym miętowym akcentem. Kwiatuszki wyrastają są na króciutkiej łodyżce, są jasnopurpurowe, ułożone po 10 do 20 kwiatowych gęstych okółkach, w odległych odstępach. Kwiatostany tworzą smukłe i kolczaste grona. Przysadki są szeroko jajowate, ostro zakończone. Kielich kwiatowy jest dzwonkowaty (2–4 mm ), owłosiony i gruczołowaty. Korona kwiatów jest niebieska, zakrzywiona i opadająca, lekko trąbkowata, poszerzona o dwuwargowej ostrodze i krótkiej, dwuwargowej górnej wardze. Natomiast dolna warga jest długa i wklęsła. Drobne nasionka są gładkie, jasnobrązowe, okrągło-spłaszczone, o wielkości 0,7 na 0,5 milimetra.

Coleus amboinicus w naturze uwielbia lasy i zarośla nadmorskie, skaliste zbocza i gliniaste lub piaszczyste równiny. Udaje się również w uprawie doniczkowej w beztorfowym, gliniastym kompoście doniczkowym, Uwielbia pełne oświetle jednakże w miejscu chroniącym przed gorącem słońca. Podłoże powinno mieć odczyn neutralny. Podczas wzrostu wymaga obfitego podlewania i stosowania zrównoważonych nawozów płynnych co miesiąc jednak zimą należy ograniczyć podlewanie. Coleus może być przenoszony na zewnątrz latem. Dobra – dosyć ględzenia kim jest, skąd pochodzi, jak wygląda i gdzie rośnie.

Etnomedycyna rejonów jego występowania powszechnie stosuje to zioło w leczeniu różnych dolegliwości takich jak:

  • astmy
  • bólów głowy
  • chorób skóry
  • gorączki malarycznej
  • hepatopatii
  • kamicy dróg moczowych
  • kaszlu
  • przeziębień
  • robaczycy
  • zaparć
  • a także drgawek padaczkowych

Sok z liści Koleusa z miodem jest pomocny w przeziębieniu i kaszlu, skoncentrowany wywar spożywany na ciepło jest skuteczny w infekcjach dróg oddechowych. Sok zmieszany z cukrem jest silnym środkiem wiatropędnym. Sok z liści jest stosowany na dotkniętą część skóry w przypadku ukąszeń owadów, alergicznego zaczerwienienia, swędzenia czy też innego podrażnienia skóry. Odwar przygotowany z liści gotowanych w wodzie z dodatkiem kardamonu, goździków i łyżeczki miodu jest bardzo pomocny w stanach „zaflegmienia” dróg oddechowych (eś – kolejne słowo po którem nerwacyja mnom szczonsa). Co ciekawe – jasnożółty olej tłoczony z liści Coleus amboinicus wykazuje właściwości owadobójcze i jest bardziej aktywny niż syntetyczne insektycydy. Biorąc pod uwagę różne folklorystyczne zastosowania bardzo cenne są dalsze badania celem potwierdzenia jego potencjału nie tylko dietetycznego lecz i terapeutycznego.

Do dziś w surowcu fitochemicy zidentyfikowali wiele związków z różnych klas fitochemicznych, takich jak związki fenolowe, terpenoidy, kwasy fenolowe, flawonoidy, flawonony i garbniki. Właściwości lecznicze ekstraktów z tego ziółka zostały udokumentowane zarówno w badaniach in vitro, jak i in vivo. Zalicza się do nich m.in. właściwości przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze, przeciwpierwotniakowe, przeciwzapalne, przeciwcukrzycowe, przeciwbólowe, przeciwreumatyczne, przeciwnowotworowe, gojące rany oraz wiele innych efektów terapeutycznych. Bogata historia zastosowania tradycyjnego sprawia, że Coleus ambionicus jest uważany za surowiec mający znaczący potencjał do zastosowań klinicznych. Onedgaj grupa polskich naukowców z Katedry Biologii i Botaniki Farmaceutycznej UM we Wrocławiu opublikowała porównanie składu surowca uprawianego w Indonezji z tym uprawianym w Polsce. Wyższą zawartość ADF (Actin Depolymerizing Factor) wykryto w surowcu uprawianym w Indonezji. Skład fitochemiczny był również istotnie uzależniony od miejsca uprawy. Polskie próbki zawierały więcej polifenoli RA i jego analogów, a także prawie dwukrotnie wyższy potencjał antyoksydacyjny. Próbki indonezyjskie zawierały więcej związków diterpenoidowych, a suma terpenoidów była dziesięciokrotnie wyższa niż w próbkach z Polski. Zatem „na chłopski rozum” – Coleus ambionicus nadaje się do uprawy w nieoptymalnych warunkach jednak niektóre właściwości lecznicze i bioaktywność są znacząco zmienione. Badania fitochemiczne wykazują, że największą wartość terapeutyczną mają wyciągi alkoholowo-wodne (na gorzałce).

Coleus ambionicus wykazuje silne właściwości przeciwdrobnoustrojowe względem:

  • Bacillus subtilis
  • Escherichia coli
  • Enterococcus faecalis
  • Klebsiella pneumoniae
  • Proteus mirabilis
  • Salmonella enteritidis
  • Salmonella typhi
  • Staphylococcus aureus
  • Streptococcus mutans (jednej z najważniejszych bakterii próchnicotwórczych)
  • Streptococcus mitis
  • Streptococcus pyogenes
  • Streptococcus sanguis
  • oraz Streptococcus salivarius

a także właściwości fungitoksyczne względem:

  • Aspergillus flavus
  • Aspergillus niger
  • Aspergillus ochraceus
  • Aspergillus oryzae
  • Candida versatilis
  • Fusarium spp.
  • Penicillium spp.
  • oraz Saccharomyces cerevisiae

Niestety nie wykazał żadnej aktywności przeciwgrzybiczej względem Candida albicans.

Od ponad poł wieku badań obserwuje się silne właściwości radioochronne ekstraktów wodno-alkoholowych – sugeruje to potencjalne zastosowanie w radioterapiii. Opisane zostały także właściwości przeciwmutagenne ekstraktów standaryzowanych na zawartość polifenolowi tego niezwykłego Zieloka. Co ciekawe, w etnomedycynie indonezyjskiej spożywanie liści Coleus ambionicus zwiększa produkcję mleka u kobiet karmiących. Zaobserwowano także, że napój przygotowany z liści Koleusa powoduje obniżenie poziomu Leptyny – niestety ciągłe spożywanie skutkuje zwiększonym apetytem, większym spożyciem pokarmów i przyrostem masy ciała, co wskazuje na odwrotne działanie pobudzające. Napoje takie, podawane umiarkowanie (testy z udziałem ochotników), wykazują znaczące obniżenie poziomu Leptyny. Zapytacie a co to daje – otóż po związaniu Leptyny z receptorami w podwzgórzu neurony przestają wytwarzać neurotransmiter Neuropeptyd Y, który jest stymulatorem apetytu (jego obecność zmniejsza apetyt). Ta ciekawa właściwość Koleusa może ułatwić wielu osobom walkę z otyłością wywołaną obżarstwem.

Coleus ambionicus nie darmo występuje też pod synopnimem Coleus aromaticus – w wielu rejonach świata gdzie występuje lub gdzie jest uprawianym ziółko to jest używane do aromatyzowania potraw, szczególnie mięsnych i rybnych. W sieci możecie napotkać wiele przepisów wykorzystujących liście Kubańskiego Oregano w kuchni. Zatem teraz ciut zastosowań kulinarnych, na które zapewne czekacie.

Zupy i gulasze:

  • Dodawajcie świeże lub suszone liście do zup, gulaszów lub curry, aby uzyskać aromatyczny smak. Dobrze komponuje się z daniami na bazie pomidorów i soczewicą.

Marynaty:

  • Użyjcie posiekanych liści w marynatach do mięs lub ryb. Połączcie z oliwą z oliwek, octem, czosnkiem i przyprawami, aby uzyskać aromatyczną marynatę.

Pesto:

  • Zastąpcie bazylię liśćmi Koleusa w przepisach na pesto. Zmiksujcie liście z orzechami, czosnkiem, oliwą z oliwek i serem, aby uzyskać wyjątkowy aromat.

Masło ziołowe:

  • Zmieszajcie miękkie masło z drobno posiekanymi liśćmi, czosnkiem i skórką cytrynową. Używajcie do grillowanego mięsa, warzyw lub chleba.

Sałatki:

  • Dodajcie świeże liście do sałatek, można je łączyć z innymi ziołami, zieleniną i lekkim Vinaigrette.

Farsze:

  • Użyjcie posiekanych liści do farszerowania drobiu lub warzyw – dają charakterystyczny smak i aromat, który uzupełnia potrawę.

Ciut istotnych i ważnych wskazówek:

  • Świeże liście są bardziej wyraziste w smaku, podczas gdy suszone liście można stosować do dłuższego przechowywania. Używajcie trzy razy więcej świeżych sporadycznie zastępując je suszonymi.
  • Drobno siekajcie liście, aby uwolnić zawarte w nich olejki eteryczne i wzbogacić smak potraw.
  • By zachować smak ziół, należy je dodać pod koniec gotowania, szczególnie w przypadku dań przygotowywanych szybko.
  • Przechowuj świeże liście w lodówce, owinięte w wilgotny ręcznik papierowy i w plastikowej torbie. Mogą przetrwać około tygodnia.
  • Coleus amboinicus dobrze komponuje się z czosnkiem, cebulą, pomidorami, papryką, cytrusami i innymi ziołami, takimi jak tymianek, bazylia czy pietruszka

Czas na receptury:

Tynkturka z Koleusa

Przygotujecie ją klasycznie używając jednej części wagowej świeżych liści i trzech części 40% wódki. Surowiec zalewacie w słoiku po czym zakręcacie i odstawiacie w ciemne miejsce codziennie wstrząsając zawartość. Po dwóch tygodniach zlewacie i filtrujecie po czym przelewacie do flaszencji z ciemnego szkła. Bezpieczne dawkowanie to 10 ml (łyżka stołowa) trzy razy dziennie przed posiłkiem w stanach, które wymagają stosowania tego ziółeczka.

Koleusowa Infuzyja:

Weźcie cztery drobno posiekane liście Coleus amboinicus i zalejcie szklaneczą wrzątku. Możecie dodać około centymetra startego kłącza lub dwa rozgniecione strąki kardamonu (ja preferuję Amomum subulatum czyli Czarny Kardamon)

Syrop z Koleusa w wersji indyjskiej:

  • Weźcie 25 gram liści Kubańskiego Oregano, 25 gram szalotki i 25 gram cukru skalnego (można zastąpić brow lub demerara)
  • Nadziejcie liście na patyczki i połóżcie na rozżarzonych węglach na minutę (dobrym rozwiązaniem będzie używanie fryer’a), by je zrumienić ale NIE przypalić. Zdejmijcie z patyczków i odłóżcie na bok.
  • Podobnie postąpcie z szalotką lecz przez 5 minut. Również zdejmijcie i rozbierzcie na płatki.
  • Włóżcie liście, szalotkę i cukier do moździerza i rozgniećcie na miazgę. Jeśli „Moździerza Nimocie” użyjcie blendera mieląc całość na papkę.
  • Odciśnijcie papkę palcami przez sito by wydobyć niezwykłą ciecz, która działa jak syrop na kaszel. NIE dodawajcie wody i pamiętajcie o podgrzaniu syropku przed przechowywaniem w słoiczkach.

fotki dzięki uprzejmości pasjonatów North Carolina Extension Gardener Plant Toolbox

Ruzyndla, Rozyndla aka Anginka

Od dłuższego czasu trafiam na posty z pytaniem co robić tym od dawna znanym kwiatuszkiem, który zadomowił się w wielu rodzinach.

Pelargonia cytrynowa (Pelargonium crispum) to krzew pochodzący z Prowincji Przylądkowej Zachodniej w Południowej Afryce. W naturze porasta piaszczyste tgereny pomiędzy górskimi stokami i nizinami nadmorskimi. W swoim naturalnym środowisku występuje na skalistych nizinach, zbocza gór lub wzgórz, rosnąc w osłonie z głazów na dość suchych, piaszczystych glebach. Preferuje glebę dobrze zdrenowaną i lekką; obojętną do zasadowej, na stanowiskach słonecznych chociaż toleruje częściowy cień. Bardzo słabo toleruje niskie temperatury – tylko do −3 °C. Z tego powodu zimą Ruzyndla powinna lądować w szklarniach lub w domu.

Nazwa „pelargonium” pochodzi z języka greckiego πελαργός (pelargos) co znaczy „bocian” ze względu na kształt ich torebek nasiennych przypominających bociani dziób; „crispum” odnosi się do chrupiących, pomarszczonych brzegów jej liści. W anglojęzycznych źrógłach często pojawia się nazwa „geranium” odnosząca się do bodziszków, które także mają podobny kształt torebek nasiennych. Niestety ta nazwa potoczna obarczona jest sporym błędem – dla rodzaju Geranium nazwa pochodzi od greckiego γέρανος (géranos ) czyli żuraw z racji podobieństwa torebek nasiennych do głowy i dzioba żurawia. Niestety to dwa zupełnie odmienne rodzaje.

Nie mylcie zatem – pelagros=bocian, geranos=żuraw. Zatem nazwatej roślinki, która nie budzi we mnie Mr Hyde’a to Pelargonia cytrynowa, Anginka, Rozyndla i Ruzyndla – żadne GERANIUM !!!

Ruzyndla to w wielu domach to bardzo lubiana roślina doniczkowa z kilku powodów:

  • jest wspaniałym, naturalnym „antystresorem” – jej cytrusowy aromat to sojusznik łagodzący napięcie i sprzyjający relaksowi.
  • poprawia doskonale jakość powietrza w pomieszczeniach
  • jej aromat to naturalny środek odstraszający dla wielu owadów
  • w przekazach z pokolenia na pokolenie to domowe remedium na bolące uszy i gardło
  • w wielu kulturach zajmuje szczególne miejsce jako symbol przyjaźni i radości

Także w kuchni Ruzyndla jest kulinarnym kameleonem od herbat po dania i dodatki. Liściorki posiadając przyjemny cytrynowy aromat nadają sie do przyprawiania zup, dań z owocami, galaretek, sorbetów, lodów, ciast itp. Formy do pieczenia ciast możecie wyłożyć liśćmi a wtedy pieczone ciasto nasączycie ich subtelną esencją. Herbatki ze świeżych lub suszonych liści są przyjemnym i aromatycznym napojem szczególnie w upalne dni. Kwiaty Ruzyndli nadają się do bezpośredniej konsumpcji dopaszczowej – możecie dodawać je do sałatek, deserów, napojów i galaretek nie tylko jako dekorację ale i jako jeden ze składników. Prócz walorów smakowych Ruzyndla ma swoje niezwykłe właściwości ale o tym ciut później.

Do gatunków nadających się do pichcenia należą:

  • Pelargonium citronellum
  • Pelargonium crispum
  • Pelargonium graveolens
  • Pelargonium odoratissimum
  • Pelargonium tomentosum

Pozostałe gatunki często wywołują dyskomfort czy wręcz problemy gastryczne zatem nie szarżujcie bo co najmniej Rigoletto zaliczycie.

Teraz będą nudy…

Gatunki wielu pelargonii (w tym wspomnianej Ruzyndli) gromadzą kwas winowy, który powstaje na drodze metabolizmu galaktonolaktonu do kwasu askorbinowego, a ten z kolei do kwasu winowego i kwasu szczawiowego. Związki te obecne są głównie w szczytowych częściach pędów Anginki. Natomiast w liściach obecny jest treonian, który po zerwaniu listeczka utlenia się do winianu. W sytuacji zerwania liścia pojawia się także niewielka ilość glicerynianu co jest następstwem dekarboksylacji treonianu. Te procesy sprawiają, że listeczki Ruzyndli nabierają niezwykłego aromatu po zerwaniu i np rozgnieceniu.

rozgnieceniu.
W świeżym surowcu występują także proantocyjanidyny i elagotaniny oraz wolny kwas elagowy. Obecna jest Mirycetyna, flawono C-glikozydy i luteolina. Chryzyna i pokrewny jej Metyloflawon zostały zidentyfikowane jako główne składniki powierzchni liści Pelargonium crispum. Wiele badań zarówno in vitro jak i triali kliniczne z podwójną ślepą próbą wykazały, że ekstrakty z Ruzyndli posiadają silne właściwości przeciwzapalne, przeciwnowotworowe (prewencyjne) i antyoksydacyjne.

Liczne badania in vitro wykazały, że po wstępnej inkubacji ludzkich komórek beta trzustki z Chryzyną, Kwercetyną, Katechiną lub kwasem kawowym pojawiała sie silna odporność przed stresem oksydacyjnym. Ponadto Chryzyna i Apigenina wyraźnie zwiększają cytotoksyczność czynnika martwicy nowotworu TNF-α w komórkach rakowych. Sama Chryzyna indukuje apoptozę ludzkich komórek białaczki w powiązaniu z aktywacją kaspazy-3 i szlaku sygnałowego kinazy białkowej B. Wyniki sugerują związki te mogą stanowić nową strategię terapeutyczną w nowotworach hematologicznych.

Wstępne leczenie Chryzyną znacznie uwrażliwiło różne ludzkie komórki nowotworowe na apoptozę indukowaną przez czynnik martwicy nowotworu TNF-α. Wstępne leczenie Chryzyną zahamowało także indukowaną przez TNF-α degradację czynnika NF-κB.

Co ciekawe, zaobserwowano silny hamujący wpływ chryzyny na wirusa HIV. Działanie przeciwwirusowe występuje poprzez hamowanie przyłączania się cząstek wirusa do komórek docelowych.

Chryzyna wykazuje zależne od stężenia działanie hamujące lub modulujące w modelu hodowli komórkowej fibroblastów, lecz jest mniej skuteczna niż apigenina. Chryzyna także znacząco hamuje ekspresję białka COX-2 i mRNA indukowaną przez LPS w sposób zależny od dawki. Podejrzewa się, ze efekty te były skutkiem przynajmniej częściowo hamowania aktywacji IL-6.

Olejki eteryczne oraz wyciągi alkoholowe wykazują aktywność przeciwbakteryjną względem Staphylococcus aureus, Proteus vulgaris, Bacillus cereus i Staphylococcus epidermidis. Najsilniejszą aktywność przeciwbakteryjną wykazują: Cytral, Cytronelal, kwas cytronelinowy, Geraniol, Linalol i α-Pinen, jednakże głównymi składnikami wyciągów z Ruzyndli są Neral, Geranial oraz seskwiterpeny. Co ciekawe, ekstrakty z Anginki hamują adhezję Helicobacter pylori do komórek śluzówki ludzkiego żołądka co może być cennym uzupełnieniem w leczeniu inwazji tych bakterii do żołądka. Dostępne dane z badań klinicznych potwierdzają skuteczność stosowania Anginki w leczeniu ostrego zapalenia oskrzeli i zapalenia zatok przynosowych. Obserwowano także znaczące zmniejszenie objawów zapalenia i spore korzyści w leczeniu infekcji dróg oddechowych u dzieci. Należy jednak pamiętać, że mogą się pojawić nieporządane skutki uboczne:

  • reakcje alergiczne
  • rozstrój żołądka i jelit połączony często z biegunką
  • zaburzenia funkcjonowania ucha i błędnika
  • nasilenie objawów ze strony układu oddechowego
  • gorączka
  • wysypka
  • niepokój psychoruchowy

Dosyć nudzenia – teraz ciut życiowych informacji.

W etnomedycynie wielu krajów Ruzyndla znalazła zastosowanie w leczeniu problemów gastrycznych, chorób układu oddechowego, w leczeniu gorączki oraz dolegliwości nerek (kamice). Wszystkie części rośliny działają ściągająco, szczególnie podczas biegunki. Surowiec można go zbierać w razie potrzeby i używać świeżego.

Olejek geraniowy jest uważany za środek rozluźniający w aromaterapii. Pelargonia znana jest także ze swoich właściwości poprawiających stan skóry. Olejek geraniowy stosuje się w leczeniu chorób skóry, takich jak egzema, łuszczyca, trądzik i zapalenie skóry. Przyspiesza on także gojenie się ran i oparzeń. Łagodzi i leczy wszelakie ugryzienia i użądlenia owadów oraz pajęczaków. Olejek geraniowy uzyskuje się z liści i młodych pędów. Ma szerokie zastosowanie także w przemyśle perfumeryjnym i do produkcji mydeł. Olejek ten jest skutecznym inhibitorem korozji kwasem solnym, gdy powleka powierzchnie poddawane działaniu tego kwasu. Zawartośc olejku w zielu jest zmienna i wacha się od 0,5% do 5%. Znajdują się w nim: Geraniol (25-26%), Citronelol (27-49%), Linalool, Menton, kwas walerianowy, kwas pelargonowy, Eudesmol i seskwiterpeny.

Pelargonie pochodząca z Afryki Południowej są tradycyjnie zwane „umckaloabo” (co znaczy „silny kaszel”). Są one w etnomedycynie Afryki Południowej od dawna stosowane w leczeniu różnych schorzeń, głownie kaszlu i infekcji górnych dróg oddechowych. Pelargonie zostały wprowadzone do Wielkiej Brytanii w XVIII wieku czasach, gdy gruźlica stanowiła poważne zagrożenie dla zdrowia układu oddechowego.

Co ciekawe, wyciąg z korzenia jej kuzynki – Pelargonium sidoides jest surowcem używanym do produkcji syropu przeciw przeziębieniu i kaszlowi o nazwie Umcka® Cold Care. Syrop ten okazał się skuteczny także w leczeniu przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP).

Pelargonia cytrynowa jest uznawana za rodzaj naturalnego antybiotyku – jej działanie polega na zapobieganiu przyłączaniu się bakterii i wirusów odpowiedzialnych za infekcje dróg oddechowych do komórek błon śluzowych. Pomaga też łagodzić objawy nosowe poprzez rozluźnienie śluzu, co ułatwia oczyszczanie dróg oddechowych ułatwiając wentylację płuc. Wiele współczesnych badań potwierdza, że ​​pelargonia wzmacnia obronę przed wirusami i bakteriami na poziomie komórkowym w błonach śluzowych, gdzie dochodzi do infekcji.

Ruzyndla okazała się skuteczna w kilku kontrolowanych badaniach klinicznych z podwójnie ślepą próbą , jeśli chodzi o łagodzenie i skracanie przeziębienia oraz łagodzenie kaszlu. Testy kliniczne z udziałem ponad czterystu chorych wykazały, że pelargonia jest skuteczna także w łagodzeniu objawów ucisku zatok i bólu, zatkanego nosa i bólu głowy. Anginki są szeroko stosowane w Niemczech od wielu lat i mają niewiele skutków ubocznych (w tym kraju przepisy wymagają zgłaszania wszystkich zdarzeń niepożądanych). Dane pokazują, że w ciągu ponad dekady tylko jedna na prawie dwieście tysięcy osób doświadczyła jakiegokolwiek dyskomfortu lub negatywnych skutków, co czyni Ruzyndlę wyjątkowo bezpiecznym surowcem.

Pamiętać jednak należy, że leczenie nie powinno trwać dłużej niż dwa tygodnie.

Ruzynfla ma jednak swoje przeciwwskazania:

  • nie podawać kobietom ciężarnym i karmiącym
  • nie stosować przy biegunkach
  • niektóre osoby wykazują uczulenie na ten surowiec
  • stosować bardzo ostrożnie w przypadkach zwiększonej lepkości krwi, zakrzepicy, zakrzepowego zapalenia żył
  • nie stosować w atonii jelit i zaparciach starczych
  • nie stosować w stanach zapalnych żołądka z dużą nadkwasotą

W przypadku małych dzieci i kobiet w ciąży, nie należy stosować surowca wewnętrznie ! Możliwe jest wyłącznie leczenie zewnętrzne.

Onegdaj olejek geraniowy został opisany dokładnie przez Dottore:

http://gramzdrowia.pl/dr-henryk-rozanski/olejki-eteryczne-aromaterapia/oleum-gerani-olejek-geraniowy-olejek-geranium.html

Teraz dla Was recepty:

Tynkturka

  • jedna część świeżych liści
  • trzy części 40% wódki

Pokrójcie drobno liście, włóżcie do słoika i zalejcie wódką. Zamknijcie słoik i umieście go w ciemnym miejscu. Codziennie wstrząsajcie słoikiem. Po dziesięciu dniach odfiltrujcie, Wspaniała nalewka jest gotowa do użycia. Pamiętajcie by trzymać w butelce z ciemnego szkła.

Infuzyja

Weźcie 1/3 szklanki liści Anginki, dopełnijcie wrzątkiem i odstawcie na godzinę pod przykryciem. Przecedźcie i delektujcie się takowym naparem trzy razy dziennie po 1/3 szklanki przed posiłkami.

Syrop

W dwóch szklankach wody rozpuśćcie dwie szklanki cukru (ja używam demerara) po czym doprowadżcie do wrzenia. Dodajcie delikatnie zgniecione płatki z około 20-30 kwiatostanów Ruzyndli (z braku laku mogą też być liście w ilości jednej szklanki). Mieszajcie drewnianą łyżką powoli doprowadzając do wrzenia, zdejmijcie z ognia dodając sok z połowy cytryny i odstawcie na noc pod przykryciem. Przecedżcie tak, aby został sam czysty syrop, który przelewacie do wyparzonej butelki z ciemnego szkła. Gotowy syrop można trzymać poza lodówką – dopiero po otwarciu musi w niej wylądować.

Na koniec „wisienka na torcie” czyli gatunki pelargonii aromatycznych w/g ich zapachu:

  • absyntowy – Pelargonium abrotanifolium
  • balsamiczny – Pelargonium panduriforme
  • cytrynowy – Pelargonium crispum i Pelargonium citronellum
  • jabłkowy – Pelargonium odoratissimum i Pelargonium cordifolium
  • jablkowo-miętowy – Pelargonium album
  • kamforowy – Pelargonium betulinum
  • kokosowy – Pelargonium grossalarioides (syn. Pelargonium parriflorum)
  • korzenny – Pelargonium exstipulatum
  • miętowy – Pelargonium tomentosum
  • migdałowy – Pelargonium quercifolium
  • mirrowy – Pelargonium myrrhifolium
  • morelowo-cytrynowy – Pelargonium scabrum
  • selerowy – Pelargonium ionidiflorum
  • sosnowy – Pelargonium denticulatum
  • różany – Pelargonium graveolens (syn. Pelargonium roseum), Pelargonium capitatum i Pelargonium radens